Reklama

Burmistrz zaatakował mieszkańca na sesji?

Sesja Rady Miasta Radymna trwała w najlepsze, kiedy burmistrz Krzysztof Roman wstał od stołu i podszedł do jednego z mieszkańców gminy Radymno, obecnych na sali obrad. – Zaczął wykrzykiwać pod moim adresem, że dość tych zdjęć, żebym opuścił salę. Byłem bardzo zaskoczony taką postawą burmistrza, tym bardziej że przeszedł do rękoczynów, szarpiąc mnie za rękę i popychając – opowiada radymnianin Ernest Kocan.

Pan Ernest jest znany w Radymnie i okolicy. Znany jest także w radymniańskim urzędzie miasta, bo jest największym krytykiem poczynań burmistrza Krzysztofa Romana. Robi to oficjalnie, na jednym z największych portali społecznościowych. Zaczął praktycznie od momentu objęcia przez K. Romana fotela włodarza miasta nad Radą. Burmistrza nie tylko uwiecznia na fotografiach, ale również nagrywa kamerą.

– Nie kryję się z tym. Zdjęcia z sesji rady miasta od ponad roku wykorzystuję do tworzonych przeze mnie humorystycznych komiksów. Zaznaczam od razu, że komiksy te nie mają na celu ośmieszenia czy deprecjonowania lub utraty zaufania do kogokolwiek ukazanego w nich. Prawdą jest, że głównym bohaterem jest burmistrz miasta[paywall]. Od razu dodam, że podczas jednej z rozmów z nim poinformował mnie, że nie ma do mnie żadnych zastrzeżeń, nie czuje się urażony, a nawet przeciwnie, podoba mu się to, co robię. Swego czasu zaproponowałem mu nawet debatę na temat problemów Radymna. Chciał podczas niej między innymi zdementować podawane przede mnie na profilu informacje. Uzgodniliśmy nawet dziesięć konkretnych pytań. Najpierw niby się zgodził, ale potem wszystko odwołał – tłumaczy E. Kocan. – Nie jestem jego wyborcą. Tematy, które poruszam, dotykają miejscową społeczność. Mnie także są bliskie, bo sam korzystam na przykład z miejskiej infrastruktury. Indywidualne decyzje podejmowane przez burmistrza często są dla mnie niezrozumiałe i nieracjonalne, podobnie jak i dla wielu mieszkańców. Więc te – moim zdaniem – absurdy ukazuję w komiksach i artykułach humorystycznie, czasami w formie  fraszki. Ważne są dla mnie głosy ludzi, którzy często zamieszczają komentarze pod moimi komiksami czy artykułami. To osoby bezpośrednio dotknięte lub zainteresowane ukazanym przeze mnie tematem. Wiem, że wielu mieszkańców po prostu boi się otwarcie napisać o problemach, które ich dotyczą, gdyż znają burmistrza z jego wybuchowego charakteru. Dowodem są nagrane sesje rady miasta, które można sobie pooglądać w sieci.  Niejednokrotnie pan burmistrz pokazał, że jako osoba publiczna nie umie zapanować nad emocjami – wyjaśnił pan Ernest.


fot.ze zbiorów Ernesta Kocana
– Niejednokrotnie pan burmistrz pokazał, że jako osoba publiczna nie umie zapanować nad emocjami – uważa pan Ernest.

Reklama

Wybuchowy charakter burmistrza

Zdaniem pana Ernesta wybuchowy charakter burmistrza Radymna osiągnął apogeum podczas sesji rady miasta 2 marca br. Jak wspomniał E. Kocan, każde obrady są rejestrowane. Sesja z 2 marca br. także. Przejrzeliśmy ją w całości. Dokładnie po 1 godzinie 16 minutach i 25 sekundach nagrania – wówczas kiedy trwała debata nad oświatą w mieście – burmistrz miasta wstał od stołu obrad. Po kilku sekundach w oddali słychać czyjś poniesiony głos, kamera jednak skierowana jest na przewodniczącego Rady Miasta Radymna Witolda Pawlika. Po 1 godzinie 17 minutach i 3 sekundach przewodniczący zwrócił się do burmistrza, mówiąc, że to jawne posiedzenie i każdy może w nim uczestniczyć. To było zdarzenie, które opisuje E. Kocan.


fot.Ernest Kocan
Sesja Rady Miejskiej w Radymnie 2 marca br.

Reklama
– Uczestniczyłem w otwartej sesji, podczas której robiłem zdjęcia. W pewnym momencie burmistrz miasta, pan Krzysztof Roman, bez jakiegokolwiek powodu wstał od stołu obrad i podszedł do mnie. Następnie zaczął wykrzykiwać pod moim adresem słowa: „Dość tego, dość tych zdjęć, proszę wyjść, proszę opuścić salę”. Byłem bardzo zaskoczony taką postawą, tym bardziej że za moment przeszedł on do rękoczynów, szarpiąc mnie za rękę i popychając. Nie mogłem się bronić, gdyż w ręku trzymałem drogi sprzęt fotograficzny i bałem się, że zostanie uszkodzony. Na to zachowanie burmistrza zareagował natychmiast przewodniczący rady miasta, który zaapelował do niego, aby się uspokoił i zważał na to, co robi. Po tej interwencji burmistrz, jak gdyby nigdy nic, wrócił do stołu obrad bez słowa przepraszam. Nie mam pojęcia, co nim kierowało. Dlaczego był tak agresywny? Po tym zdarzeniu udałem się do lekarza – wyjaśnił E. Kocan.


fot.ze zbiorów Ernesta Kocana
Jeden z tzw. memów pana Ernesta. – Zdjęcia z sesji rady miasta od ponad roku wykorzystuję do tworzonych przeze mnie humorystycznych komiksów. Zaznaczam od razu, że komiksy te nie mają na celu ośmieszenia czy deprecjonowania lub utraty zaufania do kogokolwiek ukazanego w nich. Prawdą jest, że głównym bohaterem jest burmistrz miasta – wyjaśnia.

Przewodniczący potwierdza szarpaninę

– Zachowanie pana burmistrza było nieodpowiednie. Nagle wstał od stołu, podszedł szybkim krokiem do jednego z mieszkańców, który miał aparat w dłoniach i zaczął go odciągać do tyłu. Zapytałem burmistrza, co robi. Nie odpowiedział mi. Każdy, kto kandyduje, a potem zostaje wybrany na jakieś stanowisko, musi się liczyć z częściową utratą prywatności. Staje się osobą publiczną, której wizerunek nie podlega ochronie. O porządek podczas sesji rady miasta nie dba burmistrz, a właśnie przewodniczący, a tu doszło do wchodzenia w moje kompetencje. Posiedzenie rady było jawne. Nie mogę nikomu zabronić robienia zdjęć czy zapisywania na kamerze obrazu. Tym bardziej, że nikomu to nie przeszkadzało. Pan Ernest był gościem na sesji, podobnie jak pan burmistrz – uważa przewodniczący rady miejskiej Witold Pawlik. – Byłem świadkiem różnych zachowań podczas obrad, niektóre przekraczały normy dobrego zachowania, ale to, co się stało 2 marca, bardzo mnie zaskoczyło. Potem dostałem od burmistrza pismo z prośbą, abym lepiej pilnował porządku na sali obrad – dodał W. Pawlik.

Reklama

Czeka na przeprosiny

– Czekam na zwykłe słowo „przepraszam”. Nie wiem, czy oddam sprawę do sądu. Jeśli zdecyduje się na to burmistrz, oczywiście się stawię. Niech wszystko rozstrzygnie. Powtórzę raz jeszcze: nie działam na szkodę miasta, nikogo nie dyskredytuję. Jeśli pan burmistrz nie zna słowa humor, bardzo mi przykro – stwierdził E. Kocan.

Wielokrotnie próbowaliśmy się skontaktować w burmistrzem Radymna Krzysztofem Romanem. Wreszcie się udało! – Nie doszło do żadnej szarpaniny, nikogo nie miałem zamiaru zaatakować. Proszę przejrzeć relację z sesji. Uważam, że pan przewodniczący nie potrafił zachować porządku podczas obrad. Więcej tej sprawy nie będę komentować – powiedział nam burmistrz miasta K. Roman.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    JAGRA - niezalogowany 2017-03-28 20:42:28

    NIE WIEM CZY TE FILMIKI SA TAKIE ŚMIESZNE,DLA WIĘKSZOSCI LUDZI WRĘCZ ŻENUJACE,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2017-03-28 21:10:04

    Ten Ernest się tylko prosi żeby oberwać po pysku . On i te jego żenujące komiksy nie dla wszystkich są śmieszne a wręcz obrażające osoby publiczne .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkanka - niezalogowany 2017-03-28 21:39:20

    Pan Ernest chyba się zapomina oczekuje szacunku od Burmistrza ? Niech sam okaże mu szacunek. Te filmiki, przerobione zdjęcia świadczą tylko o inteligencji pana Ernesta oraz braku dojrzałości. Pozdrawiam 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama