O szansach rozwojowych Przemyśla w nowej perspektywie geopolitycznej dyskutowali uczestnicy debaty pod tym właśnie tytułem, zorganizowanej w drugiej połowie września, w przemyskiej bibliotece publicznej przy ul. Grodzkiej.
Organizatorem spotkania z udziałem posłów i przedstawicieli władz lokalnych oraz wojewódzkich, a także lokalnych stowarzyszeń i instytucji było Towarzystwo Przyjaciół Przemyśla i Regionu wespół z Biblioteką Publiczną w Przemyślu, a zainicjował je przemyślanin Mirosław Bar.
Jak zaznaczył pomysłodawca, wydarzenie miało stanowić nie tylko płaszczyznę do wymiany myśli odnośnie możliwości rozwojowych, jakie pojawiły się przed Przemyślem w nowej rzeczywistości geopolitycznej i geostrategicznej, ale także spowodować uruchomienie aktywności społecznej zainteresowanych rozwojem subregionu przemyskiego i pozwolić na wyznaczenie kierunków działań.
Czy to się udało? Czas pokaże.
Przybyłych na spotkanie[paywall] w imieniu dyrektora przemyskiej biblioteki powitała Agata Pilawa, natomiast wprowadzenie do dysputy wygłosił rektor Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie prof. dr hab. Grzegorz Mazurek, zwracając uwagę na to, jak Przemyśl, jako miasto i region, powinien się usytuować na wzburzonym morzu, jakim jest sytuacja geopolityczna wynikająca z wojny w Ukrainie i sytuacja popandemiczna wynikająca z zawirowań gospodarczych.
Podstawowe pytanie, jakie wyklarowało się podczas dyskusji, brzmiało: jak można wykorzystać obecne miejsce i czas dla rozwoju Przemyśla i regionu?
O szansach i zagrożeniach wynikających z aktualnej sytuacji mówił m.in. prezydent miasta Wojciech Bakun. Z jego wypowiedzi wynikało, że urząd odbiera zarówno sygnały zainteresowania ewentualnymi inwestycjami, jak i przeciwne, wynikające z obaw powodowanych niepewnością sytuacji militarnej i politycznej.
Nie krył też sceptycyzmu z racji dużej konkurencyjności większych od Przemyśla ośrodków miejskich, do których zalicza się chociażby zdecydowanie lepiej skomunikowany Rzeszów.
Bardziej optymistycznie wybrzmiał głos posła Marka Rząsy, który dostrzegał szanse miasta i gmin przygranicznych i apelował o wykorzystanie waloru promocyjnego, jaki zyskało ono dzięki pomocy uchodźcom.
Z kolei starosta przemyski Jan Pączek dostrzegał więcej zagrożeń niż zysków, zwracając uwagę na obecne postrzeganie naszego regionu przez turystów jako obszaru potencjalnie zagrożonego atakiem militarnym. Szansy upatrywał natomiast w uruchomieniu przejścia Malhowice – Niżankowice oraz rozbudowie strefy ekonomicznej w Orłach.
W związku z zachodzącą w przyszłości koniecznością odbudowy zniszczonej Ukrainy wicemarszałek Piotr Pilch mówił z kolei o potrzebie wykorzystania obecnie realizowanych inwestycji, takich jak np.: modernizacja linii 102, budowa stacji obsługi wagonów, przebudowa drogi na odcinku Przemyśl – Medyka oraz apelował o to, by miasto było przygotowane na konieczność zaspokojenia spodziewanych rosnących potrzeb w zakresie logistyki czy komunikacji.
Krzysztof Skłodowski ze Stowarzyszenia Wspólnota Samorządowa Ziemi Przemyskiej wyraził z kolei przekonanie, że warto pomyśleć o reaktywowaniu historycznego ,,szlaku kijowskiego” z wykorzystaniem suchego portu przeładunkowego Żurawica – Przemyśl – Medyka.
Wszyscy dyskutanci byli natomiast zgodni co do tego, że brakuje obecnie strategii dla Przemyśla na poziomie podmiotów politycznych, gospodarczych i samorządowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze