Choćby nie wiadomo jakich używać argumentów, nie da się nimi zbić twierdzenia, że Przemyśl jest brudnym miastem. Co jakiś czas wybuchają dyskusje, co zrobić, aby było czyściej. Recepta jest prosta: posprzątać. Pytanie tylko... za co?
Niedawno sprawę tę poruszył przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Maciej Kamiński (PiS), który wystosował do prezydenta miasta Wojciecha Bakuna pismo z kilkoma pytaniami. Pytaniami, do których sporządzenia skłoniły go prośby mieszkańców[paywall].
Zapytał o to, jaka ostatecznie kwota jest przeznaczona na sprzątanie miasta i czy w trakcie roku będzie propozycja jej zwiększenia, jaka jest w tym roku wskazana częstotliwość koszenia w mieście, biorąc pod uwagę harmonogram oraz kto zajmuje się powyższymi zadaniami, prosząc o wymienienie podmiotów, które to realizują i za jakie kwoty?
– W poprzednich latach było różnie z czystością na terenie miasta w okresie, kiedy Przemyśl odwiedza najwięcej turystów. Poprosiłem więc pana prezydenta o zadbanie o te sprawy tym bardziej. Poprosiłem o systematyczność, cykliczne koszenie i pielęgnację zieleni na całym terenie miasta, niedopuszczanie do sytuacji, kiedy po obfitych opadach deszczu ciężko jest przejechać niektórymi ulicami miasta czy też przejść niektórymi ciągami pieszymi, systematyczny przegląd drzew, które w czasie niekorzystnych warunków atmosferycznych mogą stanowić zagrożenie zdrowia i życia – wyliczył, argumentując swoją interpelację M. Kamiński. – Mam na myśli i uwadze, moim zdaniem, wstydliwą kwestię pojemników na odpady. Nie widzę problemu w tym, aby na bieżąco je opróżniać. Czasami zdarzają się sytuacje, że są przepełnione i śmieci wysypują się na zewnątrz. To niedopuszczalne – dodał.
Wspominane zadania realizują aż trzy miejskie spółki: Zakład Usług Komunalnych, Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej.
Ta pierwsza odpowiedzialna jest za koszenie i utrzymanie zieleni miejskiej z wyłączeniem pasów drogowych (to zadanie Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu). Na ten cel w br. przeznaczono 518 tys. 4 zł (ale brutto, więc rzeczywista kwota jest mniejsza). – To pozwala na maksymalnie pięciokrotne koszenie reprezentacyjnych terenów jak choćby Park Miejski i najwyżej jednokrotne lub interwencyjne koszenie innych zieleńców. Na podobnej zasadzie odbywa się klasyfikowanie drzew przeznaczonych do pielęgnacji – wyjaśnił prezydent W. Bakun.
Ta druga spółka zajmuje się m.in.: utrzymaniem czystości na przystankach komunikacji miejskiej, sprzątanie po imprezach w Rynku, odbiór odpadów z koszy ulicznych oraz odbiór odpadów z cmentarzy, targowisk i innych terenów miejskich. Jak poinformował W. Bakun, PGK sp. z o.o. ma za zadanie utrzymanie czystości na przystankach MZK tylko przez 10 miesięcy, czyli do końca października br. Co dalej nie wiadomo. Zadanie owe polega na... jednym w roku umyciu wiat przystankowych. Tyle.
162 tys. 356 zł (brutto) przeznaczone zostało na porządkowanie Rynku po imprezach. Jeśli imprez w tamtym miejscu będzie osiem, to Rynek będzie czysty po nich. Jeśli więcej, już nie będzie sprzątany, bo wspomniana kasa zabezpiecza porządkowanie Rynku tylko po 8 imprezach w całym br.
Na odbiór odpadów z koszy ulicznych w br. zagwarantowano 292 tys. 524 zł (brutto). – To pozwala na odbiór do 15 ton odpadów w całym 2022 roku z częstotliwością maksymalnie pięć razy w tygodniu w przypadku koszy na Starówce. Jeden raz na dwa tygodnie w przypadku koszy zlokalizowanych na obrzeżach miasta. W tej kwocie znajduje się także koszt jednokrotnego w roku umycia i dezynfekcji koszy ulicznych – wytłumaczył prezydent miasta, przyznając że zarówno ilość przewidzianych do odbioru odpadów, jak i częstotliwość opróżniania koszy ulicznych uniemożliwia utrzymanie czystości na wyższy niż dostateczny poziomie.
Wreszcie na odbiór odpadów z cmentarzy, targowisk i innych terenów miejskich miasto ma do dyspozycji w br. 160 tys. 42 zł (brutto). To bardzo mało. Można za to – jak poinformował W. Bakun – raz w roku umyć i zdezynfekować kontenery i pojemniki na odpady na cmentarzach i targowiskach. – Z doświadczenia ubiegłych lat wynika, ze kwota przeznaczona na to zadanie jest nieadekwatna do rzeczywistych potrzeb, niemniej taką dysponowaliśmy w momencie podpisywani umów. Do zobrazowania problemu podam, że co roku z samych cmentarzy w październiku i listopadzie wywożonych jest łącznie między 15 a 20 ton odpadów (wspomniana kwota wystarczy na odbiór ok. 51 ton odpadów w całym br. – przyp. aut.) – powiedział W. Bakun, dodając na koniec, że brak pieniędzy sprawia, iż w tym roku ręcznego ani mechanicznego oczyszczania ulic i parkingów nie będzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze