Reklama

Co wyciekło do potoku Jawor?

22/10/2015 09:54

Są wyniki analizy wód z potoku Jawor w Przemyślu. Wiadomo już, że ich zanieczyszczeniu winna jest Astra SA, ale substancje, które przedostały się do cieku wodnego, nie stanowiły poważnego zagrażenia dla środowiska.

Niedawno pisaliśmy o zanieczyszczeniu potoku Jawor w Przemyślu. Informacje przekazali nam zaniepokojeni mieszkańcy Nehrybki, przez którą Jawor przepływa. Przez kilka dni woda w potoku przypominała rozcieńczone mleko. Na miejscu pojawiły się odpowiedznie służby.  Po badaniach[paywall] przeprowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska okazało się, że winny zanieczyszczenia jest zakład Astra SA w Przemyślu. W piśmie od zastęcy podkarpackiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska Władysława Martensa czytamy: „– Przeprowadzona kontrola wraz z badaniami jakości wód potoku Jawor oraz odprowadzanych ścieków potwierdziła zanieczyszczenie wód potoku, spowodowane wypływem nieoczyszczonych ścieków z „Astra” SA do odbiornika. Analizy fizykochemiczne wykazały zwiększone stężenia wskaźników zanieczyszczeń organicznych (BZT5, ChZT-Cr), zawartości fosforu ogólnego i substancji powierzchniowo czynnych anionowych w próbce wody pobranej poniżej wylotu ścieków. (...) Z ustaleń kontroli wynika, że powodem wypływu nieoczyszczonych ścieków do potoku Jawor było uszkodzenie złoża filtrującego (...) Uniemożliwiło to na dalszym etapie właściwe oczyszczanie ścieków przed ich wprowadzeniem do odbiornika”.

Jak dowiadujemy się z dalszej części pisma, stwierdzone podczas kontroli nieprawidłowości dotyczyły przekroczenia warunków pozwolenia wodno-prawnego. Odprowadzane do potoku Jawor ścieki posiadały stężenie zanieczyszczeń znacznie przekraczające warunki tegoż pozwolenia, udzielonego przez prezydenta Przemyśla. W związku z tym do dyrektora zakładu skierowano zarządzenie pokontrolne, zobowiązujące do naprawy uchybień, a o ustaleniach kontroli poinformowany został prezydent miasta.

Reklama

Całą sprawę dość niechętnie komentuje dyrektorka przemyskiego zakładu. – Właściwie nie mam w tej sprawie zbyt wiele do powiedzenia, na szczęście okazało się, że substancje, które wydostały się do potoku, były absolutnie niegroźne dla środowiska. Mogę przeprosić jedynie mieszkańców za „kolorową wodę”, w tej chwili nasza oczyszczalnia działa już normalnie – mówi A. Marszał, dyrektor operacyjna Astra SA w Przemyślu.


kjz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości