Reklama

Czarna środa w mediach

17/02/2021 07:23

Równo tydzień temu, w środę 10. lutego, darmo było szukać najnowszych informacji w Onecie, Wirtualnej Polsce, Interii, Polsacie, TVN. Nie usłyszeliśmy ulubionych audycji w Radiu Zet, RMF FM, a pierwsze strony gazet w Polsce przywitały swoich czytelników czarną pierwszą stroną z białym napisem: Media bez wyboru oraz listem skierowanym do rządu RP i polityków.

Przez 24 godziny czytelnicy, widzowie, słuchacze zostali odcięci od wszelkiej informacji. Z ogólnopolskich mediów nadawały telewizyjna publiczna jedynka, dwójka, radio.

W czwartkowy poranek do sygnatariuszy dołączały kolejne wydawnictwa. My na naszej stronie internetowej zamieściliśmy baner reklamujący protest i list.     

Kilkudziesięciu wydawców z całej Polski wystosowało apel do rządu RP i polityków w sprawie planowanej przez ministerstwo finansów składki od reklam. W zależności od rocznych dochodów i specyfiki medialnego biznesu składka-podatek waha się między 2 a 10 procent. Sygnatariusze pisma utrzymują się wyłącznie z reklam. W przeciwieństwie do mediów publicznych zasilanych abonamentem, a w 2020 dodatkowo dwoma miliardami złotych ekstra z budżetu.

W zamierzeniu rządu uzyskana z kolejnego podatku kwota ok. 800 milionów złotych miałyby zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia na walkę z COVID 19, Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków oraz nowo powstający fundusz, który posłuży realizacji projektów związanych z kulturą i dziedzictwem narodowym w obszarze mediów. Zdaniem rzecznika rządu Piotra Müllera finansowe obciążenie dotknie głównie światowych cyfrowych gigantów internetowych oraz największe domy mediowe w Polsce.

Na opodatkowaniu największych mają szansę skorzystać wydawnictwa lokalne. Nie obłożone kolejną daniną mali wydawcy będą cenowo konkurencyjni. Dla agencji reklamowych mogą okazać się partnerem, a nie ubogim krewnym z prowincji. Czy to wpłynie na wdzięczność wydawców wobec władzy, to już inne zagadnienie.

Reklama

Odmiennego zdania są organizatorzy i uczestnicy medialnego protestu. Według szacunkowych wyliczeń największe zagraniczne platformy cyfrowe (Google, Amazon, Facebook, Apple) zostawią w Polsce od 50 do 100 milionów złotych. Resztę zapłacą krajowi wydawcy. 800 milionów złotych to duża kwota, ale stanowi kroplę w morzu potrzeb służby zdrowia. Szpitale oczekują na dziesiątki miliardów złotych. Dlatego protestujący wydawcy ocenili projekt rządu bardziej jako narzędzie jeszcze ostrzejszego skonfliktowania środowiska dziennikarskiego, a nie potrzebą uregulowania podatkowych relacji globalnych cyfrowych gigantów z polskim fiskusem.   

A co z wolnością słowa?

Czy grozi nam cenzura? Nie. Czy grozi nam ograniczenie wolności słowa? Nie. Grozi nam autocenzura, najgorsza forma cenzury. Grozi nam poczucie bezsilności, utrata wiary w sens niezależnego dziennikarstwa.

Czy nie lepiej pisać o ptaszkach, żółwikach, obyczajowych ekscesach, zamiast patrzeć na ręce tej, poprzedniej, następnej, każdej władzy, Wierzę, że wolność słowa to nadal kwestia wyboru, a nie jego braku. Można popierać każdą władzę, można popierać tę, którą uważamy za słuszną, można wreszcie próbować zachować wobec każdej równy dystans.

W czwartkowy poranek jeden z czytelników zapytał mnie, po której stronie barykady wy stoicie? Po pisowskiej czy po opozycyjnej? Stoimy  tam, gdzie zawsze. Na barykadzie, skoro ona już istnieje.

Reklama

By nie uderzać wyłącznie w wysokie tony, przyznajmy: wybór niezależnego dziennikarstwa to też pragmatyka, ekonomia czyli znowu kwestia pieniędzy. Dla niedużej gazety lokalnej, portalu, radia czy osiedlowej telewizji kablowej dedykowanie treści wyłącznie do określonej grupy zwolenników takiej czy innej partii prędzej czy później kończy się źle.

Odbiorcy informacji w małych i bardzo małych ojczyznach szybko się orientują, czy przekaz jest rzetelny, prawdziwy obiektywny, czy raczej dziennikarze czapkują władzy. Wybór niezależnego dziennikarstwa to przede wszystkim kwestia rzetelnego, obiektywnego informowania. Tylko tyle i aż tyle. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-02-17 07:48:08

    Cos się zmienia i to na dobre.Moje sąsiadeczki  aktywne fanki dobrej zmiany zgubiły już różowe okulary.Już przestały ciagle powtarzać "MY" a obecnie już mówią "ONI"Czyli przestały utożsamiać się z swoim idolem a zajęły już pozycję raczej odwrotna.Mój Dziadzio mówi, ze w naszej niedawnej historii w języku potocznym byli już "ONI" i już ich nie ma razem z ich dziennikami telewizyjnymi z telewizorami w oknach i spacerach dotleniajacych mieszkańców.U nas zawsze wiosna i jesień to okres aktywności społeczeństwa.A późna jesień zawsze kończy zawsze poprzednią epokę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-02-17 08:26:34

    W europejskich mediach  prawie wszystkich pokazuja  karnawał w Disseldorfie .Najbardziej popularna  i to nie jest śmieszne

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    JP - niezalogowany 2021-02-17 10:49:36

    Wolność mediów w IV RP wisi na włosku a władza robi wszystko, aby media reprezentowały jej "jedynie słuszny" punkt widzenia na bieg polskich spraw. W ostatnich kilku latach spółki Skarbu Państwa wsparły media reklamami wartymi 5,5 mld zł, z czego 80% otrzymały media "posłuszne" rządowi. Ponad 5 mld zł trafiło do TVP. "Tylko" 16 mln zł wsparcia trafiło do "Gazety Polskiej" sprzedającej się w nakładzie 7-8 tys. egzemplarzy, mniej więcej na poziomie "Życia". Głośną sprawą był zakup przez jej naczelnego willi w Krakowie za ponad 2 mln zł w czasie, gdy tygodniami nie płacono pracownikom pisma i miało ono poważne zobowiązania wobec kontrahentów (drukarnia itd.). I tak mniej więcej wygląda wizja "wolnych mediów" w RP. Współczuję naczelnym "nieposłusznych" gazet, którzy staną przed dylematem: pisać prawdę o tym, co dzieje się w rzeczywistości, czy publikować to, co spodoba się aktualnej władzy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama