Reklama

Infrastruktura przystankowa a dostęp komercyjnych przewoźników. Czy miasto na tym nie straci?


O zasady korzystania z przystanków komunikacji miejskiej na terenie miasta przez prywatnych przewoźników upomniał się niedawno jeden z przemyskich radnych. – Czy przeanalizowano, jak obecne rozwiązanie tej kwestii wpływa na czas dojazdu mieszkańców podprzemyskich miejscowości do szkół i miejsc pracy? – pyta. Miasto stoi na stanowisku, że węzeł na ulicy Jagiellońskiej pozwala na sprawną przesiadkę na autobus MZK i dotarcie do kluczowych obszarów miasta, a ograniczenie dostępu prywatnych przewoźników do miejskich przystanków to konsekwencja ich nieprawidłowych, systematycznych praktyk.


Celem wyjaśnienia dodajmy, że przewoźnicy komercyjni, posiadający wciąż ważne pozwolenia czasowe wydane na starych zasadach, nadal mogą stawać na przystankach zlokalizowanych np. przy Grunwaldzkiej, Sportowej czy Dworskiego, natomiast ci, którym te wygasły, otrzymali nowe, a te ograniczają im możliwość korzystania z infrastruktury przystankowej miasta do węzła przystankowego przy ulicy Jagiellońskiej.

Wiele osób dojeżdżających codziennie do Przemyśla z sąsiednich gmin (w tej grupie są uczniowie, pracownicy miejskich zakładów pracy czy seniorzy korzystający z opieki zdrowotnej) w świetle obowiązujących nowych zasad odnośnie korzystania z przystanków komunikacji miejskiej przez prywatnych przewoźników (tych jest aktualnie pięciu), skazanych zostało na dodatkowe przesiadki po tym, jak wysiądą przy ulicy Jagiellońskiej.  Jak zauważył w złożonej do władz miasta interpelacji radny Paweł Rząsa, w praktyce oznacza to koncentrację pasażerów w jednym punkcie, ale też problemy organizacyjne i obniżenie komfortu i bezpieczeństwa samych Przemyślan. Jego zdaniem samorząd powinien ocenić, czy przyjęty model nie ogranicza dostępności komunikacyjnej miasta i nie wpływa negatywnie na jego funkcje jako regionalnego ośrodka edukacyjnego i gospodarczego. A także, czy ograniczenie liczby przystanków dostępnych dla komercyjnych przewoźników do jednego punktu nie prowadzi do niewykorzystania w pełni potencjału dochodowego przystankowej infrastruktury (zgodnie z ustawą o publicznym transporcie zbiorowym gmina miejska pobiera opłaty za korzystanie z przystanków, których jest właścicielem lub zarządzającym).

Reklama

– W mojej opinii obecne ograniczenie może być rozwiązaniem niekorzystnym dla miasta zarówno pod względem finansowym, jak i organizacyjnym – podniósł problem radny.

– Czy miasto nie boi się sytuacji, że dojeżdżający do Przemyśla, w związku z odległością przystanku na Jagiellońskiej do docelowych punktów podróży i nie zawsze dogodnymi godzinami kursowania autobusów miejskich nie zaczną przerzucać się na taksówki i aplikacje przewozowe? – postawił pytanie.

Miasto: Nie ma ryzyka zakorkowania Jagiellońskiej

W odpowiedzi na interpelację zastępca prezydenta miasta Bartłomiej Barszczak zaznaczył, że infrastruktura przystankowa ma przede wszystkim zapewnić sprawną, bezpieczną i uporządkowaną obsługę transportową mieszkańców miasta. W opinii lokalnego samorządu ta przy Jagiellońskiej pełni rolę funkcjonalnego węzła przesiadkowego i umożliwia sprawną przesiadkę na autobusy komunikacji miejskiej, które kursują z wysoką częstotliwością przez cały dzień (nietrudno jednak usłyszeć wśród mieszkańców i dojeżdżających głosy, że kursy są mimo wszystko za rzadkie).

Reklama

„Rozwiązanie to zapewnia logiczny i bezpieczny model kontynuacji podróży, przy jednoczesnym zachowaniu właściwej organizacji ruchu w przestrzeni miejskiej” – wyjaśnia wiceprezydent i dodaje, że ilość zatrzymujących się przy Jagiellońskiej środków transportu oraz ich rozłożenie w czasie jest dostosowana do rzeczywistych uwarunkowań, co eliminuje ryzyko zakorkowania ul. Jagiellońskiej w wyniku ich koncentracji, a cały system funkcjonuje w oparciu o zatwierdzone i skoordynowane rozkłady jazdy, uwzględniające możliwości przepustowe infrastruktury drogowej i przystankowej.

Grzechy przewoźników

Miasto wysuwa również argument grubszego kalibru, podkreślając, że ograniczenie dostępu prywatnych przewoźników do przystanków udostępnionych wyłącznie operatorowi komunikacji miejskiej to konsekwencja licznych i powtarzających się naruszeń z ich strony. „Dochodziło do nagminnego zatrzymywania się przewoźników poza godzinami zatwierdzonymi w rozkładach jazdy, wykorzystywania zatok przystankowych jako miejsc postoju oraz blokowania przystanków w sposób uniemożliwiający ich wykorzystanie przez autobusy komunikacji miejskiej. W praktyce prowadziło to do sytuacji, w których autobusy MZK zmuszone były do obsługi pasażerów poza zatoką przystankową, bezpośrednio z jezdni, co stanowiło realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Sytuacje te były przedmiotem licznych skarg...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 31% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/03/2026 14:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama