Marzeniem Jana Buksy jest dołączenie do Teleexpressowej Galerii Ludzi Pozytywnie Zakręconych. Ma ku temu ewidentnie predyspozycje. Pomimo słusznego wieku jest aktywny i twórczy. Zapału do pracy oraz radości życia może mu pozazdrościć niejeden młody człowiek.
Pan Jan tryska energią. Chęć do pracy wykazywał od najmłodszych lat. Jako czternastolatek, mieszkając w warmińsko-mazurskim, we wsi Kępa Tolnicka, przy lampie naftowej naprawiał okolicznym mieszkańcom zegarki. Parę wiosen później zapisał się na kurs samochodowy i uzyskał prawo jazdy. Pracował przez zimę w warsztacie, następnie jako kierowca w Państwowym Ośrodku Maszynowym w miejscowości Reszel, za bardzo skromną pensję w wysokości 300 zł. Skończywszy 18 lat wyjechał do Olsztyna. Tu zarabiał 1500 zł miesięcznie, jednak mieszkał w nieogrzewanym baraku. Po niedługim czasie zatrudnił się w PGR-rze w Troksach jako traktorzysta, a po przeszkoleniu przejął obowiązki kowala. – Trzy, cztery podkowy zepsułem, potem szło już gładko – wspomina. Na Ziemiach Odzyskanych podjął na koniec pracę w zlewni mleka.
fot.Aleksandra Białoń
Jan Buksa na IV Festiwalu Ziemi Przemyskiej reprezentował gminę Stubno.
– Przyznaję się do pracoholizmu, nie mogę usiedzieć w miejscu – wyznaje 82-latek. W efekcie, będąc nieczynnym zawodowo, w przydomowym warsztacie Jan Buksa wytwarza hobbistycznie prawdziwe cuda – drewniane domki, statki, flakoniki. Jest to zajęcie czasochłonne, potrzeba trzech miesięcy ustawicznej pracy, od rana do wieczora, aby powstał jeden większy obiekt. Architektoniczne miniaturki nie są na sprzedaż, współtworzą klimat domu pasjonata. Nie tylko drewniane elementy w postaci boazerii, drzwi, ozdób, ale i piękne haftowane bieżniki, poszewki przykuwają tu wzrok gości. To już zasługa żony gospodarza. Choć Maria Buksa nie żyje, kobiecą duszę tchnęła w ich dom na zawsze.
Pan Jan ma w planach stworzyć minizamek z czterema wieżami, na wzór fortecy z Baranowa Sandomierskiego, z ruchomą ścianą, by był możliwy wgląd do wewnątrz.

fot.Aleksandra Białoń
Świat, który odchodzi w przeszłość – przepiękne wyroby rękodzielnicze.

fot.Aleksandra Białoń
Warsztat gospodarza – obiekt zainteresowania miejscowych i przyjezdnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze