W naszej kulturze przyjęte jest, że cmentarz to miejsce wiecznego spoczynku. Miejsce święte, gdzie nie należy zakłócać spokoju zmarłym. Oprócz religii i tradycji sprawy cmentarzy regulują przepisy wynikające z ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 31 stycznia 1959 roku. W praktyce jednak bywa różnie i zdarza się, że cmentarze znikają i wtedy pojawiają się problemy, takie jak w Trójczycach.
– Pamiętam, że jeszcze w latach pięćdziesiątych stała tam drewniana cerkiew, w której spółdzielnia produkcyjna zrobiła magazyn zboża. Gdzieś w połowie lat sześćdziesiątych wiatr zerwał blachę z dachu cerkwi i niedługo po tym ją rozebrano – opowiada jeden z mieszkańców.
– Poniżej cerkwi był gromadzka rada, świetlica oraz sklep i pamiętam, że na terenie dawnego cmentarza ktoś postawił cztery słupki nakryte daszkiem i chodziło się tam pić piwo – opowiada inny.
– Wtedy jeszcze wśród krzaków były tam stare kamienne pomniki. Z dziesięć, może kilka więcej, większość już poprzewracanych. Ludzie mówili, że tam pochowany jest fundator cerkwi i jacyś inni, chyba bogaci, bo biedoty nie było stać na pomniki. Nawet przypominam sobie jedno nazwisko na nagrobku – Wojtowicz Anna. Potem to miejsce zarosło krzakami, na księżym polu wybudowano ośrodek zdrowia i dzisiaj tylko starsi pamiętają, że tam była cerkiew i cmentarz, więc nie powinno tak być, żeby na miejscu cmentarza coś robić. Przecież to poświęcone miejsce, a poza tym tam są kości.

fot.Jacek Szwic
Stary kamienny krzyż z przycerkiewnego cmentarza.
W dwutysięcznym roku za ośrodkiem zdrowia na terenie przylegającym do dawnego cerkwiska zbudowano okazały dom. Jego właściciel nie ukrywa, że chciałby dokupić działkę, na której były cerkiew oraz cmentarz i tu pojawia się problem wynikający z popełnionych dawno temu urzędniczych błędów. Okazuje się, że po wojnie działkę zakwalifikowano jako teren rolny i jako taki figuruje w miejscowym planie zagospodarowania, ale już w gminnym wykazie cmentarzy figuruje jako wpisany do rejestru zabytków, więc podlega ochronie. – W ubiegłym roku na tym terenie prowadzone były prace, które miały potwierdzić, czy znajdują się tam szczątki ludzkie, co pozwoliłoby zakwalifikować to miejsce jako nieczynny już cmentarz. Jednak niczego nie znaleziono – wyjaśnia Jan Janusz sekretarz Urzędu Gminy Orły. Wtedy też przewieziono kilka kamiennych pomników oraz ich drobniejsze fragmenty porozrzucane wśród krzaków i złożono na nieczynnym cmentarzu greckokatolickim, ale na wniosek konserwatora przewieziono je na pierwotne miejsce i przywrócono stan poprzedni. Na zebraniu wiejskim większość mieszkańców była za tym, żeby tę działkę sprzedać, ale na razie rada gminy nie podjęła żadnej decyzji. – W tej chwili mamy ten teren w utrzymaniu i może jeszcze w tym roku po konsultacjach z konserwatorem wojewódzkim uda się podjąć decyzję porządkującą status prawny. Dopiero wtedy okaże się, czy pomniki zostaną przeniesione czy zostaną na miejscu, a ogrodzony teren pozostanie jako tak zwany świadek – dpdaje J. Jamusz.
Tuż za ogrodzeniem prywatnej posesji stoi kilka kamienych cokołów pozostałych z dawnych nagrobków, na nich położono żelazny i kamienny krzyż, a obok stoi pozbawiona głowy rzeźba płaczki. Nieco dalej stare lipy z grubsza pozwalają zlokalizować miejsce, gdzie stała cerkiew.
Według słów sekretarza większość mieszkańców jest za likwidacją cmentarza i sprzedażą działki, ale są też tacy, którzy chcieliby, żeby on tam został. – Wiem, że szukali kości, ale ten teren częściowo był zniwelowany, w niektóre miejsca nawieziono ziemię, więc żeby jakieś szczątki znaleźć, trzeba by było głęboko wszystko przekopać. Tylko, po co, skoro wiadomo, że cmentarz tam był – mówi jeden z mieszkańców. Przecież pochowano tam ludzi w poświęconej ziemi i nie powinno się tam niczego robić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak to możliwe? Tak niewiele zabytków zostało, więc nad czym rozmyślają służby konserwatorskie? Trzeba wpisać, bo to ewidentnie zabytki cmentarne, zapewne z XIX /XX wieku. Nad czym tu myśleć???? Co to za dziwna opieszałość urzędników?
Co za bzdety. Wystarczy sprawdzić w ewidencji gruntów co to za teren. A tak a propos, to może zburzmy Sąd i blok na ul. Konarskiego i Dworskiego w Przemyślu, bo też stoją na byłym cmentarzu i to żydowskim. W Polsce, praktycznie w każdym miejscu był jakiś cmentarz i co nie wolno nigdzie nic budować.
Miasto zapomniało o cmentarzu na Kruhelu Małym.Ceny za miejsce jest takie jak na Cmentarzu Głównym,ale nic nie robia na nim.Raz do roku koszenie i tyle.Dojscie w stanie fatalnym ni mówic juz o alejkach bo tam tylko błoto.PGK obudzcie sie wreszcie.
Jak to możliwe? Tak niewiele zabytków zostało, więc nad czym rozmyślają służby konserwatorskie? Trzeba wpisać, bo to ewidentnie zabytki cmentarne, zapewne z XIX /XX wieku. Nad czym tu myśleć???? Co to za dziwna opieszałość urzędników?
Co za bzdety. Wystarczy sprawdzić w ewidencji gruntów co to za teren. A tak a propos, to może zburzmy Sąd i blok na ul. Konarskiego i Dworskiego w Przemyślu, bo też stoją na byłym cmentarzu i to żydowskim. W Polsce, praktycznie w każdym miejscu był jakiś cmentarz i co nie wolno nigdzie nic budować.
przykre, trzeba ratować póki możliwe