Reklama

Dwie twarze Handball JKS. Arcyważne trzy punkty! [WIDEO]

Dwa następujące po sobie spotkania mają fundamentalne znaczenie dla losów Handball JKS w ORLEN Superlidze. Aby myśleć o pozostaniu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, jarosławianki nie mogą sobie pozwolić na stratę choćby punktu. Pierwsze z dwóch zadań wykonały. Kapitalną postawą – ku ogromnej radości znakomicie dopingujących kibiców z Jarosławia – w II połowie meczu z Galyczanką pożegnały się z „czerwoną latarnią” tabeli. Oby na zawsze!

Pierwsze 30 minut w wykonaniu jarosławianek było fatalne. Cały wianuszek prostych błędów, niecelnych rzutów, niewymuszonych strat czy „głupich” 2-minutowych wykluczeni sprawiło, że Handball JKS zdobył ledwie 7 bramek. Gdyby nie Weronika Kordowiecka w bramce, byłoby jeszcze gorzej.

Jarosławscy kibice piłki ręcznej zawsze ze swoją drużyną. Na dobre i na złe. Fot. zbiory własne

Z zębem i pasją

W szatni jarosławianek musiało być gorąco. Bo trener Michał Kubisztal zbyt wiele meczów o sporą stawkę rozegrał w swojej karierze, aby nie wiedzieć, że dalsze trwanie jego zespołu w takim marazmie zakończy się katastrofą. Na tyle zmotywował i zmobilizował swoje zawodniczki, że w II połowie na parkiecie pojawi się diametralnie zmieniony Handball JKS.

Reklama

Wreszcie było płynnie, wreszcie zespołowo, wreszcie skutecznie w defensywie, wreszcie z zębem i pasją. Wreszcie jarosławianki wyzbyły się niezrozumiałych decyzji w ofensywie. Taką postawę chciałby się widzieć co mecz…

Efekt? Przyszedł już w 36. min, kiedy szalejąca w II połowie Sylwia Matuszczyk doprowadziła do remisu 12:12. Sygnał do odjazdu dała kapitalnie grająca Wiktoria Kostuch. Jej hat-trick w dwie minuty rozpędził przyjezdne na tyle, że Galyczanka nie miała już szans na powrót do meczu. W 42. min było 13:16, a potem rozpoczął się kilkuminutowy koncert, który na 10 minut przed finałem rozstrzygnął rywalizację. Raz za razem bramkę lwowianek dziurawiły E. Byzdra, S. Matuszczyk, V. Kozimur czy N. Dmytrenko. W 50. min wynik brzmiał 15:23. To był cudowny zwrot sytuacji, jakże potrzebny Handball JKS.

Reklama

Do końca pojedynku team M. Kubisztala kontrolował grę, nie pozwalając rywalkom na choćby płomyczek nadziei. W 59. Min swoją drugą bramkę na superligowych parkietach zdobyła Aleksandra Leśniak, a pojedynek celnym trafieniem zakończyła Hanna Szczotka.

 

Galyczanka Lwów – Handball JKS Jarosław 22:27 (9:7)

  • Galyczanka: Poljak, Stadnyk, Mykoljuk – Hajduk 1, Diaczenko 1, Zdrila 0, Hołynska 1, Tkacz 1, Lakatosz 4, Dutko 1, Petriw 3, Kozak 1, Szukal 5, Hawrysz 4.
  • Handball JKS: Kordowiecka, Kubisztal, Musakova – Szczotka 1, Guziewicz 2, Dmytrenko 2, Byzdra 6, Galas 0, Matuszczyk 6, Leśniak 1, V. Kozimur 2, Kostuch 6, Luberecka 0, Skubacz 1, Strózik 0, K. Kozimur 0.

Sędziowali: Kamil Dąbrowski i Paweł Staniek (obaj z Kielc). Kary: Galyczanka – 12 min; Handball JKS – 10 min. Widzów: 200.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama