Deptak nad Sanem od kładki w górę Sanu jest od lat głównym miejscem spacerów przemyślan. Przy pięknej pogodzie trudno znaleźć choć jedną wolną ławkę.
O ile sam chodnik główny od strony Sanu, nie licząc kilku wybrzuszeń powstałych naturalnie po wielu latach, nie budzi zastrzeżeń, o tyle bliźniaczy znajdujący się za pasem zieleni oraz znajdujący się po[paywall] drugiej stronie jezdni pamiętają dawne czasy. Popękane płyty chodnikowe, z których wyrasta bujna trawa, przypominają bardziej zapomnianą drogę, wymazaną z mapy niż najbardziej znane miejsce spacerowe miasta. Trudno po tym przejechać rowerem, nie mówiąc już o spacerowaniu.
– Od lat tędy przechodzę. Najpierw chodziłem do pracy, teraz już tylko dla relaksu. Zastanawia mnie, dlaczego tylko jedną stronę kiedyś wyremontowano, wyłożono kostką, a o dwóch pozostałych nitkach chodnika wydaje się, że zapomniano. Na jednym stają samochody, szczególnie na wysokości osiedla Wieniawskiego. To trochę zasłania dramatyczny wygląd i stan tego chodnika. Miejsce do spaceru jest także po drugiej stronie ulicy, ale praktycznie nikt z tego nie korzysta, bo stan jest tragiczny. Niejednokrotnie słyszę od przechodniów, że na pewno lepiej by było gdyby cały chodnik był w lepszym stanie. Na razie przypomina to dawne czasy, w których na pokaz naprawiano front kamienicy, a podwórka były obskurne. Chociaż trzeba dodać, że w słusznie minionych czasach ten deptak, o którym mówimy, podzielony był nie tylko pasem zieleni, ale obsadzony był także na całej długości pięknymi różami. Czy ktoś to jeszcze pamięta? – pyta oburzony stanem jakości chodnika spacerowicz.
– Problem rzeczywiście jest zauważalny, natomiast obecnie nie ma żadnych funduszy i planów na remont tego odcinka. Prowadzone są tam cykliczne działania takie jak koszenie trawy zarastającej chodniki oraz trawników wokół deptaku – mówi Witold Wołczyk rzecznik prasowy Kancelarii Prezydenta Miasta.
Wypada więc mieć nadzieję, że kiedyś pieniądze się znajdą, aby jeden z głównych deptaków odzyskał pełny blask.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nic się nie martwcie Pan Hamryszczak jak czarodziej zaraz złoży obietnice że się zrobi hahahah. Teraz wszystko się będzie robić a po wyborach przez 5 lat środkowy palec!!!
I jeszcze obieca całoroczną szopkę na Rynku.
Nie robią bo marzy im się w tym miejscu przedłużenie ścieżki rowerowej w stronę Kmieci a na to cashu brak.
W Przemyślu nie ma deptaku . Jest poszczerbiony , skorodowany polbruk na którym zęby można wybić .Deptak to był za przeprzydłego PRL do tego Wyb Jana Pawła w okresie letnim był zakaz przejazdu od 16 do 20 .Jeżdziły dzieci na rowekrach , rolkach , spacerowały matki z wózkami itd . Ale kogo obchodzi prosty człowiek . Na pewno nie tych co siedzą na stolcu w magistracie .
Ty serio ten polbruk po , którym jazda grozi zniszczeniem roweru a w najgorszym razie kalectwem ścieżką rowerową ?
to przyklad nic nie robienia od wielu lat dla miasta przemysl i jego mieszkancow! spacerniaki sa ASFALTOWE to do wiadomosci kumatych INACZEJ
A popatrzcie na dziury na szczycie ul.Basztowej oraz całkowicie ,, rozsypane ,, krawężniki..
Nic się nie martwcie Pan Hamryszczak jak czarodziej zaraz złoży obietnice że się zrobi hahahah. Teraz wszystko się będzie robić a po wyborach przez 5 lat środkowy palec!!!
I jeszcze obieca całoroczną szopkę na Rynku.
Nie robią bo marzy im się w tym miejscu przedłużenie ścieżki rowerowej w stronę Kmieci a na to cashu brak.