Reklama

Dwuletnie boje o... apartamentowiec

W marcu 2015 r. rozpoczęło się częściowe wyburzanie starego budynku przy ulicy Sienkiewicza 7 w Przemyślu, który kiedyś był siedzibą Miejskiego Klubu Sportowego „Polonia”. Nowi właściciele terenu planowali w 2016 r. rozpocząć budowę apartamentowca. Jest marzec 2017 r., a inwestycja do tej pory nie ruszyła. Co się stało?

Przez wiele lat w budynku mieściła się m.in. restauracja „Barcelonka”, którą sentymentem darzy wielu mieszkańców miasta. Zyskała na rozgłosie w 2011 roku, kiedy jej właściciel zaprosił do lokalu Magdę Gessler, prowadzącą na antenie stacji TVN program „Kuchenne rewolucje”. Miała pomóc w rozkręceniu biznesu. Półtora roku później „Barcelonka” upadła. Cały budynek razem z kilkunastoarowym terenem wokół niego trafił na licytację komorniczą. Posesję kupili szef firmy Hensfort Andrzej Pichur oraz Zygmunt Ziober, będący współwłaścicielami firmy Legenmet, zajmującej się inwestycjami budowlanymi. Ich pomysłem było (i wciąż jest) wybudowanie tam apartamentowca[paywall].

Na początku marca 2015 r. rozpoczęło się częściowe wyburzanie budynku pod przyszłą inwestycję. Andrzej Pichur mówił wówczas: – Planujemy tam wybudować apartamentowiec o wysokim standardzie. W żadnym wypadku nie zamierzamy stawiać na ilość, lecz na jakość. Chcemy, aby budowla nawiązywała do konstrukcji tej, która istniała tam przez lata. W tym roku przygotowujemy teren pod inwestycję, czekamy na koncepcję i projekt. Z całą pewnością zachowamy zabytkową portiernię, która stanowiła część zespołu willi Jagiełło. Zostanie odnowiona i wkomponowana w całość. W przyszłym roku chcemy apartamentowiec wybudować.

Reklama

Inwestycja wstrzymana. Protest mieszkańców

Mijały miesiące, a budowa nie ruszała z miejsca. Właściciele terenu bezskutecznie starali się o pozwolenie na nią, bo powstaniu nowego obiektu przy Sienkiewicza 7 sprzeciwiają się okoliczni mieszkańcy. W marcu 2016 r. A. Pichur tłumaczył na naszym łamach: – Naszym nieszczęściem jest fakt, że od roku nie możemy się doczekać  pozwolenia na budowę, bo wspomniani sąsiedzi odwołują się i cała procedura trwa. Powiem szczerze, cieszyłbym się, gdyby koło mnie miało powstać coś nowego, ładnego i funkcjonalnego. Ale lepiej pisać pisma, nie zgadzać się, choć w zasadzie nie wie się na co. Powiem szczerze, nie wiem, skąd w nas tyle cierpliwości. Inny inwestor już dawno by się wycofał. Teren ten odwiedzili członkowie komisji urbanistycznej złożonej z dziesięciu architektów. Nikt niczego nie podważył, bo nasza koncepcja bardzo się spodobała.


fot.ze zbiorów Andrzeja Pichura
Tak ma wyglądać budowla po zakończeniu robót.

Reklama

Będą mogli zrobić, co chcą?

Jednym z inicjatorów protestu jest członek Przemyskiej Kongregacji Kupieckiej Wojciech Pieprzny. Uważa, że to, co właściciele tego terenu planują tam wybudować, jest niezgodne z prawem. – Moim zdaniem Biuro Rozwoju Miasta Przemyśla wydało warunki zabudowy, które nie powinny być wydane. Czarno na białym widnieje w nich, że możliwe jest wzniesienie budynku o wysokości 22 metrów i szerokości 50 metrów. Boimy się, że na skutek prac ziemnych i stworzenia dwóch kondygnacji poniżej poziomu ziemi naruszona zostanie okoliczna skarpa, a wówczas ulokowane na niej budynki mogą runąć. Przecież nikt tego nie zbadał. Skoro mają dodatkowo powstać cztery kondygnacje naziemne, znaczy, że budynek będzie wysoki. Mój zabytkowy budynek tuż obok ma 11 metrów wysokości. Gdyby powstał obiekt zgodny z pokazywanymi przez właścicieli wizualizacjami, podpisuję się pod nim obiema rękoma. Ale nie wiemy, jaki powstanie projekt. Wizualizacja to tylko pomysł, jakaś wizja. Uwiedli nią dwie kolejne panie konserwator zabytków. Ewaluacja ich opinii była zdumiewająca – powiedział ze swadą W. Pieprzny. – Jeśli przegram przed Wojewódzkim Sadem Administracyjnym, oczywiście nie będę rozdzierał szat – dodał.

Na nic się nie zgadzają

Jeden z współwłaścicieli Andrzej Pichur mówi, że wciąż liczą na pozytywne rozwiązanie problemu. – Cierpliwie czekamy, przez dwa mieszkańcy rzucali nam kłody pod nogi. Tyle czekaliśmy na decyzję o zabudowie terenu. Utrudniają, jak mogą.  Odwołują się od wszystkiego, co możliwe. Kolejne odwołania są oddalane. Na nic się nie zgadzają. No, może gdybyśmy tam zasiali trawnik, byliby zadowoleni. Na szczęście wreszcie otrzymaliśmy ostateczne warunki zabudowy, w przygotowaniu jest projekt. W przyszłym roku ruszymy z budową – zapewnił A. Pichur.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Słońce i motyka - niezalogowany 2017-03-15 05:34:28

    Była Pomona - klops, była Barcelonka - klops. Coś to p. Zioberowi nie wychodzi. Nie wychodzi bo ...?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    julka - niezalogowany 2017-03-15 09:08:19

    Dwuletnie boje o... apartamentowiec  na miejscu Barcelonki w Przemyślu.Czy ktoś zwrócił uwagę na to ze na załączonej wizualizacji nowego apartamentowca na chodniku wiodącym do niego projektant zaznaczył cienie istniejącego ogrodzenia , lecz pominął cienie  pięknych okazałych sosen które rosną od dziesięcioleci  na tej działce. Czy inwestor Pan Pichur założył ze wytnie te drzewa za zgodą prezydenta Przemyśla. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    m - niezalogowany 2017-03-15 10:22:52

    Drzewa powinien wyciąć już tydzień temu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama