19 października ubiegłego roku Adam Sz. przed jednym ze sklepów w Jaworniku Polskim kijem bejsbolowym skatował dostawcę pieczywa i zabrał mu samochód. 60-letni Wojciech G., ofiara napaści, zmarł nieco ponad miesiąc później. Sprawca po krótkiej obławie został złapany jeszcze tego samego dnia w okolicach Zgorzelca. Teraz za popełnione czyny usłyszał wyrok dożywotniego więzienia.
30-letni Adam Sz. był znany lokalnym stróżom prawa już wcześniej jako drobny przestępca ze skłonnością do substancji odurzających. Jednak czyn, którego się dopuścił w nocy 19 października zszokował całą okolicę.
Około 3 nad ranem zaszedł od tyłu mężczyznę dostarczającego pieczywo do okolicznych sklepów. Zadał mu cios w tył głowy. Potem uderzył jeszcze kilka razy. Nie przestawał nawet wówczas, gdy jego ofiara leżała nieprzytomna.
Potem sprawca obszukał poszkodowanego. Zanim odjechał jego służbowym, dostawczym samochodem, uderzył jeszcze kilka razy. Wszystko nagrała kamera sklepowego monitoringu[paywall].
Policyjne działania doprowadziły najpierw do wytypowania sprawcy, a następnie do jego rychłego zatrzymania. Mężczyzna z miejsca zdarzenia uciekł bardzo daleko.
Funkcjonariusze zatrzymali go, poruszającego się w skradzionym samochodzie pod naszą zachodnią granicą, w okolicach Zgorzelca. Adam Sz. wiózł ze sobą narzędzie przestępstwa – bejsbolowy kij.
60-letnia ofiara napaści przeżyła atak. Początkowo sprawcy postawiono zarzut usiłowania zabójstwa oraz rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
Na początku grudnia Wojciech G. zmarł. Prokuratura zmieniła więc kwalifikację zarzutów wobec Adama Sz. na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem w związku z rozbojem z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
30 września br. przed Sądem Okręgowym w Przemyślu ruszył proces napastnika. Nie trwał długo. 20 grudnia sąd wydał wyrok. Skazał Adama Sz. na najwyższy wymiar kary – dożywocie. To bardzo surowe orzeczenie, ale jak udało nam się dowiedzieć, na jego wymiar wpływ miała kwalifikacja czynu, warunki recydywy oraz w zasadzie brak okoliczności łagodzących.
Ponadto sprawca ma zapłacić rodzinie ofiary 200 tys. zł zadośćuczynienia oraz 30 tys. zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze