Znów czarne chmury zawisły nad dyspozytornią medyczną w Przemyślu. Według planów Ministerstwa Zdrowia, na Podkarpaciu mają funkcjonować tylko dwie takie jednostki. Gdzie zostaną rozmieszczone, nadal jest kwestią otwartą.
Mija właśnie pięć lat od kiedy zapadła decyzja o pozostawieniu dyspozytorni w Przemyślu. Przypomnijmy: według planów z wiosny 2011 r. na Podkarpaciu miały powstać cztery dyspozytornie: w Rzeszowie, Krośnie, Sanoku i Mielcu. To wywołało protesty[paywall] lokalnego środowiska medycznego, samorządowców i parlamentarzystów. W mieście zawiązał się Społeczny Komitet na rzecz obrony Stanowiska Dyspozytora Medycznego, który przez kilka tygodni zebrał 18 tysięcy podpisów w obronie dyspozytorni w nadsańskim mieście. Ostatecznie te działania okazały się skuteczne. Dyspozytornia w Przemyślu obsługuje powiaty: przemyski, jarosławski, lubaczowski i przeworski.
Obecnie przemyska jednostka znów jest zagrożona. Według planów Ministerstwa Zdrowia, w województwach liczących od 2 do 4 milionów mieszkańców (a takim jest podkarpackie), mają funkcjonować tylko dwie dyspozytornie. O ile pewne jest, że jedna pozostanie w Rzeszowie, o tyle lokalizacja drugiej pozostaje kwestią otwartą.
– Musimy ponownie zjednoczyć lokalną społeczność i zawalczyć. Chodzi o miejsca pracy, prestiż miasta, większe szanse na rozwój ratownictwa medycznego – podkreślają: zastępca przewodniczącego NSZZ „Solidarność” w szpitalu wojewódzkim Artur Zając i przewodniczący Regionu Podkarpacie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych Marek Janowski.
Za pozostawieniem dyspozytorni w Przemyślu przemawia kilka argumentów. Jest to największe po Rzeszowie miasto w województwie. Nie bez znaczenia jest też charakterystyka terenu. – Nie da się wszystkiego rozwiązać nowinkami technicznymi. Znajomość topografii terenu jest bardzo ważna. Weźmy taki przykład: w Przemyślu są dwie ulice Dąbrowskiego, jedna Henryka, druga Józefa. Jeśli telefon odbierze dyspozytor w Rzeszowie, może o tym nie wiedzieć, nie dopyta, o którą chodzi i nie będzie w stanie poinformować załogi karetki – zwraca uwagę M. Janowski.
Rejon operacyjny obsługiwany przez dyspozytornię w Przemyślu zabezpiecza ważne szlaki komunikacyjne oraz przejścia graniczne z Ukrainą w Budomierzu, Koroczowej i Medyce. Na tę kwestię zwróciła uwagę w swoim zapytaniu do Ministerstwa Zdrowia posłanka Anna Schmidt-Rodziewicz. „Przemyski rejon operacyjny zabezpiecza potencjalne zagrożenia transgraniczne, wynikające z przewozu drogowego i kolejowego, co nie pozostaje bez znaczenia w kontekście zwiększonego ruchu imigracyjnego” – napisała.
Plany ministerstwa wzbudzają niepokój władz Przemyśla i powiatu przemyskiego. Zawczasu chcą reagować w tej sprawie. – Prezydent wystąpił do wojewody podkarpackiego z prośbą o wyjaśnienie i informację o planach wobec przemyskiej dyspozytorni. Liczymy oczywiście na to, że w przypadku wprowadzenia znowelizowanych przepisów jedna z dwóch dyspozytorni znajdzie się w Przemyślu, za czym przemawia między innymi liczba mieszkańców miasta, obecnie obsługiwany rejon, a także już poniesione przez samorząd miasta i powiatu przemyskiego nakłady na wyposażenie – mówi Witold Wołczyk, rzecznik Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Podobne stanowisko przedstawia starosta przemyski Jan Pączek. – Uważam, że likwidacja Skoncentrowanej Dyspozytorni Medycznej w Przemyślu, wyposażonej w nowoczesne rozwiązania systemów łączności i systemy teleinformatyczne, będzie bardzo niekorzystna dla mieszkańców kilku powiatów i wydłuży czas dotarcia do potrzebujących. Powiat przemyski, wraz z innymi samorządami, wyłożył przed kilku laty znaczne środki na utworzenie tej dyspozytorni. Uznaliśmy wówczas, że dzięki naszemu wsparciu ten ważny strategiczny rejon, z transgranicznymi szlakami drogowo-kolejowymi, będzie miał solidne zabezpieczenie. Mam nadzieję, że ten dobrze funkcjonujący system nie zostanie zaprzepaszczony – podkreśla.
Podkarpacki Urząd Wojewódzki powtarza natomiast, że na terenie województwa działa 5 skoncentrowanych dyspozytorni medycznych i obecnie nie przewiduje się zmian w tym zakresie. – Przepisy nowelizujące ustawę o Państwowym Ratownictwie Medycznym są w fazie uzgodnień i konsultacji, stąd nie wiadomo w jakim zakresie wejdą one w życie – odpowiada Małgorzata Waksmundzka-Szarek, rzecznik prasowy wojewody.
Stanowisko Ministerstwa Zdrowia wskazuje jednoznacznie, że w województwie podkarpackim ma funkcjonować maksymalnie dwie dyspozytornie medyczne. Stąd zapobiegliwość przemyskiego środowiska jest jak najbardziej zrozumiała. Tym bardziej, że inne miasta na pewno także zechcą powalczyć o dyspozytornie u siebie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tak zlikwidujcie i będą krążyć po całym podkarpaciu bo nawigacja tak powiedziała zamiast pojechać 2 ulicie dalej
O co chodzi?"Dobra zmiana" też zła?
I tak w Przemyślu , głownie dzięki temu niezniszczalnemu a zawsze wybieranemu , dziwne , nie , od prawie 14 lat zlikwidowano niemal wszystko , a więc kolejna likwidacja tej dyspozytorni bez znaczenia. Na resztę szkoda czasu i słów.
Szpitale też do likwidacji. Jest tyle aptek w Przemyślu, że wszyscy są uśmiechnięci i zajebiście zdrowi.
W artykule jest mowa o sporych nakładach finansowych, a na zdjęciu biurko i 2 monitory. Przydałoby się cos więcej o tym napisać.
Tak zlikwidujcie i będą krążyć po całym podkarpaciu bo nawigacja tak powiedziała zamiast pojechać 2 ulicie dalej
O co chodzi?"Dobra zmiana" też zła?
I tak w Przemyślu , głownie dzięki temu niezniszczalnemu a zawsze wybieranemu , dziwne , nie , od prawie 14 lat zlikwidowano niemal wszystko , a więc kolejna likwidacja tej dyspozytorni bez znaczenia. Na resztę szkoda czasu i słów.