W obliczu obecnych cen paliw, ubezpieczeń, taryfikatorów mandatów, a nawet samochodów zdaje się to być wręcz nieuniknione. Przy założeniu, że przeciętny Polak dziennie dojeżdżając z domu do pracy i z powrotem przejeżdża 20 km, jego samochód spala 7 l/100 km, a litr najpopularniejszej benzyny wynosi 8,08 zł, koszt przejazdu to 11,31 zł. Mnożąc to przez 20 dni pracujących, na same dojazdy do pracy – bez zmiany trasy, wyjazdów na zakupy, do lekarzy, za miasto – będziemy musieli wydać prawie 230 zł.
Rower trekkingowy z obsługą serwisową i dodatkowymi akcesoriami, czyli jeden z najpopularniejszych i najwygodniejszych, jeśli chodzi o realia Pogórza Przemyskiego, można kupić już za jakieś 1500 zł. Jest to koszt odpowiadający temu, jaki pochłonie 6,5 miesiąca dwudziestokilometrowych dojazdów do pracy przez 20 dni w miesiącu. A roweru tankować nie trzeba. W tym przypadku niezwykle istotną kwestią jest również jego serwisowanie i nasza kondycja. Nie każdy może sobie pozwolić na przesiadkę na jednoślady czy to ze względów zdrowotnych, czy związanych z charakterem pracy.
Pozostaje również kwestia odwiecznej „wojny” na ścieżkach rowerowych. Bój toczy się pomiędzy rowerzystami i spacerującymi obok piechurami. Każda ze stron głośno i wyraźnie argumentuje swoje racje, a złotego środka jak nie było, tak nie ma. Jednak czy aby na pewno? Przepisy mówią wyraźnie: „rowerzyści mają obowiązek z niej (ścieżki rowerowej – przyp.) korzystać, a jednocześnie nie wolno im jechać chodnikiem albo jezdnią. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić”.
Rowerzysta musi być też[paywall] odpowiednio oświetlony i posiadać dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku, a także co najmniej jeden skutecznie działający hamulec. Jest zobowiązany do ustępowania miejsca pieszym, podczas gdy porusza się drogą dla rowerów i pieszych. Z chodnika dla pieszych może korzystać wtedy, gdy pod jego opieką znajduje się dziecko do lat 10, które kieruje rowerem, szerokość chodnika wynosi minimum 2 metry i nie ma konkretnie wydzielonej drogi dla rowerów lub warunki pogodowe zagrażają jego bezpieczeństwu na jezdni. Ma przy tym jechać powoli, szczególnie ostrożnie i ustępować miejsca pieszym.
Szczegółowo, w oparciu o zapisy Prawa o ruchu drogowym, wyjaśniła to asp. szt. Małgorzata Czechowska, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Przemyślu. Oprócz wymienionych wyżej przypadków, „ruch rowerów na chodniku jest dopuszczony warunkowo, jeśli na jezdni dopuszczona jest prędkość wyższa niż 50 km/godz.
W tym ostatnim przypadku chodnik musi mieć co najmniej 2 m szerokości. Określa to art. 33 ust. 5 Prawa o Ruchu Drogowym”. Mimo to rowerzysta jest gościem na chodniku i w związku z tym musi ustępować pierwszeństwa pieszym – bezwzględnie!
Kierujący rowerem, korzystając z chodnika albo drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachować szczególną ostrożność, ustępować pierwszeństwa pieszemu oraz nie utrudniać ruchu.
Jak przypomina asp. szt. Małgorzata Czechowska: – Pieszemu nie wolno poruszać się po drodze dla rowerów. Od tej zasady jest jednak wyjątek. Artykuł 11. Prawa o ruchu drogowym mówi, że pieszy może korzystać z drogi dla rowerów w przypadku: braku chodnika lub pobocza oraz niemożności korzystania z chodnika lub pobocza. Niemożność występuje w przypadku np. prowadzenia robót drogowych na chodniku.
W takim przypadku pieszy może spacerować po drodze dla rowerów, jednak jest zobowiązany ustępować pierwszeństwa rowerowi (wyjątki stanowią osoby niepełnosprawne korzystające z tej drogi). Przepisów ustawy 1 – 4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.
Podsumowując, kwestia zamiany samochodu na rower jest kusząca, ale tak jak kierowców aut obowiązuje znajomość przepisów ruchu drogowego, tak i rowerzyści i piesi winni być ich świadomi i się do nich stosować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A w Przemyślu żadne z powyższych przepisów nie obowiązuje piesi korzystają ze ścieżki rowerowej utrudniają swobodny przejazd rowerzystom, ponadto bardzo często na ścieżce rowerowej bawią się małe dzieci bez opieki osób dorosłych. Młodzież urządza sobie imprezy, wiecznie na ścieżce leżą fragmenty szkła butelki itp. Miasto kilkanaście razy było już o tym informowane i nic z tym nie robi
A w Przemyślu żadne z powyższych przepisów nie obowiązuje piesi korzystają ze ścieżki rowerowej utrudniają swobodny przejazd rowerzystom, ponadto bardzo często na ścieżce rowerowej bawią się małe dzieci bez opieki osób dorosłych. Młodzież urządza sobie imprezy, wiecznie na ścieżce leżą fragmenty szkła butelki itp. Miasto kilkanaście razy było już o tym informowane i nic z tym nie robi