Reklama

Jak żyć na walizkach bez prądu i wody?

24/09/2019 14:24

– Tak się złożyło, że z nie mojej winy znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji mieszkaniowej i żyję na walizkach, w dodatku bez wody i prądu. Jestem inwalidą z drugą grupą i naprawdę nie wiem, jak przetrwam nadchodzącą zimę – martwi się Wiesław Zych.

– Kiedy żyła matka, mieszkaliśmy w dużym, ładnym mieszkaniu przy placu Konstytucji 5. Po jej śmierci zostałem sam. Na wiosnę, pomimo, że nie zalegałem z żadnymi opłatami, zarządca lokalu eksmitował mnie do tymczasowego mieszkania zastępczego na ulicy Słowackiego 68 do czasu, aż dostanę lokal socjalny z urzędu miasta. Mieszkanie niewielkie i pewnie można byłoby w nim mieszkać, gdyby nie brak wody i prądu. Poszedłem do zakładu energetycznego, ale dowiedziałem się, że nie mogą mi podłączyć energii, gdyż nie mam tytułu prawnego do tego mieszkania.

Jestem po dwóch wylewach, poważnej operacji i pod stałą opieką lekarską. Mam drugą grupę inwalidzką i lekarze zabronili mi jakichkolwiek wysiłków. Mam sześćset pięćdziesiąt złotych renty socjalnej i od czasu do czasu Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przyznaje mi zasiłki celowe, ale nie mam możliwości, żeby samodzielnie wynająć jakieś mieszkanie. W tej sytuacji w kwietniu poszedłem do prezydenta miasta prosić o mieszkanie socjalne. Muszę przyznać, że nikt mnie nie zbył. Zostałem wysłuchany i prezydent obiecał, że się tym zajmie. Słowa dotrzymał i już w maju znalazłem się na pierwszym miejscu oczekujących na przydział lokalu. W czerwcu komisja mieszkaniowa pozytywnie rozpatrzyła moją prośbę i w lipcu dostałem przydział na mieszkanie przy Słowackiego 47 – przedstawia swoją sytuację mężczyzna.

Co to za mieszkanie?

– Dwudziestego piątego lipca pokazano mi przydzielone mieszkanie. Trwało to kilka minut. Podpisałem protokół i wziąłem klucze. Dopiero później zorientowałem się, co to za mieszkanie. Niecałe osiemnaście metrów kwadratowych przedzielonych ścianką. Zlewozmywak i piec kaflowy i toaleta na zewnątrz, na korytarzu. Jakieś brudne szafki i jeszcze sterta śmierdzących śmieci na podłodze. Kiedy była komisja, okna były otwarte i nie było aż tak bardzo czuć smrodu, ale potem to aż mnie mdliło od przeraźliwego fetoru. Sąsiedzi powiedzieli mi skąd ten smród. Tam mieszkał alkoholik, który nie korzystał z toalety, tylko załatwiał się do butelek albo gdzie popadnie. Podobnie jak jego pies, którego rzadko wyprowadzał. Na dowód sąsiad pokazał mi zdjęcia zrobione, kiedy lokator zmarł. W tej sytuacji oddałem klucze – opisuje W. Zych.

Reklama

Sam tego nie zrobię

Dwudziestego trzeciego sierpnia W. Zych dostał pismo z urzędu miejskiego, podpisane przez zastępcę prezydenta Bogusława Świeżego.

„W odpowiedzi na pismo z dnia 31.07. br., w sprawie odmowy przyjęcia mieszkania socjalnego przy ul. Słowackiego 47/12 (...) z uwagi na jego zły stan techniczny, informuję, iż wskazany Panu lokal o pow. ogólnej 17,47 m kw. , zgodnie z protokołem zdawczo-odbiorczym sporządzonym przez zarządcę budynku PGM sp. z o.o., jest w dobrym stanie technicznym. Wymaga zakupu kuchni elektrycznej oraz naprawy, względnie wymiany, drzwi do w.c., co zostało zlecone zarządcy budynku. Dodatkowo informuję, iż dotychczas lokal był użytkowany przez osobę w podeszłym wieku i wymaga odnowienia ścian i sufitów poprzez wykonanie robót tynkarsko-malarskich oraz gruntownego wietrzenia, a wykonanie tych prac należy do obowiązków przyszłego najemcy. (...) Równocześnie informuję, iż z chwilą pozyskania do ponownej dyspozycji tut. gminy lokalu odpowiedniego metrażem i standardem, zostanie Panu złożona kolejna oferta najmu”.

W. Zych czyta pismo z urzędu i martwi się: – Niestety mój stan zdrowia oraz skromna renta, z której dużo wydaję na lekarstwa, uniemożliwiają mi przeprowadzenie takiego remontu we własnym zakresie. Natomiast uważam, że wietrzenie niewiele da i konieczna jest dezynfekcja całego lokalu. Jeszcze miesiąc temu miałem nadzieję, że będę mógł mieszkać w miarę normalnych warunkach, a teraz nie wiem, co mam zrobić, bo jak mam żyć bez wody i światła, na spakowanych walizkach i pudłach.


W przydzielonym mu mieszkaniu zalega sterta śmieci po poprzednim lokatorze i utrzymuje się przeraźliwy smród.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ona - niezalogowany 2019-09-24 15:16:14

    Przemyśl i wszystko jasne, nie masz znajomosci w „lokalówce” to nie masz nic... ba w dzisiejszym świecie jak nie masz znajomości to jesteś nikim... smutne to wszystko. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    P - niezalogowany 2019-09-24 15:22:47

    A komu przydzielili wcześniejsze  mieszkanie z Pl. Konstytucji Pana Zycha?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xx - niezalogowany 2019-09-24 17:00:19

    nie jestem złośliwy/wa/ ale proszę Pana do młodzieniaszków pan nie należy ,gdzie był pan lata temu  wstecz by zadbać o swoją przyszłość? Mama lub rodzice nie są wieczni jak i każdy z nas dlaczego pan nie myślał wcześniej co będzie jak mama/rodzice/odejdą? Pracą zawodową w życiu też widać pan się nie przejmował mając tylko sześćset pięćdziesiąt złotych renty i to socjalnej a nie pracowniczej . Teraz  uważa pan ,że wszystko się panu   należy  za darmo bo zdrowie nie dopisuje i to jeszcze w luksusowym  wykończeniu mieszkanka?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama