Reklama

Iskra zgaszona. Ósma „setka” Przemyskich Niedźwiadków

Przed ofensywną siłą Przemyskich Niedźwiadków pada na kolana większość ekip w tej grupie II ligi. A kiedy ekipa Daniela Puchalskiego dołoży do tego taktyczną dyscyplinę i normalną dyspozycję w obronie, spotkania kończą się tak, jak to z częstochowską Iskrą. Pogromem. Była to ósma trzycyfrowa wygrana Przemyskich Niedźwiadków w tym sezonie. Największym plusem tej rywalizacji był fakt, że wszyscy wpisani do protokołu gracze dostali swoje minuty i wszyscy złożyli swój autograf na liście strzelców.

Przemyślanie bez najmniejszych problemów uporali się z częstochowską Iskrą, która sprzeciw dominacji gospodarzy potrafiła wyrazić jedynie przez 7 minut I ćwiartki. Wówczas było ledwie 14:13. Kiedy przemyski pociąg wszedł na właściwe tory, żadnego protestu już nie było. Bo być nie mogło, kiedy porównanie atutów obu ekip to różnica dwóch poziomów.

Ciągła rotacja w składzie nie przeszkadzała przemyślanom w budowaniu przewagi. Każdy, kto pojawił się na parkiecie, coś wnosił. W 12. min Kacper Majka zaprosił Szymona Janczaka do powietrznej prezencji, a ten znakomitym alley-oop’em wreszcie odpowiednio pobudził publikę. Było wówczas 32:14. Skuteczność połączona z zupełną marginalizacją strat (ledwie 2 w cały spotkaniu!) i dobrą pracą w defensywie zniechęcała gości spod Jasnej Góry do choćby prób odwrócenia losów meczu. Ale ambitnie walczyli i za to należą się im brawa.

Reklama

30-punktową nadwyżkę Niedźwiadki wypracowały sobie jeszcze w I połowie. W 17. min, po dwóch rzutach wolnych, K. Majki było 50:20. Przy zejściu do szatni 54:28.

Po kilku fragmentach III kwarty kolejnym efektownym pakunkiem z góry popisał się Sz. Janczak, a w rolę asystenta zamienił się tym razem Bartosz Bal. W 27. min przewaga osiągnęła już 40 punktów – 72:32, po udanej penetracji K. Majki. Kolejna „setka” kroiła się jak nic. Przed ostatnimi 10 minutami było 79:38.

Ostatnie 10 minut było najbardziej wyrównane. Gospodarze zmniejszyli intensywność gry, szukając efektowności, a nie efektywności. Oczywiście mogli. Nie wykorzystywali w pełni ogromnej przewagi pod deską, ale i tak potrafili utrzymać systematyczność w punktowaniu. W 38. min Konrad Strzępek ustrzelił „setkę”. Trafił na 100:53. Na kilkanaście sekund przed końcem przewaga Niedźwiadków była najwyższa w tym pojedynku. Po „trójce” Paula Lunguany wynik brzmiał 105:55. Co ciekawe, niewiele zabrakło, aby ten mecz zakończyło się identycznym wynikiem jak pierwszy w Częstochowie. Tam Niedźwiadki Chemart wygrały 105:59.

Reklama

 

 

Niedźwiadki Chemart Przemyśl – Iskra Częstochowa 105:57 (24:14, 30:14, 25:10, 26:19)
Punkty: Ł. Uberna 18 (3x3), Sz. Janczak 16, R. Kulikowski 15, P. Lunguana 15 (2x3), B. Bal 11 (1x3), R. Serwańaski 7 (1x3), J. Kucharski 6, K. Strzępek 5, K. Majka 4, R. Skubiński 4, K. Complak 2, W. Majka 2 (N); J. Fomiczow 15 (2x3), A. Płaczek 15 (3x3), M. Czekaj 11 (2x3), W. Michalak 7 (1x3), W. Raszewski 4, W. Szostak 4, D. Dędek 0, W. Kotlewski 0, P. Muskała 0 (I).
Sędziowali: Michał Kurcz (Kraków), Dominik Hałka (Lublin). Widzów: 400.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości