– Nie spodziewałam się – mówi zaskoczona rozmiarem pomocy Halina Iwaneczko ze Skołoszowa. Kilka miesięcy temu poskarżyła się w pracy, że już nie ma sił. Rozwalający się dom, choroba, wychowywanie chorej na astmę córki i nadchodząca zima przerosły kobietę. Zakład ruszył z pomocą. – Dzisiaj trudno mi uwierzyć w to, co zrobili – mówi.
– Tyle osób zainteresowało się moją sytuacją, a wydawało się, że już nikogo nie obchodzimy, że pozostawiono nas samych sobie. Myliłam się. Zainteresowały się koleżanki i związkowcy. Przy udziale kierownictwa zaczęli organizować pomoc. – Chcieliśmy zapewnić jej godziwe warunki. Poprawić rozpadający się dom. Pomóc w doposażeniu. Zapewnić podstawowe rzeczy – wspomina Halina Wysocka z NSZZ „Solidarność” w jarosławskim Learze.
Zaczęło się w grudniu ubiegłego roku. Wtedy pani Halina stanęła przed wyborem – kupić lekarstwa czy jedzenie. Nie potrafiła już dłużej ukrywać, w jakich warunkach żyje razem z córką. Opowiedziała koleżankom z pracy, potem kierowniczce. Chciała tylko znaleźć kogoś, komu można się poskarżyć. Nie liczyła na żadną pomoc. Życie nauczyło ją, że nie należy się spodziewać wsparcia nawet od bliskich. Niedługo później okazało się, że się myliła.
– Gdy zobaczyliśmy, w jakich warunkach żyje nasza koleżanka, bez zastanawiania wzięliśmy się za organizowanie pomocy. Udało się zaspokoić podstawowe potrzeby. Ze składek wśród pracowników kupiliśmy podstawowe artykuły, wyposażenie. Piecyk do ogrzania – wspomina Andrzej Salwa, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Learze. Kierownictwo firmy też pomogło. Przekazano kobiecie drewno na opał. Córka dostała komputer, a pani Halinie, zatrudnionej w firmie od sierpnia 2014 r., zmieniono umowę z agencyjnej na stałą. Plany były znacznie obszerniejsze. Kilka miesięcy temu wydawały się bardziej marzeniami, których spełnienie jest mało prawdopodobne. Chcieli wyremontować rozsypujący się dom.
– Trudno sobie wyobrazić, że tak żyje chora na astmę dziewczyna. Zostaje sama w zimnym pokoju i czeka na matkę, która, wracając z pracy, nawet nie ma się gdzie umyć – mówili związkowcy. Ich celem była poprawa warunków. Kosztorys remontu opiewał na prawie 60 tys. zł. – Jeśli ruszy koordynowana przez kogoś akcja, to cała firma pomoże. Mamy kasę zapomogowo-pożyczkową. Wykorzystamy inne formy. Nie można ich tak zostawić, to nie po ludzku – zapewniał A. Salwa. Akcja ruszyła, a organizatorzy pojawiali się wszędzie. By uwierzytelnić przedsięwzięcie, a przy tym dotrzeć do ludzi mogących pomóc, skontaktowali się z naszą redakcją. Po tekście opublikowanym w grudniu odzywali się chętni, a w ubiegłym tygodniu skontaktowali się z nami przedstawiciele Fundacji Książąt Lubomirskich, zapewniając pomoc w zdobyciu materiałów budowlanych.
– Rozsypujący się dom idzie do rozbiórki. Jego miejsce zajmie nowy. Już załatwiamy dokumenty potrzebne do rozbiórki i budowy – zapewnia A. Salwa i jednocześnie przyznaje, że rozpoczynając akcję pomocy, sam nie wierzył, że tyle uda się zrobić.
– Mamy konto, na które można wpłacać pieniądze. Nadleśnictwo Jarosław przekazało nam sporą sumę. Projekt kanalizacji i sieci wodociągowej wykona za darmo prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego Gminy Radymno. Zorganizowaliśmy turniej o puchar Anny Huk, wspierającej nas radnej wojewódzkiej z gminy Radymno. Była aukcja przedmiotów przekazanych z Kancelarii Prezydenta RP, Marszałka Sejmu, fanty przekazał też senator Mieczysław Golba. Był kiermasz ciast przygotowanych przez pracownice Leara. Uzbieraliśmy dużą kwotę. Przedsiębiorca jarosławski Zygmunt Sanakiewicz wylicytował na kwotę kilku tysięcy złotych. Swoją pomoc oferuje Krajowa Komisja NSZZ „Solidarność” i Region Ziemia Przemyska. Wójt gminy Radymno z prywatnych pieniędzy poprawił drogę – wymieniają związkowcy.
Pod koniec maja organizują kolejną odsłonę akcji. Tym razem w hali sportowej Miejskiego Ośrodku Sportu i Rekreacji w Jarosławiu i co najważniejsze są dobrej myśli. – Wiosną ruszamy z budową – zapewniają. Część pieniędzy już jest. – Z zakładu zostaną skierowani elektrycy. Mamy zapewnienia od różnych firm, że oddelegują robotników do budowy. Przedsiębiorca, który znalazł nas przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, zapewnia trzech budowlańców na cały okres budowy. Nowy dom powstanie w tym samym miejscu, gdzie stoi stary. W czasie budowy mamy zapewnione mieszkanie dla pani Haliny i jej córki – wyliczają organizatorzy. – Ruszamy, jak zrobi się cieplej – mówią.

fot.Roman Kijanka
– Jak tylko się ociepli, ruszamy z budową – zapewniają Halina Wysocka i Andrzej Salwa.
– Nikt mi w życiu tak nie pomógł, jak teraz w zakładzie. Nie spodziewałam się, że obcym ludziom może zależeć na kimś takim jak my – mówi wzruszona kobieta. Wcześniej nie szukała pomocy. Po pierwsze z obawy, co powiedzą inni, czy nie będą jej i córce dokuczać. Po drugie, jakoś udawało się przeżyć. Gdy odezwały się problemy ze zdrowiem, a stary dom zaczął odmawiać posłuszeństwa, chciała się tylko wyżalić. Odzew ze strony zakładu przerósł jej oczekiwania, a rozwój akcji oczekiwania organizatorów. Będzie nowy dom. To, co było nie do przeskoczenia dla kobiety i jej córki, urzeczywistnia się dzięki wsparciu innych. Ona też swoje dołoży. Choćby w postaci kredytu z zakładu pracy, który będzie musiała spłacić. Zapewnia, że da sobie radę, a ręki, którą jej podano, gdy znalazła się w sytuacji bez wyjścia, nigdy nie zapomni.
Wsparcie na zakup materiałów budowlanych dla Haliny Iwaneczko można przekazywać na konto:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak cieszy że są ludzie którzy bezinteresownie pomagają drugiemu człowiekowi.Jesteście WIELCY i pomagajcie do końca a dobro do Was i Nas powróci.
Byłaś Halinka w wielu sercach i wiele osób ci pomagało zanim podjęlas pracę a rodzina nigdy o tobie nie zapomniala i zawsze możesz liczyć na starych przyjaciol
Jak cieszy że są ludzie którzy bezinteresownie pomagają drugiemu człowiekowi.Jesteście WIELCY i pomagajcie do końca a dobro do Was i Nas powróci.
Byłaś Halinka w wielu sercach i wiele osób ci pomagało zanim podjęlas pracę a rodzina nigdy o tobie nie zapomniala i zawsze możesz liczyć na starych przyjaciol