Reklama

Chcą zrobić jeszcze lepszą protezę dla koleżanki. Potrzebują finansowego wsparcia

16/02/2019 18:30

Tydzień temu pisaliśmy o trzech uczniach jarosławskiego Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Banacha, którzy wykonali dla swojej koleżanki protezę ręki. Wówczas chłopcy wspominali, że chcieliby zrobić lepszy model. Teraz okazuje się, że żeby tego dokonać, potrzebują naszego wsparcia.

Fantastyczna historia młodych ludzi, którzy swoją pasję i wiedzę wykorzystali do tego, by stworzyć protezę dla niepełnosprawnej koleżanki, ma ciąg dalszy. Kiedy rozmawialiśmy z nimi przed tygodniem, wspominali, że w zasadzie już pracują nad nową, ulepszaną wersją protezy. – Proteza, którą przekazaliśmy, działa na zasadzie zgięcia ręki w łokciu – wyjaśnia koordynujący pracę chłopców Artur Tutka, nauczyciel w ZSTiO.

– Nowa będzie automatyczno-elektroniczna. Dążymy do tego, aby zebrać ładunek elektryczny z mięśnia i poprzez arduino i oprogramowanie c++ wzbudzić serwonapęd, który pociągnie linki – dodaje.

Długa lista zakupów

Niestety, projekt jest znacznie bardziej skomplikowany niż ten, który uczniowie zrealizowali wcześniej. A to rodzi koszty, których ani młodzi projektanci, ani szkoła nie są w stanie pokryć. Dlatego z prośbą o wsparcie zwrócili się do internautów, założyli stronę na portalu crowdfoundingowym i liczą, że z pomocą ludzi dobrej woli zrealizują marzenia – swoje i swojej koleżanki. Tak naprawdę nie wiedzą jeszcze, ile dokładnie pieniędzy będą potrzebować.

– Czujniki nacisku siły lub potencjometry. Mikroprocesory arduino, serwonapędy, okablowania, złączki, śrubki, elementy mocujące, bowdeny – wymienia niezbędne rzeczy A. Tutka.

Najbardziej wrażliwy punkt przedsięwzięcia leży jednak gdzie indziej. – Zbieramy przede wszystkim na materiał do druku, tak zwany filament. Ma on imitować ludzką skórę, przypomina ją w dotyku, ma też taki kolor – zaznacza nauczyciel.

Materiału do drukowania 3D potrzeba bardzo dużo. Jedna rolka to koszt około 200 zł. Do wydrukowania prototypu zużyli 5 szpul. A to jeszcze nie koniec zawiłości technicznych. Materiał, który chcą wykorzystać, dostępny jest tylko w USA, przede wszystkim nie mają jednak pewności, czy będzie on współpracował z ich drukarką 3D. Bynajmniej na swój sprzęt nie narzekają, ale drukarka, którą posiadają, ma swoje ograniczenia – przede wszystkim druk długich elementów trzeba dzielić na etapy, potem te elementy łączyć, a to osłabia konstrukcję. Dlatego jeśli filamentu nie będzie można użyć w ich drukarce, rozważą zakup nowej.

– Może to być 1000 złotych. A może i 20 tysięcy złotych z nową drukarką. Na razie robimy to na sprzęcie, jaki mamy – podsumowuje potrzeby A. Tutka.

Reklama

Pośpiech wskazany

Pytany o terminy opiekun trójki młodych konstruktorów wyznacza granice ze świadomością, że pierwszy model miał zostać wykonany w tydzień, a w powstawał kilka miesięcy.

– Chcemy zdążyć, zanim nasza uczennica opuści szkołę. W tym roku zdaje maturę. Chce iść na studia i pracować w wyuczonym zawodzie technika pojazdów samochodowych. Bez protezy nie da rady – mówi. Pasjonaci walczą więc trochę z czasem, wszak wiele rozwiązań będą musieli opracować od zera. Zapewniają jednak, że z efektów ich pracy będzie korzystać nie tylko ich szkolna koleżanka, ale wszyscy zainteresowani, bo dokumentację niezbędną do wykonania kolejnych tego typu protez umieszczą w internecie. Na razie trwa zbiórka.

Akcję uczniów jarosławskiego „mechanika” i ich nauczyciela można wesprzeć na stronie ZRZUTKA.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama