Sytuacja w Ukrainie, zbrojna napaść Rosji na ten niepodległy kraj oraz napływająca do Polski bardzo duża liczba uchodźców sprawiły, że szefostwo Służby Więziennej podjęło decyzję o przekazaniu Oddziału Zewnętrznego w Medyce na rzecz Straży Granicznej. Funkcjonariusze więzienni są zaniepokojeni tą sytuacją, boją się o utratę pracy.
– Nikt nie neguje, że potrzeba niesienia pomocy ofiarom wojny jest bardzo pożądana, tym bardziej przez funkcjonariuszy realizujących swoje zadania na rzecz społeczeństwa. Jednak tempo tych działań oraz chaos organizacyjny i decyzyjny są dla nas działaniami zupełnie niezrozumiałymi i pochopnymi. Nie rozumiemy, dlaczego nie skonsultowano tak ważnych decyzji z organizacjami związkowymi. Niestety, po raz kolejny złamano tym samym zapisy ustawy o związkach zawodowych – usłyszeliśmy od funkcjonariuszy służby więziennej z ZK w Medyce.
Kilka faktów. Funkcjonariusze Służby Więziennej Oddziału Zewnętrznego (dawniej: zakładu karnego) w Medyce oraz Zakładu Karnego w Przemyślu w ciągu jednego dnia[paywall] zostali poinformowani o przekazaniu zakładu w Medyce Straży Granicznej.
14 funkcjonariuszy z OZ Medyka oraz tylu samo z ZK Przemyśl zostało oddelegowanych do pracy w Zakładzie Karnym w Rzeszowie. Dopiero na miejscu, w stolicy Podkarpacia, dowiedzieli się, że część z nich będzie dodatkowo oddelegowana do Zakładu Karnego w Pińczowie oraz Aresztu Śledczego w Kielcach.
Problem w tym, że nikt nie pytał ich o zdanie, ani nie patrzył na sytuację rodzinną funkcjonariuszy. Nie każdy bowiem może z dnia na dzień na tyle zmienić swoje życie, by przenieść się do Pińczowa czy Kielc. Z racji odległości codzienne dojazdy absolutnie nie wchodzą w rachubę.
– Proszę sobie wyobrazić, że teraz sytuacja jest taka, że część funkcjonariuszy delegowanych do Zakładu Karnego w Rzeszowie... zastępuje funkcjonariuszy z tamtej jednostki, których wysłano na urlopy! Inni przebywają w... świetlicy, nie wiadomo bowiem co z nimi zrobić. Kolejni oddelegowani muszą wykorzystywać bieżące urlopy. To normalna sytuacja? – retorycznie pytają cytowani wyżej funkcjonariusze.
Co gorsza – jak poinformowali – oddelegowani do Rzeszowa pracują w systemie 8-godzinnym zamiast w zmianowym. Czyli codzienne muszą pokonać ok. 170 km (do Rzeszowa w jedną stronę jest ok. 85 km).
Ich frustracja narasta, bo nikt nie chce im powiedzieć, jak ma wyglądać ich praca w dłuższej perspektywie. Słyszą – jak powiedzieli – że „coś się wymyśli”. Niektórzy mają problemy z zapewnieniem opieki swoim dzieciom, ale nikogo to nie interesuje.
Uważają, że chaos i brak pomysłu to najgorsze, co mogło się zdarzyć.
– Nasuwa się nam kilka ważnych pytań. Po pierwsze: dlaczego strona służbowa po raz kolejny nie konsultuje tak ważnych decyzji z organizacjami związkowymi i dlaczego nikt nie wziął pod uwagę sytuacji rodzinnych funkcjonariuszy? Czy funkcjonowanie zakładu w Medyce jest zawieszone, czy zakład zostanie zlikwidowany, podobnie jak w Przemyślu? Dlaczego funkcjonariuszy, których obecnie jest ponad stan w Zakładzie Karnym w Rzeszowie, nie można delegować do pomocy innym służbom na granicy lub do miejsc, gdzie potrzebna jest pomoc? – pytają członkowie Zarządu NSZZ „Solidarność” Służby Więziennej Województwa Podkarpackiego.
Zwróciliśmy się do rzecznika prasowego dyrektora generalnego Służby Więziennej pułkownik SW Elżbiety Krakowskiej z prośbą o odpowiedź na postawione pytania.
– Jednym z zadań Służby Więziennej jest racjonalne rozmieszczanie populacji osadzonych przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych. Oddział zewnętrzny w Medyce, będący jednym z oddziałów Zakładu Karnego w Przemyślu, rzeczywiście został czasowo wyludniony i przekazany Straży Granicznej na potrzeby związane z realizacją jej bieżących zadań. Funkcjonariusze, pełniący służbę w Medyce, mają zapewnioną pełną stabilność zatrudnienia. Z uwagi na zapewnienie bezpieczeństwa państwa nie udzielamy szerszych informacji – powiedziała.
Płk SW E. Krakowska dodała, że od początku wojny na Ukrainie polska Służba Więzienna współpracuje z innymi służbami mundurowymi, urzędami wojewódzkimi, lokalnymi ośrodkami pomocowymi czy też organizacjami zajmującymi się pomocą Ukraińcom.
– Nasi funkcjonariusze w całym kraju włączają się w pomoc humanitarną Ukraińcom uciekającym przed wojną. Organizują zbiórki rzeczowe i pieniężne, oddają krew, oferują transport, dach nad głową. Przekazują również pomoc ukraińskim więziennikom. Gromadzona i przekazywana jest stronie ukraińskiej między innymi żywność długoterminowa, kosmetyki, środki higieny osobistej, chemia gospodarcza, kubki, talerze, sztućce jednorazowe, koce, śpiwory, poduszki, baterie, ładowarki do telefonów oraz artykuły dla dzieci: żywność, środki higieniczne i zabawki. Pomoc cały czas trwa – podsumowała.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze