Reklama

Dla „zwykłych” Scytów nikt nie sprowadzałby greckiego wina

04/09/2018 17:00

Archeologów z Uniwersytetu Rzeszowskiego kontynuują podjęte w ubiegłym roku badania w Chotyńcu w powiecie jarosławskim. Jak przekonują, z każdą zdjętą warstwą ziemi okazuje się, że odkryta siedziba ludów scytyjskich skrywa nie jedną tajemnicę.

Przypomnijmy – prowadzone obecnie badania są kontynuacją rozpoczętych  w 2017 roku prac badawczych na tzw. „zolniku”, zlokalizowanym na grodzisku z wczesnej epoki żelaza (VII-V w. p.n.e.) i związanym ze scytyjskim kręgiem kulturowym. 

– Sensacją ubiegłego roku była grecka amfora na wino, która będąc jedynym takim artefaktem na ziemiach polskich,  stała się znakiem[paywall] rozpoznawczym  ekspedycji chotynieckiej – informuje doktor Maciej Ulita, rzecznik prasowy Uniwersytetu Rzeszowskiego. – Dokonane przez kierowany przez prof. dra hab. Sylwestra Czopka zespół odkrycie doprowadzi w konsekwencji do zmian map historycznych tej części Europy. Jak mówi prof. Czopek – na wyciąganie jednoznacznych wniosków jest jeszcze zbyt wcześnie, ale kolejne znajdowane artefakty pozwalają zakładać, że w Chotyńcu mieszkał ktoś bardzo ważny, bo dla „zwykłych” Scytów nikt nie sprowadzałby greckiego wina – dodaje Ulita.

Reklama


fot.zbiory własne
Prowadzone przez archeologów badania są kontynuacją tych rozpoczętych w 2017 roku.

W tej chwili odsłaniane i eksplorowane są 3 kolejne części zolnika, zamykające całość tego niezwykle interesującego miejsca kultowo-obrzędowego. Był to obiekt usytuowany na specjalnie usypanym wyniesieniu (o średnicy około 30 m), na którym dokonywano cyklicznych obrzędów połączonych z rytualnymi ucztami (stad obecność bardzo licznych zwierzęcych kości – szczątków pokonsumpcyjnych i rozbijanych naczyń, zalegających w warstwach z charakterystyczną spalenizną  i popiołem. 

Reklama

– Całość założenia otaczała prawdopodobnie koncentryczna ściana lub inna konstrukcja, której pozostałością jest gliniana polepa – kontuje Ulita. – Ta swoista architektura jest zupełną nowością, a poczynione szczegółowe obserwacje umożliwią w przyszłości zrekonstruowanie tego wyjątkowego (a na ziemiach polskich jedynego) obiektu. Już na tym początkowym etapie badań możemy się pochwalić wyjątkowymi znaleziskami: fragmentami kolejnych greckich amfor, kilkunastoma typowymi scytyjskimi grocikami brązowymi do strzał, ozdobami z brązu – szpilami, paciorkami, pierścieniami, dużym fragmentem naszyjnika, dużą serią fragmentów naczyń, wykonanych w charakterystycznym stylu, typowym dla leśnostepowej prowincji scytyjskiej – wylicza.

Badania potrwają do października i należy się spodziewać kolejnych interesujących odkryć, bo najciekawsze, najstarsze warstwy czekają dopiero na eksplorację. Wykopaliska są finansowane z pieniędzy Narodowego Centrum Nauki, w ramach 3-letniego programu badawczego całej, dużej aglomeracji chotynieckiej (oprócz grodziska co najmniej kilkanaście otaczających go osad), funkcjonującej we wczesnej epoce żelaza jako najdalej położona na zachód enklawa świata scytyjskiego.

Reklama

– Nie chcę jeszcze zdradzać zbyt wiele, ale zanosi się na prawdziwą, naukową sensację – zapewnia profesor Sylwester Czopek.


red.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama