Reklama

Dym z komina kotłowni w Radymnie drażni. Czy wpływa na zdrowie?

Część mieszkańców bloków na osiedlu Jagiełły, usytuowanych tuż obok oddanej kilka miesięcy temu kotłowni gazowej Spółdzielni Mieszkaniowej w Radymnie, skarży się na dym wydobywający z jej komina. Komina, który wyrasta ledwie kilkanaście metrów ponad blok z numerem 1. Nie mają pewności, czy nie zagraża ich zdrowiu. Prezes spółdzielni Lesław Trudzik zapewnił, że nie zbagatelizuje sprawy.

Nie od dziś wiadomo, że gaz ziemny – jako paliwo – jest o wiele mniej uciążliwy dla środowiska i zdrowia ludzi. Dlatego w oparciu o niego przeróżne zakłady produkujące energię cieplną budują, rozwijają czy modernizują swoje kotłownie.

Te funkcjonujące przez lata, w których głównym surowcem był węgiel kamienny, były powolnymi zabójcami. Fachowcy obliczyli, że[paywall] przy spaleniu 1 tony węgla kamiennego do środowiska przedostaje się odpowiednio: 2 tys. kg dwutlenku węgla, 50 kg tlenku węgla, 10 kg pyłu zawieszonego, 14 kg tlenku siarki, 2,1 kg tlenku azotu.

Dla porównania, przy spaleniu 1 m sześciennego gazu ziemnego emituje się do środowiska 3 gramy tlenku węgla i 2 kg dwutlenku węgla, ilość pyłów zawieszonych czy benzopirenu jest absolutnie śladowa.

Dym „układa” się na skwer

Jesienią ub.r. władze Spółdzielni Mieszkaniowej w Radymnie oddały do użytku nową kotłownię na os. Jagiełły. Kotłownię opalaną gazem ziemnym.

– Chwała władzom spółdzielni za to, bo z całą pewnością jest zdecydowanie lepsza i emituje znacznie mniej świństw do środowiska niż stara, na węgiel kamienny – już na początku rozmowy zaznacza jeden z mieszkańców osiedla, którego blok znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie kotłowni.

Reklama

Jest kotłownia, która dostarcza ciepło do bloków, więc musi być komin, z którego wydobywa się biały, czasami przezroczysty dym. To efekt spalania gazu ziemnego.

– W zależności od tego, jak zawieje wiatr, tak ten dym się „układa”. Jeśli zawieje nie tak, cały skwer jest nim objęty. Nie, nie śmierdzi. Prezes spółdzielni twierdzi, że to para wodna. Mnie nie wydaje się, że to jest para wodna, raczej spaliny. Kiedyś, gdy jeździły po torach lokomotywy, a maszynista upuścił trochę pary, ludzie uciekali, bo wdychanie jej do przyjemności nie należało. Samochody także są na gaz ziemny, ale z tłumika wydobywają się spaliny, a nie para wodna – opisowo wyjaśnił nasz rozmówca.

– Nie mieliśmy jeszcze możliwości sprawdzić, jak to będzie, kiedy zrobi się ciepło, a będzie trochę wiatru. Tak się czasami zastanawiam, dlaczego mam oddychać parą wodną, nawet jeśli nie jest szkodliwa?

Reklama

W rozmowie z prezesem spółdzielni mieszkaniec osiedla zasugerował, aby o kilka metrów podnieść komin. Być może wówczas ta para wodna czy spaliny zupełnie inaczej by się rozchodziły. Być może nie dostawałyby się ani na skwer, ani do niektórych mieszkań.

– Zwracałem się zarówno do sanepidu, jak i regionalnej inspekcji ochrony środowiska. Chcemy wiedzieć, co się ulatnia. Chcemy być po prostu spokojni o własne zdrowie. Nic więcej. Wiem, że na wielu osiedlach także są kotłownie. Ale wszędzie, gdzie je widziałem, jest przewiew. Ta ulokowana została w specyficznym zakątku – dodał nasz rozmówca.

To nie koncert życzeń

Prezes radymniańskiej spółdzielni mieszkaniowej Lesław Trudzik problem zna. I zapewnił, że sytuacja cały czas jest monitorowana.

– Z moich informacji wynika, że to, co wydobywa się z komina naszej kotłowni, nie podoba się ledwie dwójce mieszkańców. Ale to nie ma znaczenia. Wystarczyłoby, aby była to jedna osoba, a sprawą byśmy się zajęli – stwierdził.

– Efektem spalania gazu ziemnego jest para wodna. Na prośbę jednej z mieszkanek czynności sprawdzające przeprowadzili przedstawiciele jarosławskiego sanepidu. Przeglądnęli wszelką możliwą dokumentację, sprawdzili na zewnątrz. Nie mamy jeszcze protokołu pokontrolnego. Paradoks całej sytuacji polega na tym, że do tej pory w kotłowni paliliśmy miałem węglowym. Spalaliśmy od tysiąca do tysiąca trzystu ton rocznie. I powiem szczerze, że wówczas nikt nie miał problemów, nikt nie pytał o szkodliwość. Chcieliśmy to jak najszybciej wymienić, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że nie spełnia żadnych norm. Uwolniliśmy się o tego i naraz ktoś kładzie akcent na to, że obecna kotłownia jest szkodliwa. Oczywiście nie bagatelizujemy tego, absolutnie! Wskazuję tylko na dziwność sytuacji – powiedział L. Trudzik.

– Słyszałem o pomyśle podwyższenia komina. Ale to wiąże się z kosztami. Jestem odpowiedzialny za wydawanie pieniędzy naszych członków. W związku z tym taki koncert życzeń i owszem, ale pod warunkiem konsultacji z fachowcami. Ale obiecałem jednemu z mieszkańców, że temat rozeznam, podejmę decyzję i poinformuję go o tym. Zapewniam,że kiedy będziemy mieć zebrane wszystkie dane, uspokoimy naszych mieszkańców – podsumował.

Reklama


fot.Mariusz Godos
Jest kotłownia, która dostarcza ciepło do bloków, więc musi być i komin, z którego wydobywa się biały, czasami przezroczysty dym. To efekt spalania gazu ziemnego.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lokator - niezalogowany 2021-03-20 21:17:07

    Trudzik.... do  wora!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Biskyp - niezalogowany 2021-03-21 06:44:49

    Wybrali Papieża z Radymna!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama