Reklama

Granat na wysypisku. Potem cały ich arsenał!

Trudno przewidzieć, co mogłoby się stać, gdyby podczas sortowania lub innej czynności wykonywanej w zakładzie przetwarzania odpadów komunalnych przy ul. Piastowskiej w Przemyślu granat został poważniej naruszony lub rozbrojony. Na szczęście do tego nie doszło.

8 grudnia br. dyżurny przemyskiej komendy miejskiej policji otrzymał dwa zgłoszenia dotyczące znalezionych niewybuchów. Tuż przed g. 10 został powiadomiony o niewybuchu na terenie… zakładu przetwarzania odpadów komunalnych (konkretnie sortowni) przy ul. Piastowskiej[paywall].

– Pracownik zakładu zauważył granat ręczny, który został ściągnięty przez magnes z linii sortowniczej i leżał razem z innymi odpadami metalowymi. O znalezisku natychmiast powiadomił dyrektora zakładu i policję. Miejsce to zostało zabezpieczone przez naszych funkcjonariuszy – powiedziała rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu aspirant sztabowy Małgorzata Czechowska.

Reklama

Policyjny pirotechnik przeprowadził rozpoznanie minersko-pirotechniczne i ustalił, że znaleziony niewybuch to granat F1 z zapalnikiem i zawleczką. Został zabezpieczony i zabrany przez Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji w Rzeszowie. Przemyscy policjanci wszczęli w tej sprawie postępowanie.

Cały arsenał!

Nie minęły trzy godziny, a ten sam pirotechnik udał się do pobliskich Malhowic, gdzie – według zgłoszenia – podczas prowadzenia prac pod wykop sieci wodociągowej pracownicy natrafili na cały skład amunicji! Znalezione niewybuchy to około 50 sztuk granatów ręcznych, około 70 sztuk granatów moździerzowych oraz 10 pocisków artyleryjskich.

Niewybuchy najprawdopodobniej pochodzą z okresu II wojny światowej. Policjanci i funkcjonariusze Straży Granicznej zabezpieczyli miejsce odnalezienia amunicji do czasu przyjazdu patrolu rozminowania. 9 grudnia br. saperzy z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie sprawdzili teren oraz zabrali pocisk do zneutralizowania.

– Jeżeli podczas prac polowych znajdziemy niewybuch, należy natychmiast o tym fakcie powiadomić policję. Takiego znaleziska pod żadnym pozorem nie wolno przenosić, dotykać ani rozbrajać. Liczące kilkadziesiąt lat, skorodowane niewybuchy mogą być bardzo niebezpieczne. Każde dotknięcie lub próba przemieszczenia takiego pocisku może się zakończyć tragedią – zaapelowała asp. sztab. M. Czechowska.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama