Śniło mi się... Co prawda nie jak liderowi ruchu praw obywatelskich Martinowi Lutherowi Kingowi, który w jednym z najsłynniejszych przemówień w historii („I have a dream”, czyli „Mam marzenie”), po zakończeniu marszu na Waszyngton, krzyczał do mikrofonu: „Miałem sen...”. Nie, bo Przemyśl nie leży na czerwonych wzgórzach Georgii...
Zobaczyłem byłych zapaśników rzeszowskiej Stali – 214-centymetrowego Adama Sandurskiego i 156-centymetrowego Jana Falandysa pukających się w czoło. I jeszcze aktualnego wicemistrza świata na żużlu Bartosza Zmarzlika, czyniącego podobne gesty.
Obudziłem się. Zlany potem. Myślę: jakiego diabła chcieli? I wówczas przyszła mi do głowy słynna fraza z utworu Stanisława Jachowicza: „Cudze chwalicie, swego nie znacie...”. Włodarze Przemyśla i tzw. podpowiadacze mają marzenie: stworzyć w nadsańskim grodzie sekcję zapasów i żużla! Już wiem, dlaczego wspomniani sportowcy pukali się w czoło... Też się pukam!
Dziada z babą w przemyskim sporcie brakuje. Strzępy, które pozostały, wciąż są rozdzierane. Istniejące już ambitne projekty torpedowane są przez irracjonalne pomysły. Dzieciom i młodzieży, skupionych w UKS-ach czy innych towarzystwach lub stowarzyszeniach, odbierane są (mikro)dotacje, bo wprowadza się oszczędności. Oszczędności na dzieciach i młodzieży, garnącej się do aktywnego trybu życia?! Henryk Jordan przewraca się w grobie. Pewnie lepiej dać im komórki w dłoń. Niech śmigają po portalach społecznościowych lub innych stronach internetowych. Albo niech włóczą się po bramach przemyskich kamienic...
Nie rozumiem, dlaczego wciąż panuje marazm w Przemyskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Kto ma zarządzać majątkiem, wartym ok. 38 mln zł? Gdzie jest pani dyrektor? Gdzie są plany na nadchodzące ciepłe miesiące? Gdzie pomysł na uratowanie przemyskiego basenu, o którym prezydent Wojciech Bakun mówił, że „trzyma się na sznurkach”. O budowie nowego nie ma co gadać, bo w końcu trzeba postawić sprawę jasno: nowoczesnego basenu w Przemyślu długo jeszcze nie będzie. Wymieniać można jeszcze sporo...
Może warto wziąć głęboki oddech, oddać się chwili refleksji i zacząć pielęgnować to, co jeszcze pozostało. Bo liczna rzesza miłośników sportu może rozpocząć rozliczanie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ich stać na spełnienie swoich "marzeń"https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/ukryta-prawda-o-sekstaśmach/ar-BBVOk1k?ocid=spartandhp
Ich stać na spełnienie swoich "marzeń"https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/ukryta-prawda-o-sekstaśmach/ar-BBVOk1k?ocid=spartandhp
W punkt!
Jak zwykle celnie i na temat.