Reklama

Długi wyjazd siatkarek San-Pajdy Jarosław na remis

Podobnie jak w zeszłym sezonie, siatkarki San-Pajdy Jarosław mistrzowskie spotkania w Węgrowie i Białymstoku rozegrały w ciągu… 24 godzin. Koszty tak dalekich eskapad są ogromne, więc innego wyjścia nie było. Wyszło na remis. Z Nike, po bardzo długim i wyczerpującym pojedynku, zespół Macieja Tietiańca wygrał po tie-breaku, w Białymstoku wyraźnie zabrakło już paliwa.

Spotkanie w Węgrowie trwało aż 163 minuty. Jego najjaśniejszą postacią była Katarzyna Saj. To, co doświadczona atakująca teamu Macieja Tietiańca wyprawiała na parkiecie nie notowała od zarania statystyka polskiej I ligi siatkówki kobiet. Zdobyła aż 40 punktów, z czego aż 35 w ataku. Czapki z głów! Była bezwzględna dla rywalek, ale sama meczu nie wygrała. A ten, gdyby nie spore wahania dyspozycji przyjezdnych w przyjęciu zagrywki, mógł skończyć się wcześniej. Dwa pierwsze były na remis, choć w 1. większą dominacją popisała się San-Pajda. Początek trzeciej partii był zdecydowanie dla Nike. Prowadziły 8:3, 13:6, 14:7. Wówczas w polu zagrywki pojawiła się Patrycja Papszun. Kąsiła nią do (nie po raz ostatni) tego stopnia, że szybko zrobiło się 14:13. Przyjezdne poszły za ciosem i odskoczyły na 17:20. Były pewne siebie, ale zaczęły przytrafiać się proste błędy w przyjęciu. Set na przewagi finalnie padł łupem gospodyń i to one miały przewagę psychologiczną. Koncertowo grająca K. Saj dała sygnał do odbudowy. Przez cały 4. set przeważały jarosławianki i doprowadziły do tie-breaka. W nim szybko wyszły na 1:4, ale Nike nie zamierzało złożyć broni. Miejscowe zagrały odważniej, agresywniej i wyszły na prowadzenie 8:7. Potem trwała walka punkt za punkt. Do stanu 10:10. Wówczas po raz kolejny na zagrywce pojawiła się P. Papszun. I nie zeszła z niej do końca meczu! San-Pajda odniósł trzecie z rzędu zwycięstwo w trwającym sezonie.

Dały radę wygrać seta

W Białymstoku jarosławianki nie dały rady dotrzymać kroku wypoczętym gospodyniom. Walczyły bardzo dzielnie, ale popełniły zbyt wiele błędów, aby nie znalazło to odzwierciedlenia w wyniku. Dwie pierwsze partie były wyrównane, choć wynik seta otwarcia o tym nie mówi. Miejscowe przewagę wypracowały sobie dopiero w samej końcówce. Po początkowych fragmentach 3. seta wydawało się, że zespół BAS Kombinatu Budowlanego zamknie spotkanie. Wygrywał 7:4, potem 14:12. Od tego momentu na parkiecie zaczęły jednak rządzić jarosławianki. Dobrą zagrywką i blokiem zdobyły pięć punktów z rzędu (14:17) i potrafiły pójść za ciosem. Przy stanie 15:20 spokojnie dowiozły wygraną, niwelując wynik do stanu 2:1. To jednak było wszystko, na co je było stać. 4. partię białostocczanki rozpoczęły od szybkiego 6:0 i przewagi nie oddały do końca. Najbliżej San-Pajda zbliżyła się na dwa punkty (15:13), ale ostatnie słowo należało do miejscowych.

Reklama

 

Nike Wegrów – San-Pajda Jarosław 2:3 (18:25, 25:21, 31:29, 23:25, 10:15)

  • Nike: Michałek, Piszcz, Waszyńska, Orzyłowska, Głodzińska, Surlit, Dutkowicz (l) oraz Hochołowska, Okulus, Godlewska, Jankowska.
  • San-Pajda: Grzelak, Mazure-Mago, Saj, Magierowska, Zięba, Andrzejewska, Machowska (l) oraz Łubianka, Stepko, Papszun.

 

BAS Kombinat Budowlany Białystok – San-Pajda Jarosław 3:1 (25:17, 25:22, 17:25, 25:17)

  • BAS KB: Niedźwiecka, Sokolińska, Ociepa, Kuriata, J. Papszun, Mennecozzi, Szmigielska (l) oraz Biała, Szymańska, Kempfi, Michalewicz (l).
  • San-Pajda: Grzelak, Mazure-Mago, Saj, Magierowska, Zięba, Andrzejewska, Machowska (l) oraz Łubianka, P. Papszun.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama