W niedzielę, 21 lutego br., w nieremontowanej od lat kamienicy przy ulicy Chrobrego 58 w Przemyślu zawalił się strop. Tuż obok w niewielkim mieszkaniu przebywała rodzina z kilkumiesięcznym dzieckiem. Niewiele brakowało, a doszłoby do tragedii. Dopiero po tym fakcie zarządca – Przemyska Gospodarka Mieszkaniowa sp. z o.o. – zdecydował się na drobne naprawy.
Kamienica przy Chrobrego 58 jest bardzo charakterystyczna. Na samym szczycie Winnej Góry, vis-á-vis tarasu widokowego, przypomina przedwojenną willę, jakich w Przemyślu niemało. Mieszka w niej pięć rodzin, a w zasadzie cztery i samotna starsza pani w suterenie. – To bardzo stara kamienica. Nie wiemy czy jest wpisana do rejestru zabytków, czy nie. Wprowadziliśmy się tutaj sześć lat temu. Miesięcznie płacimy 224 złote czynszu. Na umowie najmu mamy wpisane, że łazienkę i ubikację mamy w mieszkaniu. To nieprawda. Jest na zewnątrz, w fatalnym stanie – tłumaczy pani Iwona Górna.
– Sąsiadka mówiła, że rok wcześniej przez całe lato dookoła kamienicy stało rusztowanie. Miał być remont, ale nikt nawet palcem nie kiwnął, a pieniądze przepadły. Już nawet nie liczę, ile razy byliśmy w sprawie remontu u prezydenta miasta czy prezesa PGM-u. Ciągle mówią, że nie ma pieniędzy – dodała pani Iwona.– Wezwaliśmy inspektora nadzoru budowlanego i zarządcę kamienicy. Rodzina została ewakuowana i zapewniono jej mieszkanie zastępcze – dodał D. Dryniak.
– Byłam w niedzielę na miejscu. Widziałam to. Budynek jest w złym stanie technicznym. Wymaga remontu. Ludzie, którzy tam mieszkają, trochę ryzykują. PGM zobowiązał się do natychmiastowej wymiany części stropu. Usłyszałam od nich, że kamienica nadaje się do zamieszkania i jest ujęta w planie remontowym – powiedziała miejski inspektor nadzoru budowlanego w Przemyślu Ewa Jagiełło.

fot.Mariusz Godos
Kiedy odpadał spory kawałek stropu, w mieszkaniu obok przebywała pani Iwona z kilkumiesięcznym dzieckiem.
– W zeszłym roku była tutaj komisja. Kiedy byliśmy u prezesa PGM-u i powiedziałem mu o tym dachu, zapytał mnie, która firma robiła ten dach. Wyobraża pan to sobie? Prosiliśmy przynajmniej o ocieplenie łazienki, bo w zimie temperatura jest poniżej zera. Prosiliśmy o choćby częściowe ocieplenie ścian i wymianę okien, jeśli nie mają na pieniędzy na całą kamienicę. Wszystko na nic. Po odpadnięciu kawałka stropu w poniedziałek, 22 lutego, pojechaliśmy do PGM-u. Powiedziałem mu, że nic w tej kamienicy nie robią. Pracownicy stali przez kilka godzin i palcem nie kiwnęli. Wstał, zapytał nas czy już wychodzimy, po czym sam wyszedł. Mówiąc prostym językiem: olał nas! – opowiada pan Krzysztof.
– Mieszkanie zastępcze to był pokoik w schronisku dla młodzieży 2,5 metra na 2,5 metra. Jak wstawiłam wózek, to nie było się gdzie ruszyć. Było zimno. Starszy syn ma 11 lat. Poszedł na stołówkę pooglądać telewizor, to dwóch wytatuowanych mężczyzn piło przy nim ruski spirytus. Masakra! Wytrzymaliśmy dwa dni. Na własną odpowiedzialność zdecydowaliśmy się wrócić tutaj, bo gdzie mamy się podziać? Odsyłają nas od Annasza do Kajfasza. Prosiłam pana prezydenta o zamianę mieszkania. Jesteśmy w stanie zapłacić wyższy czynsz. Dostałam odmowę. Ta kamienica nadaje się albo do generalnego remontu, albo po prostu do rozbiórki – mówi pani Iwona.

fot.Mariusz Godos
– Co jakiś czas wyciągam kamienie ze ścian. Zaprawa, która znajduje się między cegłami, jest wypłukiwana przez padający deszcz – pokazuje pan Krzysztof.
– Tak jak zapewniliśmy panią inspektor nadzoru budowlanego, prace przy stropie są na ukończeniu. Choć słowo strop to za dużo powiedziane. Odpadł w zasadzie kawałek nasiąkniętej polepy – powiedział nam 25 lutego br. prezes PGM Krzysztof Majcher. – To stare budownictwo. Przyznaję, że kamienica jest ładna, ale zaniedbana. Staramy się w miarę możliwości finansowych poprawiać niedoróbki w wielu kamienicach w mieście, bo wiele mniejszych lub większych remontów potrzebuje – dodał.
Członek zarządu PGM Witold Filipek wyjaśnił: – Faktycznie w tym roku ujęta jest w planie remontowym, ale oczywiście nie w całości. Uszczelnimy dach, wymienimy kamienne nasady. Musimy także wykonać remont sufitu nad klatką schodową. Mamy na to 9 tysięcy złotych. Na większy remont tej kamienicy nie mamy pieniędzy. Na takowy środki muszą się znaleźć w budżecie miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.>>Dopiero po tym fakcie zarządca – Przemyska Gospodarka Mieszkaniowa sp. z o.o. – zdecydował się na drobne naprawy.<<Jak widać na zdjęciu, co najmniej 25 lat urzędasy miejskie nic nie robiły w tej kamienicy ale premie za gospodarność brali zapewne co roku. Jak można zniszczyć i doprowadzić do ruiny tak ładną willę - to się w głowie nie mieści?
Austriacy zostawili nam zbyt dużo majątku, nie potrafimy sobie poradzić z zarządzaniem takimi dobrami. Smutna rzeczywistość jest taka, że należałoby oddać te wille ludziom za bezcen lub sprzedać jakimś zamożnym nowobogackim. Zapewnić jakiś pakiet wsparcia i wspólnymi siłami spróbować uratować te piękne obiekty. Minus byłby taki, że obiekty byłyby w posiadaniu nowobogackich współczesnych krezusów, plus natomiast taki że wyglądałyby jak willa Jadwiga na wyb. JPII i przetrwałaby ten trudny kapitalistyczny okres służąc kolejnym pokoleniom.
a co zostało zrobione przez lokatorów?
Pamietam ten budynek z 40 lat temu wygladał podobnie w tym budynku mieszkał moj kolega Bogdan .S, na poddaszu fajne tam bylo to mieszkanko zadbane przez jego rodzicow bawilem sie na fortach grajac w pilke .Pozdrawiam Marka.G ,PawlaK .
A co mają do tego lokatorzy? Robić ma właściciel lub zarządca budynku (nie mylić z zarządcą nieruchomości).
W związku z powyższym oraz komentarzami moje pytanie brzmi kto jest właścicielem budynku?? Miasto?? Czy miasto daje na remonty SWOICH kamienic?? Nie!! Czekają aż powstanie wspólnota i sami zaczną coś robić lub nie. Wiele kamienic w mieście jest nieremontowanych i od razu widać, że są to kamienice miasta. Niestety zarządca (w tym wypadku PGM nie ma w obowiązku pokrywania kosztów eksploatacji budynku od tego jest Gmina - jak gmina nie płaci za remont to nie ma remontu!
do czyjej kasy płacą czynsz lokatorzy za metraż mieszkania ?do tego należy obowiązek dbania o nieruchomość
>>Dopiero po tym fakcie zarządca – Przemyska Gospodarka Mieszkaniowa sp. z o.o. – zdecydował się na drobne naprawy.<<Jak widać na zdjęciu, co najmniej 25 lat urzędasy miejskie nic nie robiły w tej kamienicy ale premie za gospodarność brali zapewne co roku. Jak można zniszczyć i doprowadzić do ruiny tak ładną willę - to się w głowie nie mieści?
Austriacy zostawili nam zbyt dużo majątku, nie potrafimy sobie poradzić z zarządzaniem takimi dobrami. Smutna rzeczywistość jest taka, że należałoby oddać te wille ludziom za bezcen lub sprzedać jakimś zamożnym nowobogackim. Zapewnić jakiś pakiet wsparcia i wspólnymi siłami spróbować uratować te piękne obiekty. Minus byłby taki, że obiekty byłyby w posiadaniu nowobogackich współczesnych krezusów, plus natomiast taki że wyglądałyby jak willa Jadwiga na wyb. JPII i przetrwałaby ten trudny kapitalistyczny okres służąc kolejnym pokoleniom.
a co zostało zrobione przez lokatorów?