– Dziki pod osłoną nocy terroryzują zagrody – denerwuje się Andrzej Karpecki z Nowosiółek Dydyńskich w gminie Fredropol. Przed kilkoma dniami jego podwórze zostało stratowane przez watahę dzików. Zwierzęta przyszły pod same okna jego domu.
Andrzej Karpecki obok domu ma posianą trawę i posadzone jabłonie. – Dbałem, żeby to jakoś wyglądało, kosiłem trawę, równałem kretowiska. Tyle lat ciężkiej pracy zostało zniweczonych – opowiada.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze