Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chce wprowadzić zmiany w funkcjonowaniu Ochotniczych Straży Pożarnych. W akcjach strażaków będą mogły uczestniczyć tylko jednostki OSP, które przekształcą się w jednostki ratowniczo-gaśnicze. Tylko takie otrzymają wsparcie od państwa. Poseł PSL-u z Jarosławia Mieczysław Kasprzak twierdzi, że gdy parlament wprowadzi nowy projekt ustawy o ochotniczych strażach pożarnych, zniknie 60 – 70 procent jednostek w naszym kraju.
Projekt MSWiA zakłada m.in. wyodrębnienie nowych jednostek ratowniczo-gaśniczych OSP (JRG OSP) i tylko takie będą traktowane jako jednostki ochrony przeciwpożarowej. Ich utworzenie ma umożliwić większe współdziałanie z jednostkami ratowniczo-gaśniczymi Państwowej Straży Pożarnej.
Finansowanie owych jednostek zapewni rząd. W projekcie zapisano, że minister właściwy do spraw wewnętrznych corocznie określi wysokość funduszy i ich podział na zapewnienie wyłącznie zdolności i gotowości operacyjnej JRG OSP oraz wykonywanie zadań na rzecz ochrony ludności[paywall].
Pozostałe jednostki OSP, które nie będą w stanie przekształcić się w JRG, będą mogły funkcjonować na zasadach określonych w Prawie o stowarzyszeniach i zająć się np. działalnością kulturalną czy edukacyjną. Utracą też możliwość finansowania przewidzianego obecnie w ustawie o ochronie przeciwpożarowej. Projekt przewiduje też uregulowanie świadczenia dla strażaków ochotników, których nazywa ratownikami OSP.
Ma im przysługiwać świadczenie ratownicze, z tytułu wysługi lat w JRG OSP w wysokości 1/14 stawki minimalnego wynagrodzenia za pracę. Świadczenie ma przysługiwać ratownikom OSP, którzy byli co najmniej przez 25 lat czynnymi członkami JRG OSP. Będzie wypłacane po osiągnięciu przez mężczyznę 65 roku życia oraz 60 roku życia przez kobietę.
Na wzór Państwowej Straży Pożarnej ratownicy OSP otrzymają legitymacje, która upoważni ich także do korzystania ze zniżek, np. w komunikacji miejskiej.
Zapytaliśmy strażaków ochotników z naszego regionu, co sądzą o możliwości wprowadzenia takich zmian.
– OSP to ponad 100-letnia tradycja. Sam jestem strażakiem ochotnikiem od 1978 roku, byli nimi mój dziadek, ojciec i teraz synowie. To wypracowane od pokoleń. Nam ta ustawa nie jest do niczego potrzebna. Widać, że pisał ją ktoś, kto nigdy nie był członkiem OSP i nie rozumie tego zaangażowania i powołania – powiedział jeden z nich.
Swoje zdanie w tej sprawie wyraził także Związek Ochotniczych Straży Pożarnych ZOSP RP.
Jego przedstawiciele podkreślili w oświadczeniu, że nie uczestniczyli w opiniowaniu projektu. Wskazali, że ministerialna propozycja dodatku do emerytury (renty) dla członków OSP za udział w działaniach ratowniczych jest mniej korzystna niż ta zawarta w projekcie ustawy społecznej z 2007 roku (znajduje się ona w tzw. „zamrażarce” sejmowej), która przewiduje minimalny okres udziału w działaniach ratowniczych wynoszący 10 lat i dodatek w wyższej wysokości, a przypadku ustawy senackiej – 20 lat.
Prezes Zarządu Głównego OSP RP Waldemar Pawlak:
– Od półtora wieku członkowie OSP zwani byli strażakami. Projekt ustawy prawnie eliminuje możliwość posługiwania się tym nazewnictwem, posiadającym bardzo dobrą konotację społeczną. Zgodnie z projektem ustawy strażacy ochotnicy będą nazywani ratownikami OSP. Komu przeszkadza strażak OSP, nie wiem.
Jarosławski poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Mieczysław Kasprzak twierdzi, że gdy parlament wprowadzi nowy projekt ustawy o ochotniczych strażach pożarnych, zniknie 60 – 70 procent jednostek w kraju.
– Rząd przygotował projekt ustawy, w którym uderza bardzo mocno w ochotniczą straż pożarną. Od 60 do 70 procent jednostek w naszym kraju przestanie istnieć, bo wsparcie otrzymają i w zadaniach bojowych będą mogły uczestniczyć tylko jednostki tak zwane ratowniczo-gaśnicze, jednostki ratownictwa technicznego, natomiast pozostałe, jeżeli będą chciały, będą mogły funkcjonować, ale nie będą miały żadnego wsparcia finansowego, szkoleń, żadnego formalnego umocowania. Jeżeli gmina będzie chciała, to będzie mogła je dofinansować. Ale skąd ma wziąć takie pieniądze? – powiedział.
Stwierdził, że OSP to nieodzowny element funkcjonujący w środowiskach wiejskich, gdzie straż pożarna jest od wszystkiego. Po to, by stać przy Bożym Grobie, by brać udział w procesji Bożego Ciała, by pomagać w szkole przy organizacji imprez, prowadzić orkiestrę i kroniki, z których po stu latach można odtworzyć, co się w wiosce działo.
– Jesteśmy zdziwieni, że dzisiaj rząd niszczy coś, co istnieje już 150 lat. Przez ostatnie lata ochotnicza straż pożarna świetnie się wyszkoliła, są jednostki, które jako pierwsze przybywają z pomocą na miejsce zdarzenia, zanim dojedzie straż państwowa, oddalona nieraz od niego o wiele kilometrów – stwierdził.
Zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Rzeszowie, przemyślanin, starszy brygadier Daniel Dryniak uważa, że obawy zarówno strażaków ochotników, jak i m.in. niektórych parlamentarzystów są nieuzasadnione.
– W żadnym wypadku strażacy ochotnicy nie mają się czego bać. Projekt ustawy jest w fazie uzgodnień. Organizujemy w całym kraju konsultacje. Ona podnosi rangę OSP, daje dodatkowe uprawnienia, apanaże, profity. O tym, czy będą mogli wyjeżdżać do zdarzeń, będą sami decydować. Jednym z wniosków po ostatniej kontroli NIK-u było rozgraniczenie jednostek OSP na te, które spełniają warunki i wyjeżdżają do zdarzeń oraz na te, które nie chcą tego robić. A takich jest dużo – stwierdził D. Dryniak.
– Niektórzy mają w swoich strukturach jednostki ratowniczo-gaśnicze, niektórzy ich nie mają. Przez wiele lat to środowisko wręcz domagało się przyznania dodatku za to, że wyjeżdżają do zdarzeń. Ale jak można było to zrobić, kiedy nie było rozgraniczenia? Jak można przyznać dodatek tym jednostkom, które rzeczywiście uczestniczą na przykład w gaszeniu pożarów i tym, które w swoich strukturach mają jedynie orkiestrę dętą? A obie i tak, bez wprowadzonych zmian, byłyby finansowane z budżetu państwa. Przecież to byłoby niesprawiedliwe – podsumował.
MG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zniszyć pożyteczną organizację funkcjonującą społecznie na wsi co najmniej od stu lat .To jest naprawdę łatwe. Nawet zaborcy a także faszyści za okupacji nie niszczyli tak pożytecznej ochotniczej organizacji.Aż przyszedł czas Wandali
Tadeusz zluzuj majty. Od dawna w europie OSP nie jest tylko od gaszenia ale także od ratowania. Czasy sie zmieniają, juz nie wystarczy pic wina w renizie po gaszeniu stodoly, trzeba sie trochę wysilić. Pomysl beda bardziej wyszkoleni a co za tym idzie ich dzialania beda bardziej profesjonalne
Tadeusz zluzuj majty. Od dawna w europie OSP nie jest tylko od gaszenia ale także od ratowania. Czasy sie zmieniają, juz nie wystarczy pic wina w renizie po gaszeniu stodoly, trzeba sie trochę wysilić. Pomysl beda bardziej wyszkoleni a co za tym idzie ich dzialania beda bardziej profesjonalne
Ostatnia powódź w naszym regionie jednoznacznie pokazała,ze zawiedli profesjonaliści a ochotnicy ze straży byli wszędzie i to właśnie oni nieśli pomoc pokrzywdzonym .Do niesienia najprostszej pomocy nie trzeba prfesjonalistów ledz ludzi którzy z serca chcą ratowac też ludzi ale w nieszczęściu.A tak prawdę mówiąc to nie jedną wieś w podtrzymaniu więzi miedzyludzkiej gwaratntowała właśnie remiza gdzie toczyło się życie wsi.Tam były wesela,lokalne uroczystości i festyny.To właśnie więź miedzyludzką trzeba zniszczyć i w jej miejsce wprowadzić nienawiść.W innych środowiskach już sie to udało.Teraz kolej na remizy.
Pan poseł nie jest z Jarosławia, tylko z Ostrowa koło Radymna.
W większości krajów do zwalonych drzew jeżdżą firmy prywatne. Po co wysyłać tam tak drogi w utrzymaniu zespół. Ostatnio nawet widziałem jak przyjechali do gniazda bociana. Czy do tego mają służyć pieniądze publiczne?
Tadeusz tu nie chodzi o pijanstwa, czy wiejskie zabawy w remizie. Remizy pozostana wiec mozna dalej kontynuowac wiejskie uciechy. SPRAWDZ SOBIE JAK WYGLADA OSP w Danii czy Norwegii, nasi zawodowi strazacy moga pozadroscic im sprzetu. Czasz na zmiany, a zmiany sa nieuniknione. Trzeba gonić Europe. Może i polskie OSP dobrze uklada worki z piaskiem czy wycina gałęzie, ale mam spore wątpliwości odnośnie ich wiedzy i umiejętności w ratowaniu życia.
Pijoki i piromany ! Szczególnie wiosną mają żniwa jak długo deszcz nie pada i trawa sucha !
My nikogo nie musimy gonic.Mamy normalnie żyć i życie cczerpac pełnymi garściami.Sprzęt jest tylko sprzetem .To fakt,ze nasza straż odstaje w wyposażeniu do innych krajów.Ale nasz kraj też odstaje od krajów wiodących i zamist się rozwijac to się cofa.Ale to właśnie nasz urok.Marzy się nam współczesna cywilizacja łacińska,lecz robimy wszystko by u nas zbyt mocno się nie zadomowiła.
Tadeusz żeby spełnić te marzenia to MUSIMY gonić. Czasy gdy byliśmy potęgą w Europie bezpowrotnie minęły. Teraz niestety brniemy w przeciwnym kierunku:(
Zniszyć pożyteczną organizację funkcjonującą społecznie na wsi co najmniej od stu lat .To jest naprawdę łatwe. Nawet zaborcy a także faszyści za okupacji nie niszczyli tak pożytecznej ochotniczej organizacji.Aż przyszedł czas Wandali
Tadeusz zluzuj majty. Od dawna w europie OSP nie jest tylko od gaszenia ale także od ratowania. Czasy sie zmieniają, juz nie wystarczy pic wina w renizie po gaszeniu stodoly, trzeba sie trochę wysilić. Pomysl beda bardziej wyszkoleni a co za tym idzie ich dzialania beda bardziej profesjonalne
Tadeusz zluzuj majty. Od dawna w europie OSP nie jest tylko od gaszenia ale także od ratowania. Czasy sie zmieniają, juz nie wystarczy pic wina w renizie po gaszeniu stodoly, trzeba sie trochę wysilić. Pomysl beda bardziej wyszkoleni a co za tym idzie ich dzialania beda bardziej profesjonalne