Bardzo szybko tenisiści stołowi Kolpinga FRAC uporali się w Bydgoszczy z tamtejszą LOTTO ZOOleszcz Gwiazdą w 11. kolejce superligowych spotkań. Nie było jednak w tym nic dziwnego, mierzył się bowiem Dawid z Goliatem.
Jarosławianie pojechali nad Brdę w najmocniejszym składzie, gospodarze natomiast wystąpili w tak eksperymentalnym, że prawdopodobnie już nigdy więcej w takim nie zagrają. Z różnych względów nie mógł wystąpić żaden z zakontraktowanych obcokrajowców, czyli: Japończyk Asuka Machi, Koreańczyk Cheon Minhyuck, Rosjanin Wiaczesław Burow czy Hindus Manav Thakkar. W tej sytuacji – po raz pierwszy od bardzo dawna – Gwiazda zagrała w krajowym zestawieniu.
A. Machi i Cheon Minhyuck musieli zagrać w tym czasie w ligach – odpowiednio – japońskiej i koreańskiej. Rosjanin W. Burow nie mógł przyjechać, z kolei Hindus M. Thakkar uczestniczył w tym czasie w zawodach Pro Tour.
W składzie bydgoszczan pojawił się więc m.in. Zbigniew Leszczyński, menedżer i główny sponsor bydgoskiego tenisa stołowego, a także Patryk Jendrzejewski, trener reprezentacji Polski juniorów.
Na dzień dobry 42-letni sponsor zespołu, mimo ambitnej, nie miał żadnych szans w starciu z Chińczykiem Cheng Jingqi. Bliski sprawienia sensacji był natomiast Artur Grela, który prowadził 2:1 z pięciokrotnym indywidualnym mistrzem Polski Danielem Górakiem. Finalnie jednak pojedynek na swoją korzyść rozstrzygnął polski lider jarosławian. Szans z Kou Lei nie miał P. Jendrzejewski i trzecia ekipa w tabeli LOTTO Superligi pewnie sięgnęła po trzy punkty.
LOTTO ZOOleszcz Gwiazda Bydgoszcz – Kolping FRAC Jarosław 0:3
0:1: Zbigniew Leszczyński – Cheng Jingqi 0:3 (4:11, 5:11, 4:11)
0:2: Artur Grela – Daniel Górak 2:3 (7:11, 11:8, 14:12, 4:11, 9:11)
0:3: Patryk Jendrzejewski – Kou Lei 0:3 (6:11, 11:13, 5:11)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze