Wicewojewoda podkarpacki, członek Nowej Lewicy, były poseł na Sejm RP Wiesław Buż poinformował, że być może w Radzie Miejskiej w Przemyślu zostanie stworzony nowy Klub radnych – Klub Radnych Nowej Lewicy. Problem w tym, że najbardziej zainteresowane (lub najbardziej kojarzone z taką możliwością) osoby kompletnie nic o tym nie wiedzą, zupełnie się odcinając od tych rewelacji.
Ta informacja wywołała spore poruszenie podczas sesji Rady Miejskiej w Przemyślu 29 października br. Przewodniczący rady Marcin Kowalski (Wspólnie dla Przemyśla) kilka razy próbował nawet zaczepić radnych z Koalicji Obywatelskiej, wspominając o tym, co się działo … równocześnie na antenie Radia Rzeszów. To tam – kiedy przemyscy radni debatowali nad dość istotnymi kwestiami – toczyła się debata pod nazwą „Podkarpacki panel polityczny”. Podzielność uwagi wybrańców przemyskiego społeczeństwa jest być może i cenna, ale w tym wypadku nie do końca zrozumiała.
W debacie wzięli udział m.in.: przemyski poseł KO Marek Rząsa, wicemarszałek województwa podkarpackiego, przemyślanin, Piotr Pilch (PiS), burmistrz miasta i gminy Cieszanów Zdzisław Zadworny (PSL) oraz wspomniany już Wiesław Buż (Nowa Lewica). Głównym tematem dyskusji była działalność podkomisji smoleńskiej, ale pod koniec audycji pojawił się również temat aliansu w przemyskiej radzie miejskiej. Koalicji pomiędzy ekipą prezydenta Wojciecha Bakuna, czyli Wspólnie dla Przemyśla z częścią Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości[paywall].
W trakcie rozmowy wicewojewoda W. Buż stwierdził:
– Zgadzam się, że marzeniem każdego włodarza gminy czy miasta jest, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo sprawcze, czyli taką większość, która zapewni sprawne zarządzanie gminą czy miastem. W Przemyślu jednak najpierw zostały podzielone stołki, a teraz koalicjanci wyciągają ręce do opozycji, proponując współrządzenie. W radzie jest kilka osób o lewicowych poglądach. Nie wiem, czy teraz nie podejmiemy działań, aby w przemyskiej radzie nie zawiązać koła czy klubu radnych Nowej Lewicy. Nie po to, aby przeszkadzać, a po to, aby jednoznacznie pokazać naszą obecność.
Reklama
Pytanie, kogo miał na myśli wicewojewoda podkarpacki, mieszkaniec Rzeszowa? Takich osób jest kilka. Aby ich wyliczyć, wystarczą palce jednej dłoni. Z całą pewnością to Ryszard Kulej, pewnie Liliana Kalinowska. Czy Anna Grad-Mizgała? Bo z pewnością nie radny niezależny Janusz Zapotocki, który szeregi SLD opuścił już dawno i absolutnie nie zamierza wracać, ani także Grażyna Stojak, Paweł Rząsa czy Jerzy Krużel. Aby założyć klub radnych, potrzeba trzech osób.
No i może by się zgadzało (R. Kulej, L. Kalinowska, A. Grad-Mizgała), gdyby nie fakt, że dwie pani radne kompletnie nic o tym nie wiedzą i zdecydowanie się odcinają od jakichkolwiek spekulacji na ten temat.
– Na sesji pojawiły się plotki o moim rzekomym odejściu z Klubu KO i założeniu koła Nowej Lewicy razem z Ryszardem Kulejem. Nigdy nie kryłam swoich lewicowych poglądów, startowałam do parlamentu z list partii Razem, zdecydowałam się na start do rady miejskiej z list Koalicji Obywatelskiej dlatego, że była to lista wspólna z Nową Lewicą. Swoich poglądów nie zmieniłam, ale też nie widzę potrzeby zmiany klubu! W klubie Koalicji Obywatelskiej nie muszę rezygnować ze swoich przekonań, mam przestrzeń do realizacji swoich postulatów, mam też wsparcie koleżanek i kolegów. Dostałam się do rady z listy Koalicji i dopóki mogę być wierna swoim przekonaniom, absolutnie nie zamierzam tego zmieniać
– zapewniła radna L. Kalinowska. Identyczną deklarację złożyła A. Grad-Mizgała, więc na jakiej podstawie wicewojewoda podkarpacki W. Buż mówił o podjęciu działań w kierunku zawiązania koła czy klubu radnych Nowej Lewicy w przemyskiej radzie miejskiej, nie wiadomo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze