Reklama

Chcą się odegrać na przewodniczącym rady miasta?

08/07/2016 10:00

Jarosławscy radni miejscy jednogłośnie sprzeciwili się planowanym przez dyrektora Centrum Opieki Medycznej zmianom w zatrudnieniu Janusza Szkodnego, przewodniczącego Rady Miasta i lekarza jarosławskiego szpitala. – To może być przejawem sporu politycznego – podejrzewali radni, a Jarosław Pagacz, wiceprzewodniczący RM stwierdził, że próba zmiany zatrudnienia ma podłoże związane z pełnieniem funkcji samorządowej przez J. Szkodnego.

Stanisław Krasny, dyrektor podległego powiatowi COM wystąpił z wnioskiem do RM o wyrażenie zgody na zmianę warunków pracy J. Szkodnego. Przewodniczący rady miał pożegnać się z funkcją starszego asystenta na oddziale ginekologiczno-położniczym i zostać tylko lekarzem w szpitalnej poradni specjalistycznej. S. Krasny argumentował to m.in. zaniedbaniami, których – według niego – miał się dopuścić lekarz. Rada miała inne zdanie.

Miał być ofiarą sporu o drogi?

– Starosta i rada miasta tocząy spór o remont dróg powiatowych – przypominał na nadzwyczajnej sesji, zwołanej tylko do rozpatrzenia sprawy zmiany warunków pracy dla J. Szkodnego, radny Andrzej Pieszko. – To prosta rzecz. Miasto i powiat nie mogą się dogadać w kwestii remontów dróg, więc proponowana przez dyrektora COM zmiana może wynikać z pełnienia przez J. Szkodnego funkcji radnego– wnioskował Michał Muzyczka, przywołując tekst z ŻP o wspomnianych nieporozumieniach. To może być przejawem sporu politycznego – zgadzali się radni. Mariusz Walter poszedł dalej w podejrzeniach. – Czy są inne przypadki zastraszania radnych? – dopytywał się. Rada jednogłośnie wyraziła sprzeciw wobec zamiarów szefa szpitala[paywall].

Reklama

O co, według pracodawcy, poszło?

Dyrektor COM, wnioskując o zgodę na zmianę warunków pracy, argumentował swoją decyzję tym, że w kwietniu tego roku Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia o błąd medyczny lekarzy szpitala, który doprowadził do śmierci jeszcze nienarodzonego dziecka. J. Szkodny był jednym z zajmujących się ciężarną lekarzy.

Komisja Główna RM sprawę badała

Rada podjęła czynności wyjaśniające. Kierował nimi, tak jak i sesją nadzwyczajną, J. Pagacz, zastępca przewodniczącego. J. Szkodny, jako zainteresowany, został ze sprawy wyłączony. Komisja Główna RM przyjęła wyjaśnienia lekarza i argumenty dyrektora. Wynika z nich, że pacjentkę badało kilku lekarzy. Również ordynator. Kobieta skarżyła się pielęgniarkom. J. Szkodny został powiadomiony o problemach, gdy tętno dziecka już zanikło. Podjęto wtedy decyzję o ratowaniu życia kobiety. Dyrektor COM stwierdził w piśmie do RM, że do śmierci dziecka doszło w czasie, gdy radny pełnił dyżur lekarski na oddziale.

Reklama

W protokole komisji czytamy: „Dyrektor COM pytany, dlaczego nie wyciągnął konsekwencji wobec innych lekarzy, którzy wcześniej mieli kontakt z pacjentką, odpowiedział: „a przepraszam, miałem kogoś z oddziału wewnętrznego zwolnić”. Jednocześnie zapytany o to, czym się kierował, podejmując decyzję o zwolnieniu radnego, stwierdził: ja ze swej strony interes miałem taki, żeby Pana Radnego i Radę i zespół cały chronić przed opinią publiczną, bo jaki smród z tego będzie, to się okaże niebawem”. Dopytywany odpowiedział: „na kogo? Generalnie na szpital”.

Radni pytali również, czy dyrektor konsultował swoją decyzję ze starostą jarosławskim, z którym obecnie RM, reprezentowana przez radnego miasta, toczy spór o remont dróg powiatowych. „Jeśli nawet, to jest to mój obowiązek i moje prawo” – skwitował S. Krasny.

Reklama

Co ustaliła komisja?

– Pracodawca stara się uzasadnić swoje zarzuty faktem, iż rzekomo radny był odpowiedzialny za cały personel szpitala, jednak nie dostarczył dowodu, że tak było – stwierdziła komisja, zaznaczając, że we wniosku skierowanym do RM nie ma wymienionych jakichkolwiek obiektywnych uchybień ze strony radnego w wykonywaniu obowiązków, czy jego winy za zaistniałe zdarzenie, poza tym, że w czasie, gdy do niego doszło, był obecny w szpitalu. Tym samym komisja odmówiła zgody na zmianę warunków pracy. Jej zdanie podzielili jednogłośnie radni, wyrażając przypuszczenie, że planowane wypowiedzenie warunków pracy jest związane z pełnieniem przez lekarza funkcji radnego.

Reklama

Taka decyzja rady oznacza, że przyjęto, iż próba przeniesienia przewodniczącego na inne stanowisko pracy, wynikła ze sporów między powiatem a miastem w sprawie dróg. Zarzuty stawiane przez dyrektora COM nie mają potwierdzenia, a jego działanie można rozumieć jako próbę odegrania się na pracowniku za sprawy z zatrudnieniem niezwiązane.


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama