Coraz bliżej zakończenia afery dotyczącej przeworskiego „Pastewnika”. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu postawiła zarzuty czterem osobom. Byłym już: dzierżawcy obiektu, dyrektorowi i pracownikowi MOSiR oraz byłej burmistrz Przeworska. Lada chwila spodziewany jest akt oskarżenia w tej sprawie.
Na ślad machlojek natrafiono podczas trwającej w Urzędzie Miasta Przeworska od maja 2015 r. do lutego 2016 r. kontroli CBA. Prześwietlono wówczas kilka aspektów działalności urzędu dotyczących inwestycji oraz procedur przetargowych. Ustalenia z tej kontroli stały się podstawą wszczęcia przez prokuraturę postępowania. W jego toku ujawniono szereg nieprawidłowości. Ostatecznie zarzuty postawiono czterem osobom: Marii D.-L., Zbigniewowi M., Tadeuszowi R. i Henrykowi S[paywall] .
Mechanizm całego procederu był prosty. Zbigniew M., dzierżawiąc zajazd „Pastewnik”, wykonał szereg remontów na obiekcie. W latach, kiedy to robił, nie miał jednak możliwości odliczenia ich kosztów od kwoty czynszu. Z biegiem czasu ów czynsz stał się dużym problemem dzierżawcy. W jego płatnościach nagromadziły się spore zaległości. Wtedy też Zbigniew M. rozpoczął starania o to, by poniesione w latach wcześniejszych nakłady zaliczyć na poczet zaległości w czynszu. Wówczas też przedstawił dokumenty świadczące, że w latach 2010-2012 zainwestował w obiekt kwotę 205 760,80 zł, spodziewając się, że ta zbilansuje zaległości w płaceniu czynszu. Osiągnął to za sprawą kolejnych dwóch podejrzanych w sprawie pracowników MOSiR: Henryka S. i Tadeusza R. Ten pierwszy, jako pracownik ośrodka, miał potwierdzić nieprawdę w kilku protokołach odbioru robót. Ten drugi, jako dyrektor MOSiR, zatwierdził do wypłaty wspomnianą kwotę, mimo, że nie miał do tego uprawnień. Mało tego, Tadeusz R. i Zbigniew M. podpisali porozumienie, w którego ramach umorzone zostały zobowiązania dzierżawcy względem miasta na kwotę 206 030,50 zł wraz ustawowymi odsetkami w kwocie 18 450,44 zł – do czego dyrektor MOSiR także nie miał prawa. Wreszcie według ustaleń Tadeusz R. dopuścił do użytku kocioł w „Pastewniku” bez wymaganych dokumentów z instytucji zajmującej się dozorem technicznym. Udział w całej sprawie piastującej podówczas stanowisko burmistrza Marii D.-L. był taki, że miała umorzyć Zbigniewowi M. kolejne 21 724 79 zł odsetek z tytułu nieterminowych płatności – do czego także i ona nie miała prawa.
– Lista zarzutów względem Tadeusza R. jest najdłuższa. Jest on podejrzany między innymi o przekroczenie uprawnień oraz udzielenie pomocy Zbigniewowi M. we wprowadzeniu w błąd pracowników Gminy Miejskiej Przeworsk, co w konsekwencji skutkowało niekorzystnym rozporządzeniem mienia w wysokości 205 760,80 zł, czyli dopuścił się nadużycia funkcji oraz oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości – informuje M. Pętkowska z przemyskiej prokuratury okręgowej. – Zbigniew M., działając w celu uzyskania korzyści majątkowej, miał doprowadzić Gminę Miejską Przeworsk do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, dopuszczając się poświadczenia nieprawdy oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości – wyjaśnia naturę zarzutów względem dzierżawcy „Pastewnika” M. Pętkowska. – Przestępstwo popełnione przez Henryka S. polega na tym, że poświadczył nieprawdę w siedmiu protokołach odbioru końcowego robót budowlanych realizowanych w zajeździe „Pastewnik”, czym dopuścił się poświadczenia nieprawdy i oszustwa z tego samego paragrafu co pozostali – dodaje rzecznik przemyskiej prokuratury. – Maria D.-L. jest podejrzana o to, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Zbigniewa M. przekroczyła uprawnienia i działała na szkodę Gminy Miejskiej Przeworsk – kończy M. Pętkowska listę zarzutów, informując jednocześnie, że wymiar kary, o jaki będzie zabiegać prokuratura, poznamy wkrótce, wraz ze złożeniem aktu oskarżenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
winni to wsadzic na 25lat BEZ APELACYJNIE!!!!!
W Polsce to sam złodziej złodziejem pogania.