Radna Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej, bezpartyjna Grażyna Stojak zgłosiła podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej RM w Przemyślu wniosek o powołanie estety miejskiego, któremu powierzone zostałoby zadanie „uporządkowania sytuacji estetycznej w mieście”. Władze Przemyśla są jednak przeciwne tworzeniu kolejnego stanowiska w miejskich strukturach.
Zdaniem Grażyny Stojak taka osoba jest w Przemyślu niezbędna. Nie tylko, aby uporządkować estetykę miasta, ale również po to, aby prowadzić rzetelną politykę miejską w tym zakresie, chociażby poprzez opiniowanie i udzielanie zezwoleń dotyczących m.in.: rozmieszczania tablic, ich montażu i projektów reklam, opiniowania wniosków dotyczących pomników i upamiętnień, dekoracji okolicznościowych i małej architektury[paywall].
– Od kilku lat podnoszę tę kwestię. Potrzeba zatrudnienia specjalisty od estetyki miasta jest konieczna. Jeszcze gdy byłam podkarpackim wojewódzkim konserwatorem zabytków, rozmawiałam o tym kilkakrotnie z prezydentem Chomą. Niestety, stanowiska takiego nie utworzono, a właściwie nie odtworzono, gdyż zostało ono przed laty zlikwidowane. A szkoda! Tę funkcję pełniła między innymi Krystyna Rokowska, dziś już nieżyjąca. Pamiętam Krystynę, gdy oceniała na komisjach w terenie reklamy, witryny, małe formy architektoniczne, a nawet kosze na śmieci i ławki. Stanowisko takie było wówczas bardzo potrzebne, a dziś jest niezbędne, gdyż musimy się bronić przed tandetą! Zalewają nas przedziwne projekty pomników, w tym konnych, usytuowane w przypadkowych miejscach, tablice według domorosłych projektów. Tablice informacyjne są zupełnie przypadkowe i nie mają ustalonych wzorów, a nad reklamami nie sposób zapanować. O małej architekturze i niedobranych koszach na śmieci, a także kwietnikach nie wspomnę, bo kto to ma uzgadniać? Częściowo służby konserwatorskie, ale przecież nie wszystkie. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że podstawowa decyzja jest wypracowywana w urzędzie miasta, a dopiero potem uzgadnia ją konserwator zabytków. Zatem to właśnie w magistracie powinna być przeprowadzona analiza zadania pod kątem estetyki, ale, niestety, tak nie jest od lat – wyjaśniła G. Stojak.
Władze miasta są przeciwne takiemu rozwiązaniu. Prezydent Robert Choma wyjaśnił, że w urzędzie są odpowiednie osoby, odpowiedzialne za wspomniane kwestie. Funkcjonuje bowiem stanowisko ds. ochrony zabytków w Wydziale Architektury i Ochrony Środowiska UM Przemyśla. Do zadań pełniącej je osoby należą m.in.: koordynacja zadań i sprawowanie nadzoru nad prowadzeniem badań konserwatorskich, prac restauratorskich, robót budowlanych i innych działań przy zabytkach stanowiących własność miasta, sporządzanie opinii w zakresie dotyczącym reklam i ochrony krajobrazu czy organizacja i prowadzenie prac komisji ds. reklam oraz udział w pracach komisji i zespołów powołanych przez prezydenta. Do jego kompetencji należy także opiniowanie wniosków dotyczących dekoracji okolicznościowych bądź małej architektury.
„(...) Stanowisko ds. ochrony zabytków swoim zakresem zadań obejmuje zadania proponowane dla estety miejskiego. W urzędzie trwa proces obniżania kosztów jego funkcjonowania, połączony z redukcją etatów i ograniczaniem zatrudnienia, dlatego też tworzenie nowych stanowisk dla realizacji zadań podlegających już funkcjonującym stanowiskom nie wydaje się zasadne” – podsumował prezydent Przemyśla.
Zapytaliśmy w przemyskim magistracie, ile w ostatnich dwóch latach osoba zajmująca stanowisko ds. ochrony zabytków wydawała opinii dotyczących reklam i ochrony krajobrazu i ile było spotkań komisji ds. reklam. – W 2015 roku odbyło się 18 takich spotkań w 15 sprawach, w ubiegłym roku spotkań i opinii było 12 – wyliczył rzecznik prasowy Witold Wołczyk.
Czy to wystarczająco i czy Przemyśl jest estetycznym miastem, niech ocenią sami mieszkańcy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Według mnie tym powinien zajmować się m.in. konserwator. Ale jeśli przepisy tego nie precyzują to jestem na TAK. Powołać stanowisko estety miejskiego. I... wyje..ć te wszystkie wieśniackie reklamy i uporządkować szyldy sklepowe.
Jeżeli mamy aspiracje miejskie troche wyższe niz powiatowe to eteta miejski jest jak najbardziej wskazany.Nie tylko chodzi o reklamy handlowe,stojące w naszym mieście na wysokości trwałego bezguścia.Problem tkwi też w budowie i remoncie substancji trwałej naszego miasta.To co ostatnio udało sie wybudować na Kazimierzowskiej może i nie jest kiczem ale inne przynajmniej dzisiaj bulwersujące.Może jakas winorośl lub inne pnącze uspokoi tą krzykliwość architektoniczną.Ale od tego właśnie jest esteta miejski by takie kwiatki przynajmniej w centrum miasta nie powstawały.
Jestem ZA!dobry pomysł i nie ma co sie zasłaniać etatami
Pani Stojak już dziękujemyDała popis głupoty przy drogach fortecznych
Kobieto wstydu i kasy miejskiej oszczędź ....
Makabryła 2016Dobudówka cukierni Fiore - miejsce IVZgoda została podpisana przez panią Grażynę Stojak.Różowe i pistacjowe kolory elewacji kamienic...Tej pani już dziękujemy!
Tak i najlepiej żeby otrzymywał niebotyczną pensje i był znajomym tej pani najlepiej kimś z rodziny.
Pragnę przypomnieć pani radnej strukturę UM https://bip.przemysl.pl/33336/314/struktura-organizacyjna-urzedu-miejskiego-w-przemyslu.html Pani radna może zawnioskować do Prezydenta Miasta o zajęcie się problemem ze wskazaniem na Wydział , naczelnik tegoż wydziału na polecenie Prezydenta powinien przedstawić propozycje powierzenia tego typu zadań w ramach dodatkowych obowiązków pracownikowi. ŻADNYCH DODATKOWYCH ETATÓW pani radna ! Przemyśl ma jedną z najbardziej rozbudowanych administracji a tym samym i kosztowną. A w zadłużaniu miasta w swoim czasie jako radna koalicyjna miała pani swój udział.
To ta osoba która wydała pozytywną decyzję na zmianę plac św. Floriana w myjnię samochodową i to w samym centrum miasta.? Doprawdy trzeba mieć tupet.
Cała estetyka Przemyśla poszła się kochać od kiedy na praktycznie każdej ulicy, włącznie z Rynkiem, Kazimierzowską i Franciszkańską, mamy mnóstwo poparkowanych samochodów. Wystarczy popatrzeć na stare fotki Przemyśla, jakie to ładne miasteczko było. Teraz to jeden wielki parking.
Drogi forteczne są DZIEŁEM pani KOT czyli szefowej Gmin Fortecznych a obecnie Konserwator zabytków.
Fiore nie zostalo zrealizowane wedlug projektu ktory zatwierdzono lecz wedlug wlasnych zmian wlasciciela. A ozdobne kwiatki to efekt obecnej pracy sluzb konserwatorskich
Wskazywalam juz wielokrotnie. Upominam sie od kilku lat o zajęcie się tą sprawą. A czy w ramach posiadanych etatów czy nowych to juz inna sprawa....
Zgode wydal minister kultury i dziedzictwa narodowego w ramach odwolania od negatywnej decyzji urzędu konserwatorskiego.
Podstawą zatrudnienia jest konkurs na każde stanowisko a nie znajomosci.
Mnie osobiście cieszy to że Pani radna zajmuje stanowisko wobec tematów tu poruszanych, jest to jedna z wielu form kontaktu z mieszkańcami . A nasi radni w większości unikają tego kontaktu, ograniczając się tylko do kampanii wyborczej, po niej mają w nosie co myślą wyborcy. Co prawda odpowiedzi są bardzo lakoniczne , ale są i za to Pani radnej dziękuję. Gdyby Pani raczyła napisać szerzej , np. czy nie miała Pani większego wpływu na to że te drogi forteczne zostały wykonane w taki właśnie sposób, sugeruje Pani że projekt właściciela " Fiory" wyglądał zupełnie inaczej i dokonał zmian bez wiedzy i zezwoleń stosownych organów? No bo przecież ten dozwolony znikomy procent nie mógł aż tak wpłynąć na bryłę budynku. W zasadzie szkoda że właściciel "Fiory" dokonał takiego wyboru projektu,mógł zrobić coś fajnego co tylko przysporzyło by mu dobrej opinii o sprzedawanych łakociach. Pozytywnym przykładem jest wybudowany obok budynek świetnie wpisujący się w krajobraz i jednocześnie spełniający założenia właściciela.Pani stwierdzenie mówiące ze o zatrudnianiu decyduje konkurs tylko dobrze świadczy o Pani poczuciu humoru, przecież mieszkańcy doskonale wiedzą jakie "zasady" obowiązują. Chyba że po prostu Pani inaczej nie wypadało napisać.Nie wierzę też że Wojewódzki Konserwator wywodzący się PO nie mogła choćby za pomocą posłów PO wyjaśnić odpowiedniemu urzędnikowi w ministerstwie / ministerstwo PO/ że koncepcja zabudowy placu myjnią jest błędna. Zdaję sobie sprawę że w tym rejonie /nijakim urbanistycznie/ w zasadzie nie naruszono taką decyzją żadnej harmonii, niemniej zabudowa placu inną koncepcją usług niż myjnia mogła przyczynić się do podniesienia poziomu zabudowy tego terenu, stało się że go zaniżyła a w najlepszym przypadku utwierdziła. Co do głównego tematu, tj etatu estety miejskiego, popieram temat ale nie tworzenie etatu. Nie pozostaje mi nic innego tylko czekać na odpowiedniego człowieka na stanowisku Prezydenta Miasta.
Każda zmiana musi być zatwierdzona przez Podkarpackego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w tej części miasta.Może kafle z kwiatami to pomysł pani Beaty Kot, ale projekt zatwierdziła pani Grażyna S.Ktoś odpowie za Makabryłę 2016.Czwarte miejsce w Polsce to ogromny "sukces".
Konkursy wygrywają osoby z klucza partyjnego!!!!!
Gdzie ? w naszym mieście? Jeśli ma ktoś takie dowody, to niechaj zgłosi to gdzie się powinno czyli na policję lub do prokuratora, a nie gada po próżnicy. Jeśli masz dowody, to nadaj im bieg, a nie mów o tym co gada ulica.
Jak już pisałam poniżej - projekt zatwierdzony różni się od wykonanego, zaś zmiany wprowadził inwestor, Projekt jest autorstwa przemyskiego architekta, ale jest odmienny od realizacji, choć nie całkowicie. Niemniej jednak cieszy mnie ta dyskusja, gdyż uważam że nie był on ani zły ani dobry, był taki sobie, stanowiący dobre tło do zabytkowych kamienic. Ale cukierkowymi kaflami upstrzył się i całość wygląda teraz niedobrze. Jest to w śródmieściu druga inwestycja - byłam i jestem zadowolona, że ktoś chciał zainwestować cokolwiek w to miasto , które kroku nie zwalnia w kierunku degradacji... A szkoda.
Jesteś Królową Kiczu!Cała Polska śmieje się z tej cukierni.
Zajmuję stanowisko i tu, na forum, ale także na każdej radzie miasta i podczas pracy komisji. Z chęcią odpowiem na pytania.Lakoniczność - to pierwsza uwaga; spowodowana była tym, że byłam w podróży. A inna sprawa, to rzadko ktoś pisze dłuższe wypowiedzi. Ale wyjechałam z miasta i to był powód moich krótkich odpowiedzi. W poniedziałek, a następnie przez cały tydzień będę dzielnie pracować nad tematyką miejską w komisjach i radzie miasta.Co się tyczy dróg fortecznych to sprawa jest oczywista - większość dróg fortecznych nie była wówczas objęta ochroną konserwatorską, prawem chronione były tylko same forty. Być może to się już zmieniło, ale wówczas tak było. Z powodu skarg mieszkańców i zgłaszanego przeze mnie niezadowolenia, sprawę badały służby ówczesnej Pani Wojewody. Nie dopatrzono się szkód, Więc cóż można było robić? Gdyby moja decyzja była negatywna, odwołano by się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Minister sprawę uchyliłby, bo prawo stoi po jego stronie. Co się tyczy Budynku "Fiore" to już wypowiedziałam się powyżej: w projekcie wprowadzono zmiany. Uważałam, że są one nijakie, ale tych kafli cukierkowych to nie mogę przeżyć i uważam, że powinny być ściągnięte. Co do "Makabryły" to wiele się nie mam zamiaru tym przejmować, gdyż - tak jak zawsze- są to układy i tzw. wiatry polityczne. Jeśli Rybi Plac będzie sprzedany, to wówczas powstaną dopiero "makabryły, gdyż widziałam już koncepcje...Do tematów powrócę, ale w tej chwili muszę skończyć z powodu wyjazdu.
Zmiany, zmiany, zmiany...Partyjne matoły stracą stołki :)
Z tego co wiem, to cała Polska tu jeździ na ciastka i desery, a lody okazały się w zeszłym roku najlepsze na Podkarpaciu... więc ludziom, którzy chcą inwestować i rozwijać się w Przemyślu trzeba pomagać. Wszak jest ich tak mało...Zaś Catwoman puszczają nerwy...tylko wściekłe pieski tak gryzą. Albo radni przed wyborami.
Catwoman ma pecha! Właśnie wróciłam! I co więcej - będę kontynuować! Miły Pan pod pseudonimem "podatnik" zasługuje na to. Kończąc wątek "Fiore" chciałabym zaznaczyć, że część z tych zmian mogła być przedmiotem dyskusji w urzędzie konserwatorskim, tylko już tego nie pamiętam z jakim skutkiem jeśli chodzi o Urząd. Była to przecież jedna z wielu spraw. Co do wybudowanego budynku obok, to też mnie nie zachwyca. Myślę, że długo można jeszcze o tym dyskutować... - najlepsza forma tego miejsca była przedwojenną realizacją złożoną z małej architektury. No cóż, miasto chce jednak się rozwijać. I całe szczęście, że ktoś chce...Co się tyczy zabudowy placu św. floriana i lokalizacji tam myjni, to byłam tej inwestycji przeciwna i minister uchylił moją, będąc do tego władnym- podjął własną. Rozmowy z posłami były prowadzone. Nie będę ich tutaj omawiać. Mało tego - sama także rozmawiałam i wyjaśniałam kilkakrotnie - bez spodziewanego skutku. Dlaczego? Z powodu minimalistycznego zagospodarowania tego placu, jego zdewastowania a nade wszystko sprzedaży. Dla porządku powiem tylko tyle, że wielkopłaszczyznowych sklepów nieopodal także nikt nie uzgadniał ze służbami konserwatorskimi. Powstały kilka lat wcześniej przed moim urzędowaniem. Jak widać sprawy są złożone. Co się tyczy konkursów, to pisałam z własnej, niedawnej perspektywy; organizowałam sumienne konkursy do zatrudnienia. Esteta jest potrzebny, bo jeśli nie to całe miasto będzie upstrzone metalowymi donicami w których nie chcą rosnąć kwiaty, nasadzeniami o dziwnej kompozycji czy pomnikami, które już zaczęły wyrastać nam jak grzyby po deszczu. I jeszcze są wątpliwej urody. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić do dalszej dyskusji po zakończeniu Rady Miasta. Odbywa się zwykle w każdy ostatni czwartek miesiąca. A zatem zapraszam.
I jeszcze jedno: jestem pierwszą kadencję radną, a więc nie byłam radną koalicyjną i nie mam udziału w zadłużaniu miasta. Mam natomiast udział w przysporzeniu temu miastu wielu pieniędzy na odnowę zabytków przez ostatnie 8 lat.
A widziałeś w Wiedniu Hundertwasserhaus? Może być? Może i jakoś Wiedeńczycy z tego powodu nie płaczą a ile wycieczek przyjeżdża do miasta. A piramida w Luwrze, w Paryżu? I co z tego że nie koresponduje z obiektami obok? A nasi przodkowie nie łączyli stylów architektonicznych? Jedne budowle burzyli, inne budowali i jakoś nikt z tego powodu nie robił larum. A w tym Przemyślu nic wam się nie podoba. Wkrótce będziecie mieć burmistrza, na własne życzenie szanowni mieszkańcy.
Państwo Teuchman zasłużyli na profesjonalną pomoc Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.Problem polega na tym, że tej pomocy nie otrzymali. Pani Grażyna Stojak oddała właścicielom Fiore niedźwiedzią przysługę.Porównywanie cukierni do kompleksu mieszkalnego w Wiedniu i Piramidy Luwru w Paryżu nie ma większego sensu.
Do Kocura- fotografa (i amatora w każdym calu):Państwo Teuchman otrzymali pomoc, spotkania były tyle razy ile ich potrzebowali i porady także. A co z nimi zrobili, to już inna sprawa.
A ja dla porządku zapytam Panią czy Leclerc ( minimal) nie był uzgadniany z Panią czy wcale z Wojewódzkim Konserwatorem, Bo z wypowiedzi Pani nie wynika to jasno. bo to że parę lat przed Pani urzędowaniem to nie znaczy że nie było wcześniej Konserwatora jako urzędu. Pozdrawiam.
Cała zabudowa wokół placu św. Floriana nie była uzgadniana. Konserwatorem był wtedy mgr Mariusz Czuba, a przed nim Marek Gosztyła. Sprawa jest złożona, ale krótko mówiąc uzgadniano wówczas tylko zabudowę w strefie "A", a to jest strefa "B". W trakcie mojego urzędowania gdy prowadziliśmy spór o wycinkę drzew, Ministerstwo przedłożyło wykładnię prawa z jego interpretacją - w świetle tego musieliśmy uzgadniać wszystko w strefie "A", "B","C". To z kolei zapoczątkowało wieloletni "zgrzyt" z władzami miasta. niemniej jednak to robiłam, przez co prawie nie wychodziłam z pracy aż do wieczora. To tak pokrótce. Jeśli Pan chce dalszej dyskusji, to proszę pisać na adres meilowy, bo będzie mi łatwiej odpowiadać. Podaję adres: grazyna.stojak@onet.eu
tzn. nowa zabudowa. Uzgodniono tylko jedną stację benzynową a drugą nie... z przyczyn jak niżej.
Całą winę zrzuciła pani na właścieli cukierni i architekta.Jak miał wyglądać ten budynek? Kto jest autorem projektu?
Problem z placem św. Floriana moim zdaniem polegał na niezbyt precyzyjnym lub zbyt rozszerzonym zapisom w MPZP dla tego terenu. Wystarczyło wykluczyć w planie usługi typu myjnia i problemu nigdy by nie było. Władze miasta widocznie miały świadomość, że ograniczenie działalności na placu ograniczy zainteresowanie kupnem tego terenu, więc takiego zakazu nie uwzględniono. Swoją drogą to układ urbanistyczny w tym mieście to nieszczęsne rozwiązanie, zwłaszcza strefa C. Należałoby to zmienić, gdyż m.in. wielkim nieporozumieniem jest konieczność uzyskiwania zezwolenia konserwatora na drzewa owocowe na terenie tzw. rodzinnych ogrodów działkowych. Niepotrzebnie też angażuje to służby konserwatorskie w tym zakresie, które chyba aż nadto mają pracy w tej dziedzinie. Całe szczęście, że na terenie całego układu urbanistycznego pomija się obowiązek posiadania zezwoleń na prace restauratorskie przy zieleni, bo każdy właściciel działki w jego obrębie musiałby pytać się konserwatora o przycięcie suchej gałęzi. Tutaj widzę duży błąd prawny, niekorzystny dla mieszkańców posiadających swe nieruchomości w obrębie układu. Takich kwiatków jest więcej, ale to wykracza chyba już poza temat artykułu. Pozdrawiam
Do Zbigniewa:jest Pan dobrze poinformowany i mówi prawdę. A konkluzja, że takich kwiatków jest więcej - jest bardzo słuszna. Prawo, które trzeba tłumaczyć, interpretować i wyjaśniać = już z założenia jest złe. Prawo powinno być jasne i konkretnie sformułowane. Natomiast wykładnia prawna przyszła 7 lat później - czyli fakt że trzeba uzgadniać niemal wszystko w strefie A,B,C a nie tylko w strefie A. Właśnie takich kwiatków jest więcej... a pokłosiem są problemy w placem i zagospodarowaniem przy Placu św. Floriana.
Do Catwomen:A czy Ty, Catwomen, nie jesteś przypadkiem takim "politycznym matołem"? Bo coś mi się wydaje że ... oprócz specjalizacji wzniecania afer, nic nie umiesz.
Nigdy nie byłam "członkiem" żadnej partii.Nie doceniasz mnie :)
1-rejon za torami czyli zieleniak hala bazar,leclerc,bp,pl Florian,straż pożarna itd to już strefa CPani Konserwator2-prawdą jest że notorycznie uchwala się nieprecyzyjne mpzp a potem się udaje że jakoś to będzie.Wpływ na to co będzie w planie ma też Konserwator,bo musi się zgodzić na tekst planu.A teraz konkluzja:Pl Floriana i teren Straży Pożarnej. W tym pierwszym wszyscy walczą o poziom architektoniczny a niktnie zadaje pytania jakim prawem i za czyją zgodą buduje się ten blaszany garaż naprzeciw Statoil Straż Pożarna musiała uzyskać zgodę KonserwatoraI co to jest architektura z jakimkolwiek poziomem ?A ten balon na Czuwaju to przecież koszmar jakiś dla krajobrazu i jego ochrony.
Może co nieco dodam w sprawie myjni. Teren, gdzie znajduje się myjnia wg MPZP Śródmieście to „teren zieleni urządzonej z zabudową handlowo-usługową”. Nadrzędną rolę w miejscu, gdzie jest myjnia winna spełniać ZIELEŃ ! A tymczasem autor planu uznał, że w powierzchnia biologicznie czynna nie może być mniejsza niż 30% powierzchni terenu, a więc logicznie rzecz biorąc może obejmować TYLKO 30% terenu, co jest absurdalne i sprzeczne z charakterem terenu zapisanym w planie. To zieleń winna dominować, a nie obiekty budowlane. Pomijam fakt, iż przewidziane usługi miały być nieuciążliwe tzn. wg definicji planu - nie powodujące zjawisk i stanów utrudniających życie lub dokuczliwych dla otaczającego terenu. Zapis ten jest nieostry i może być interpretowany w różny sposób. A z tego co wiem urzędnicy magistratu posiłkowali się przepisami ustawy Prawo ochrony środowiska i uznali, że skoro budowa myjni nie wymaga uzyskania decyzji środowiskowej, ponieważ nie jest wymieniona jako przedsięwzięcie mogące znacząco oddziaływać na środowisko w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, to i można ją wybudować na pl. Floriana. Sądzę, że nie mieli tu racji. Gdyby w planie zawarto definicję legalną słowa "uciążliwy", opartą o w/w przepisy to tak, ale poprzez zapis ogólny, należało sięgnąć nie do rozporządzenia ale do wykładni prawniczej i zwyczajnie do słownika języka polskiego. Myślę, że zagadka została rozwiązana. :) Pozdrowienia z podróży. Pani Grażyno, dziękuję za opinię. Szkoda, że pani już nie pracuje, może mógłbym w czymś pomóc :)
Problem z placem św. Floriana moim zdaniem polegał na niezbyt precyzyjnym lub zbyt rozszerzonym zapisom w MPZP dla tego terenu. Wystarczyło wykluczyć w planie usługi typu myjnia i problemu nigdy by nie było. Władze miasta widocznie miały świadomość, że ograniczenie działalności na placu ograniczy zainteresowanie kupnem tego terenu, więc takiego zakazu nie uwzględniono. Swoją drogą to układ urbanistyczny w tym mieście to nieszczęsne rozwiązanie, zwłaszcza strefa C. Należałoby to zmienić, gdyż m.in. wielkim nieporozumieniem jest konieczność uzyskiwania zezwolenia konserwatora na drzewa owocowe na terenie tzw. rodzinnych ogrodów działkowych. Niepotrzebnie też angażuje to służby konserwatorskie w tym zakresie, które chyba aż nadto mają pracy w tej dziedzinie. Całe szczęście, że na terenie całego układu urbanistycznego pomija się obowiązek posiadania zezwoleń na prace restauratorskie przy zieleni, bo każdy właściciel działki w jego obrębie musiałby pytać się konserwatora o przycięcie suchej gałęzi. Tutaj widzę duży błąd prawny, niekorzystny dla mieszkańców posiadających swe nieruchomości w obrębie układu. Takich kwiatków jest więcej, ale to wykracza chyba już poza temat artykułu. PozdrawiamI tu poruszył Pan Zbigniew to co jest najbardziej istotne. Ważne jak by się wydawało stanowisko Wojewódzki Konserwator Zabytków nie wpływu na to co się dzieje w centrum /przykład Fiory/ , ale ma wpływ na to czy użytkownik może wyciąć krzak lub drzewo na obrzeżach. Mieszkaniec terenu przyrodniczo chronionego nie dostanie zezwolenia na wycięcie krzaku a inny mieszkaniec dostanie zezwolenie na budowę myjni/ i to od Ministra/. Opowiadał mi znajomy że miał problemy z wycięciem drzewa na Winnej Górze a tam właśnie wcześniej ksiądz spowodował zniszczenie fortu ziemnego niwelując teren pod budowę kościoła. Chory kraj , idioci tworzą prawo , urzędnicy nic nie mogą albo mogą za dużo w zależności czy chcą czy nie pomóc petentowi. Pani radnej należy się uznanie za prowadzenie dyskusji, kontakt za pośrednictwem tego forum z wyborcami.
Niestety, prawo jest tak konstruowane, żeby radcy prawni mieli pracę. Ile radców tyle interpretacji prawa, a co ciekawe nie ponoszą oni za to żadnej odpowiedzialności. Całkiem śmiało można by zapytać (przepraszam za porównanie) menela spod budki z piwem, co myśli o jakimś przepisie i niewiele będzie się to różnić od opinii radcy prawnego. Urzędnicy przerzucają się ekspertyzami prawników, a każda jest inna, więc jak ma sobie radzić przeciętny obywatel tego kraju? Skazany jest jedynie na poniesienie kosztów takich opinii, które nie mają żadnego znaczenia i w niczym nie pomagają. Zawsze miałem dystans do radców prawnych i dobrze na tym wyszedłem; gdybym polegał na ich wiedzy straciłbym czas i pieniądze. Oprócz wykształcenia, trzeba mieć to "coś". W pewnym uproszczeniu powiem, że decyduje instynkt prawny, logika i uczciwość. Z tą ostatnią cechą jest coraz gorzej, dominuje chęć utrzymania się pod względem finansowym, a nie prawda, która jest najbardziej ciekawa. Chcę zaznaczyć, że moja ocena nie dotyczy wszystkich prawników, chwała za to tym, którzy bronią prawdy. Problem dla przeciętnego obywatel tkwi w tym, że trzeba takich ludzi szukać, co nie jest dziś proste. Pozdrowienia z podróży.
Do mojej wypowiedzi (ostatnie zdanie) wkradł się błąd. Jak sądzę, pani Grażyna doskonale sobie radzi i nie potrzebuje niczyjej pomocy, ale jak zawsze jestem chętny pomóc każdemu, jeżeli to nie wykracza poza moje możliwości. Tak to winno zabrzmieć. Niestety nie mam mocy, by pomóc komukolwiek w uzyskaniu pracy.
Inwestor "Balonu" na Czuwaju NIGDY o zgodę nie wystąpił. Ba, nawet się nie zapytał. Balon powstał gdy już mnie odwołano. Garaże - pewnie uzgadniano, gdy już mnie nie było...
Dziękuję panu Zbigniewowi i panu który mianuje się jako "Podatnik". Ustawa jest naprawdę nieprecyzyjna i wkładałam dużo pracy i czasu w pomoc ludziom. Dziś - z perspektywy czasu - żałuję tego zaangażowania. Trzeba było się zająć sprawami naukowymi, a nie ludzkimi. Nauka chyba jest wierniejsza... Moi poprzednicy tak nie robili, uciekali w teren i nigdy ich nie było w biurze. Zwykły człowiek nie mógł się do nich dostać i co mu skapnęło to przyjmował w decyzji. Przykładów można namnożyć bez liku, nawet nie odpowiadali na pisma. Tak dla ciekawości powiem, że ksiądż sprawę przegrał o zniszczenie fortu i budowę kościoła na Monta Casino; sprawę prowadziło Ministwerstwo i Ksiądz dostał decyzję o przywróceniu stanu pierwotnego!!! Nigdy j nie wykonał... A co na to Konserwator? Natychmiast 'awansował się " wyżej...i dziś jest w Warszawie na spokojnej posadzie w NID.
Do Catwomen:A co tu doceniać/ Pustogłowie...
Zachowuje się pani skandalicznie na forum ŻP! Mam nadzieję, że Pani Lucyna to czyta...Troll internetowy może czasem przegiąć pałę, ale Radna powinna być kulturalna.
bryła.pl - serwis o architekturze - architektura w Polsce i na świecie, projekty, wizualizacje, najnowsze inwestycje.
Towarzystwo wzajemnej adoracji w postaci Grażyna,Zbigniew,Podatnik potrafi sobie dziękować,dochwalać i sobie pomagać nawzajem.Ale wypowiedzieć się czy budowany garaż Straży pożarnej się im podoba to tematu niepodejmą.Można by się narazić wszak to budowa państowa.Łatwiej krytykować prywatnych i efektem tego jestSynagoga ,pomona ,barcelonka, i parę innych.Kompletny brak kompromisu ze strony Konserwatora prowadzi do takiego stanu jaki mamy.Jeżeli balon na Czuwaju nie był uzgadniany tzn że jest na lewo.Kto jak nie były Konserwator jak ma taką wiedzę, powinien coś z tym zrobić.
Cały czas jestem w podróży, pozdrawiam również pana, panie Edku i muszę pochwalić za upór w dążeniu do prawdy. Też bardzo cenię prawdę i chętnie także panu pomogę, oczywiście w ograniczonym zakresie. Architektura to nie moja profesja. Przepraszam jednak, ale z racji tej, że nie wiem o jakim garażu i balonie na Czuwaju pan mówi, to nie wypowiem się w tej materii, choć zostałem wywołany do tablicy, nie wiedząc że moja opinia może być tak ważna dla pana , a być może i całego społeczeństwa Przemyśla. Już od wielu lat nie interesuję się tym co dzieje się w tym mieście, bo mimo mojego zdania w wielu kwestiach, po prostu nie ma z kim o tym rozmawiać, aby moje uwagi miały jakikolwiek wpływ na zmiany w tym mieście. Mam wrażenie, że nikomu nie zależy na tym, jak wygląda to miasto, które jak już ktoś wspomniał, wkrótce straci prawo do posiadania prezydenta, co uważam za słuszne, zważywszy na stopniowe zamieranie tego miasta. I tak jak pani Grażynie szkoda mi czasu na to, by komukolwiek radzić, podpowiadać, są ciekawsze rzeczy niż przemyskie problemy. Jak znajdzie się w Przemyślu gospodarz, a nie urzędnik miasta, to być może wrócę do tematu, jeżeli ktoś zechce o cokolwiek mnie poprosić. Sorry, ale poza Przemyślem czuję się doceniany i dobrze opłacany, bo tu każdy grosz jaki otrzymałem za drobną nawet sprawę, budził jedynie złość i zawiść. Przemyśl jest dla mnie jedynie miejscem odpoczynku po pracy, a to co się dzieje w mieście, jaki balon i gdzie go nadmuchano, już mnie przysłowiowy guzik obchodzi. Wiem jedynie, że w tym mieście nie brak innych balonów nadmuchanych głupotą i pychą do granic możliwości, co widać, słychać i czuć. Pozdrawiam.
Były? Jestem już poza pracą urzędu konserwatorskiego. teraz jest urzędujący konserwator, który jest władny w tej sprawie, skądinąd za jej urzędowania to 'dzieło" powstało. Proszę zwrócić się dpisemnie do konserwatora, a jak po miesiącu nie odpowie, to napisać do wojewody z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Dodaję, że 1 kwietnia minie ROK gdy mnie odwołano. Nie trzeba było odwoływać - to bym zrobiła
Z tego co Pani pisze nie udało się Pani zrobić mnóstwo rzeczy , z przyczyn niezależnych, bo drogi fortowe to "pani ze stowarzyszenia, decyzja ministra " itd. Wyrażam jedynie uznanie dla dla Pani jako radnej za kontakt z mieszkańcami tu na forum. Była Pani Konserwatorem przez 8 lat /?/ a winę za wszystko ponoszą albo byli albo obecna konserwator. Zaznaczam że nie identyfikuję się z Pani opcją polityczną , również nie , z obecnie rządzącą. W poruszanych tematach niestety nie przekonała mnie Pani. W odróżnieniu od p. Zbyszka mieszkam w mieście i jestem żywo zainteresowany tym co się w nim dzieje. Panie Edwardzie, podejrzewam że "balon" nie jest zakwalifikowany jako budowla lecz jak namiot. Raczej na pewno nie wymaga zezwoleń , w najlepszym wypadku jako narzędzie do prowadzenia działalności gospodarczej, zresztą tymczasowe, może podlegać zgłoszeniu. Piszę jako zwykły mieszkaniec o znikomej znajomości prawa budowlanego. Osobiście balon mi nie przeszkadza, ktoś zarobi , ktoś się nauczy gry w tenisa; i bardzo dobrze.Wiata stalowa o powierzchni przekraczającej 35 m2 trwale związana fundamentem z podłożem zapewne już pozwolenia budowlanego wymaga i jak sądzę Straż dopełniła formalności. Jako że jest to instytucja ze wszech miar niezbędna dla miasta i nie tylko nie poddaję dyskusji jej potrzeb a bez takich nie stawialiby wiaty.Jak zaznaczyłem wcześniej dzielnica ta ma charakter nijaki, krótko można okreslic "szwarc ,mydło i ....", oczywiście wolałbym żeby była piękna, z zielenią ,miejscami wypoczynku itd. Nie podoba mi się również mnóstwo innych spraw m.in. to że "Polonia" przecież nie była prywatnym klubem, sprzedała teren po stadionie pod budowę marketu, pieniądze poszły podobno na Murzynów/ pisze tak dlatego że nie wiem jakiej narodowości byli ci zawodnicy/ , osobiście zamknąłbym w kryminale tych wszystkich działaczy "Polonii", nie podoba mi się to całe dziadostwo wzdłuż ul. Sportowej. I wiele innych spraw.Tak więc Panie Edku, więcej pretensji do polityków, radnych siedzących kilkanaście i więcej lat w Radzie, Prezydenta prawie od 16-tu lat a zwykłemu forumowiczowi proszę wybaczyć to za ma swoje zdanie i przedstawia je forum.
Do Podatnika:Nie zgodzę się z Panem. Udało się bardzo, bardzo dużo. Przede wszystkim zaczęłam remonty kamienic, których dotychczas nikt nie remontował. Nie udało się z rozmaitych przyczyn jakieś 10%. Ale pana słowa powyżej skutkują tylko moim przekonaniem, że nie trzeba było starać się w ogóle, zająć się swoją pracą naukową, a nie remontami zabytków które teraz dostają nagrody...A więć udało się bardzo dużo, w tym świeckich rewitalizacji. Teraz będą remonty samych kościołów , No i forty na "bis'... Ale ja jestem skupiona już na uczelni.
Pani Radna, nie twierdzę że Pani nic nie zrobiła jako Konserwator, tylko wiedza mieszkańców jest znikoma , no może z wyjątkiem podziemi katedry przemyskiej gdzie biskup wychwalał Panią pod niebiosa. Należało przekazywać więcej informacji społeczeństwu o swoich dokonaniach, pisze Pani o kamienicach, ja znam takie które zostały sprzedane przez miasto czyli prezydenta z radnymi mieszkańcom w stanie ruiny. Od 1945 r. kamienic nie remontowano pobierając czynsze, jak się zamieniły w rudery to wciśnięto je lokatorom . Aż dziw bierze że zdecydowali się na wykup, dzisiaj się naciągają z wielkim problemem. Co do sukienkowych, politycy wszystkich partii robią do nich umizgi a oni skwapliwie na tym korzystają , to są mistrzowie korzystania, lecz wdzięczność okazują nielicznym. I Pani się o tym przekonała.Życzę sukcesów na niwie naukowej, większość wczorajszych i dzisiejszych polityków robi kariery po pseudo uczelniach, przecież Pani doskonale wie kto np. wykłada w przemyskiej szkole na Bakończycach , magistrowie z tej szkoły wychodzą że hej ! Życzę sukcesów.
Dziękuję. Proszę pisać na adres: gstojak@interia.eu Odpowiem, może nie od razu, ale odpowiem. Zaczęłam odnawiać kamienice, jak nikt przede mną. Nie nie jest łatwy chleb. Robiłam spotkania z mieszkańcami, ale różnie to wychodziło, a prasa nie zawsze to nagłaśniała. Lepsze było radio i telewizja - korzystały dużo z moich nagrań i upowszechniały. Co się tyczy uczelni - to po prostu stanęłam do konkursu i zwyczajnie go wygrałam; mam w bibliografii ponad 50 publikacji.. Na porządnym uniwersytecie, a nie w szkółce na Bakończycach, gdzie zresztą nie oferowali mi niczego. A powinni - bo szkoła ta została utworzona na zrębie przejętej polonistyki z Kolegium Nauczycielskiego w Przemyslu, szkołę którą sama założyłam w 1992 roku i byłam jej pierwszym dyrektorem. Jak widać, niemało mam zasług dla Przemyśla. Pozdrawiam serdecznie.
"Nie trzeba było odwoływać - to bym zrobiła" - serio pani uważa, że takim "gdybaniem" ludzie nabiorą się kolejny raz ?Byłem kilkukrotnie za pani kadencji w pani podległym urzędzie, ale buta i arogancja pani oraz pani podwładnych była tak odrażająca, że niesmak do pani pozostanie (z resztą - jak i do innych kolegów z PO).
Według mnie tym powinien zajmować się m.in. konserwator. Ale jeśli przepisy tego nie precyzują to jestem na TAK. Powołać stanowisko estety miejskiego. I... wyje..ć te wszystkie wieśniackie reklamy i uporządkować szyldy sklepowe.
Jeżeli mamy aspiracje miejskie troche wyższe niz powiatowe to eteta miejski jest jak najbardziej wskazany.Nie tylko chodzi o reklamy handlowe,stojące w naszym mieście na wysokości trwałego bezguścia.Problem tkwi też w budowie i remoncie substancji trwałej naszego miasta.To co ostatnio udało sie wybudować na Kazimierzowskiej może i nie jest kiczem ale inne przynajmniej dzisiaj bulwersujące.Może jakas winorośl lub inne pnącze uspokoi tą krzykliwość architektoniczną.Ale od tego właśnie jest esteta miejski by takie kwiatki przynajmniej w centrum miasta nie powstawały.
Jestem ZA!dobry pomysł i nie ma co sie zasłaniać etatami