Czy dzieje się to za wiedzą i cichym przyzwoleniem władz gminy? Postanowiliśmy sprawdzić informacje zaniepokojonych czytelników.
Wójt gminy Wiązownica Marian Ryznar: – Musieliśmy w Radawie zrobić kompostownik. Ludzie kupują tam działki, robią nowe nasadzenia, przycinają stare drzewa i krzewy. Coś z powstałym odpadem trzeba zrobić. Wyznaczyliśmy więc odpowiednie miejsce, ale niektórzy wywożą tam też odpady gospodarcze, zużyty sprzęt. Stanowczo odcinam się od zarzutów, że zakopujemy śmieci. Co roku wywozimy stamtąd kontener albo dwa. Mamy na to dokumenty. Wydajemy też niemałe pieniądze, bo jeden taki transport to koszt 3 –4 tysięcy złotych. Gdybyśmy to wszystko zakopywali, urosłaby spora górka. Tam, w ziemi, pewnie można by znaleźć różne rzeczy, bo kiedyś, także na dziko, wybierano stamtąd piasek, a śmieci są wyrzucane od bardzo dawna – zaznacza gospodarz gminy.
Śmieci nie ma, są pytania W Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jarosławiu uzyskaliśmy potwierdzenie, że śmieci z dzikiego wysypiska w Radawie zostały przewiezione do Makowiska. Pracownicy Zakładu Oczyszczania Miasta potwierdzają także, że jest to działanie cykliczne, a śmieci, w miarę zgłoszeń, są odbierane również z innych dzikich wysypisk z terenu. Gmina ze swoich obowiązków wywiązuje się, jak należy. Jednak oględziny miejsca rodzą szereg wątpliwości. Zastanawiające jest to, dlaczego teren został uprzątnięty tak niechlujnie. Pozostałe na miejscu śmieci nie wyglądają dobrze i zapewne będą zachęcać do korzystania z wysypiska w przyszłości. Nie da się też, bez sprawdzenia przy użyciu ciężkiego sprzętu, jednoznacznie potwierdzić, że wszystkie śmieci zostały wywiezione. Niezależnie jednak od tych zastrzeżeń trudno zrozumieć, dlaczego mieszkańcy Radawy, miejscowości było nie było wypoczynkowej, pozwalają sobie i innym na to, by tuż pod ich nosem, w lasach, gdzie przecież spacerują wczasowicze, na dzikich wysypiskach piętrzyły się śmieci.
– To duży problem – przyznaje wójt. – W zeszłym roku wykopaliśmy rów, żeby uniemożliwić dojazd w to miejsce. Ktoś go jednak zasypał. Założyliśmy też fotopułapki. Kilka osób zidentyfikowaliśmy i zapłaciły one wysokie kary. Cóż z tego, skoro śmieci nadal są przywożone – komentuje. Władze samorządowe mogą przeciwdziałać zjawisku, ale dopóki sami mieszkańcy nie przerwą tego skandalicznego procederu, dopóty na zielonych płucach Jarosławia pozostanie brudna skaza.
Sygnały od czytelników brzmiały niepokojąco: – W Radawie, tuż za opłotkami ośrodków wczasowych, działa nielegalne wysypisko śmieci. Odpady zarówno organiczne, jak i tzw. wielkogabarytowe walają się na granicy pomiędzy wsią a terenem zalesionym. Władze gminne wiedzą, że w miejscu, gdzie oficjalnie zlokalizowany jest kompostownik, ktoś regularnie wyrzuca zwykłe śmieci. I nikt się tą samowolą nie przejmuje. Raz w roku, na przełomie zimy i wiosny, cały teren jest przekopywany, a śmieci, zamiast trafiać na właściwe wysypisko w Makowisku, są zakopywane.
W ostatnich dniach dotarła do nas wiadomość, że na wysypisko wjechał ciężki sprzęt i najpewniej gmina przystępuje do corocznego zakopywania śmieci. Postanowiliśmy sprawę zbadać na miejscu[paywall].
O dzikim wysypisku śmieci w Radawie wiedzą chyba wszyscy. Pytani o drogę mieszkańcy bezbłędnie kierują na właściwe miejsce. Żeby tam dotrzeć, trzeba podjąć ryzyko przejazdu przez nieutwardzone dróżki, ale kilkaset metrów za ostatnimi zabudowaniami znajdujemy wreszcie właściwą polankę. I rzeczywiście teren, na którym jeszcze kilka dni temu leżały śmieci, jest wyrównany ciężkim sprzętem, a w kilku miejscach rozkopany. Gdzieniegdzie spod ziemi wystają niebieskie worki, butelki lub inne odpady. Podobnie jest na kompostowniku, wszystko wygładzone i przykryte świeżo naciętymi gałęziami. Gdzieś w oddali pracuje koparka. Po bliższych oględzinach nasuwa się wniosek, że krzywdy przyrodzie się tu nie robi. Przynajmniej nie większej niż już wyrządzono. Polanka została oczyszczona, choć w jednym miejscu zauważyliśmy fragment starej wersalki. Raczej na pewno odpadów tu jednak nie zakopano. Takie rozpoznanie potwierdza zresztą operator koparki, który bynajmniej nie zakopuje śmieci. Jak się okazuje, ostatnim etapem prac porządkowych jest wykopanie rowu wokół newralgicznego terenu, który uniemożliwi dojazd do niego kolejnym amatorom taniego pozbywania się odpadów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To skandal, aby w miejscowości letniskowej, która się szczyci cudownym powietrzem i zdrowotnymi właściwościami klimatu, było wysypisko śmieci. Odpowiedzialny za to wójt gminy woli organizować burdy motocyklowe na tzw. ośrodku wczasowym , zamiast zlikwidować wysypisko i nie dopuszczać do ponownego zaśmiecania tego miejsca. To tylko jeden problem Radawy. Kolejny to kwestia wywożenia do lasu i na pola fekalii z szamb. Ten proceder kwitnie również za przyzwoleniem wójta. Trzeba dodać, że takie działania prowadzą do degradacji środowiska i zanieczyszczenia gleby oraz wód gruntowych, a w efekcie także rzeki Lubaczówki z której tak chętnie korzystają letnicy.
Nowy sołtys zaprowadzi porządek wreszcie.
https://www.youtube.com/watch?v=AVpopp3197U
To skandal, aby w miejscowości letniskowej, która się szczyci cudownym powietrzem i zdrowotnymi właściwościami klimatu, było wysypisko śmieci. Odpowiedzialny za to wójt gminy woli organizować burdy motocyklowe na tzw. ośrodku wczasowym , zamiast zlikwidować wysypisko i nie dopuszczać do ponownego zaśmiecania tego miejsca. To tylko jeden problem Radawy. Kolejny to kwestia wywożenia do lasu i na pola fekalii z szamb. Ten proceder kwitnie również za przyzwoleniem wójta. Trzeba dodać, że takie działania prowadzą do degradacji środowiska i zanieczyszczenia gleby oraz wód gruntowych, a w efekcie także rzeki Lubaczówki z której tak chętnie korzystają letnicy.
Nowy sołtys zaprowadzi porządek wreszcie.
https://www.youtube.com/watch?v=AVpopp3197U