Reklama

Czarny punkt na autostradzie

24/03/2021 07:24

Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po wypadku autokaru na autostradzie w okolicach Kaszyc, Lutkowa, Radymna, a w dwa tygodnie po nim, dokładnie w tym samym czasie i miejscu, doszło do niemal identycznej tragedii.

Najpierw w nocy z 4 na 5 marca autokar jadący z Poznania do Chersonia na Ukrainie stoczył się do rowu na wysokości zjazdu na MOP w Kaszycach.

W ŻP pisaliśmy wtedy: „Autokar rozbił się w połowie swojej, mierzącej przeszło 2500 kilometrów trasy. Wyruszył z Poznania, minął Wrocław, Katowice, Kraków. Przez Lwów, Winnice i Mikołajów miał dotrzeć do leżącego na południowym krańcu Ukrainy miasta Chersoń. Nie dotarł. Podróż zakończył na 642 kilometrze A4, przy zjeździe na MOP Kaszyce. Bilans zdarzenia jest tragiczny: nie żyje 5 osób, a 34 trafiły do szpitali, stan 14 poszkodowany określano jako ciężki. Na szczęście stan rannych się poprawia, cześć po zaopatrzeniu opuściło już szpitale. 24 pasażerów wróciło na Ukrainę”.

W dzisiejszym wydaniu ŻP piszemy: „Drugi raz w odstępie zaledwie dwóch tygodni na autostradzie A4, w okolicach zjazdu na MOP Kaszyce, doszło do tragicznego w skutkach wypadku ukraińskiego autokaru. Nie żyje jedna osoba, kolejnych 5 trafiło do szpitala, 4 osoby wyszły z wypadku bez szwanku. (...).

Reklama

Zbieg okoliczności, jaki nastąpił w nocy z niedzieli (21 bm.) na poniedziałek (22 bm.), jest wręcz niewiarygodny. Przede wszystkim do wypadku doszło dokładnie w tym samym miejscu co poprzednio, na zjeździe na MOP Kaszyce.

Bardzo podobny był przebieg zdarzenia: ukraiński autokar, prawdopodobnie wykonując manewr zjazdu na parking, przebił się przez barierki energochłonne i wpadł do głębokiego na kilka metrów rowu. Mniej więcej zgadza się nawet pora: weekend, godziny nocne.

Drugi wypadek opisujemy z punktu widzenia strażaka jarosławskiej jednostki Arkadiusza Cichockiego, który brał udział w pierwszej akcji, a w drugiej znalazł się przez niezwykły splot zdarzeń. – To było jak jakiś mroczny sen – relacjonował dziennikarzowi ŻP pan Arkadiusz. Polecam cały tekst.

Reklama

Pod dwóch tragicznych zdarzeniach na autostradzie nieodparcie nasuwają mi się skojarzenia z feralnym zakrętem na Olszańskiej Górze i serpentynami w okolicach Leszczawy. Po dwóch tragicznych wypadkach w tym samym miejscu, najszybciej jak to możliwe, powinno stanąć w stosownym miejscu ostrzeżenie typu czarny punkt.   

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    fdsa - niezalogowany 2021-03-24 20:56:07

    Nigdzie prócz polski przy autostradach nie ma takich rowów jak średnowieczna fosa

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    r n - niezalogowany 2021-03-24 21:13:55

    Tych tzw. zbiegów okoliczności i czarnych snów będziemy doświadczać, jak się nie opamiętamy, do końca świata i o jeden dzień dłużej, jak to zwykł mawiać niejaki George O. !!!BĄDŹMY OSTROŻNI - ZYCIE.PLYOUTUBE.COM - POZNAJ TO CO JESZWŁOCHATY - PODŁOŚĆ (GŁOS ZWIERZĄT) - CDA.PLYOUTUBE.COM - THE UKRAINIANS - M'YASO-UBIVSTVO  (MEAT IS MURDER - THE SMITHS COVER)THE SMITHS - MEAT IS MURDER - TEKSTOWO.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wp - niezalogowany 2021-03-26 11:19:13

    Dziwnym trafem tylko ukraińskie autokary wpadają do tych rowów.Może warto najpierw nauczyć się jezdzić i znać przepisy ruchu drogowego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama