Reklama

Jarosławski COM od 2 listopada będzie szpitalem jednoimiennym

28/10/2020 20:06

To już przesądzone, a procedura umożliwiająca przekształcenie jarosławskiego Centrum Opieki Medycznej w szpital leczący wyłącznie chorych na COVID-19 trwa już od jakiegoś czasu. Palcówka ma być wprawdzie gotowa na przyjmowanie pacjentów w nagłej sytuacji zagrożenia życia, ale mieszkańcy powiatu będą leczeni w szpitalach ościennych: w Przeworsku, Przemyślu, Lubaczowie czy Rzeszowie.

Decyzją wojewody 3 szpitale z terenu województwa zmienią formułę swojego funkcjonowania. Już wkrótce szpitale w Sanoku, Dębicy i Jarosławiu wspierać będą pracę szpitala koordynującego, jakim jest CM w Łańcucie i zostaną szpitalami jednoimiennymi. W jarosławskim COM przygotowania są już zaawansowane. – Od jakiegoś czasu otrzymujemy polecenia wydawane przez wojewodę, w myśl których mamy przygotować określoną liczbę łóżek, mających służyć do opieki nad osobami chorującymi na COVID-19, a także osobom podejrzanym o zakażanie oraz dla osobom chorym na COVID, wymagającym intensywnej terapii – mówi Piotr Pochopień, który od sierpnia pełni funkcję dyrektora tutejszej palcówki[paywall].

Zarówno on, jak i cały personel stają przed nie lada wyzwaniem: do 2 listopada w szpitalu ma być gotowych 225 łóżek przeznaczonych dla pacjentów zmagających się z COVID. Niestety wiąże się to nie tylko z przemodelowaniem infrastruktury, ale także zmianami w działaniu placówki. Wstrzymywane są przyjęcia na oddziały, a co ważniejsze zwalnia się miejsca: wykonywane są operacje, zabiegi, tam, gdzie jest to możliwe, wypisuje się pacjentów do domów, w pozostałych przypadkach kuracja kontynuowana jest w innych placówkach.

 

Reklama

Plusy i minusy

Zmiana profilu COM wiążę się z kilkoma poważnymi konsekwencjami, których znaczenie trudno w tej chwili ocenić. Przede wszystkim jarosławski szpital nie będzie przyjmował pacjentów „niecovidowych”. Mieszkańcy powiatu będą kierowani do placówek ościennych w Przeworsku, Przemyślu, Lubaczowie czy Rzeszowie. To może rodzić komplikacje, choć dyrektor Pochopień twierdzi, że obaw o zdrowie i życie pacjentów „ujemnych” nie ma. – Na naszym SOR-ze zostawiliśmy jedną salę na wypadek nagłego zdarzenia, jakiegoś zagrożenia życia, jeśli nie byłoby możliwe dojechanie do innego SOR-u, jeśli nie będzie innej możliwości, nadal na SOR-ze będziemy udzielać pomocy, bo oddział będzie obsadzony – zapewnia dyrektor COM.

Z drugiej strony lepsza powinna być dostępność do specjalistycznych usług medycznych dla pacjentów zakażonych koronawirusem. Głośne w ostatnim czasie sytuacje, w których ratownicy nie mają gdzie zawieźć pacjenta z COVID, dzięki obecności szpitala jednoimiennego nie powinny się u nas zdarzyć. – Dla wielu ludzi będzie to korzystna zmiana – przekonuje Pochopień. – Są szpitale, które wzbraniają się przed pacjentami covidowymi. Pacjentów dodatnich jest dużo i ciągle ich przybywa, również tych z powiatu jarosławskiego. Od marca zawsze mamy w Jarosławiu jakieś ognisko, więc to dobrze, że mieszkańcy będą mieli na miejscu szpital, który na pewno ich przyjmie – wyjaśnia.

Dodaje przy tym, że takie przekształcenie poprawi jakość pracy medyków. Do tej pory strategia postępowania z pacjentami dążyła do tego, by na oddziały trafiali tylko pacjenci bez koronawirusa. Niejednokrotnie okazywało się, że test przyjmowanego pacjent był ujemny, a potem wirus się namnażał i okazywało się, że pacjent ma COVID. To przyczyniało się do rozprzestrzeniania się wirusa i absencji personelu medycznego. – Jeśli my już wiemy, że na pewno mamy pacjenta covidowego, mamy też kombinezony, śluzy, odpowiednie maski i zabezpieczenia. To zupełnie inny tryb obsługi takiego pacjenta – twierdzi dyrektor.

 

Reklama

Co z kadrą?

W kwestii przekształcenia jarosławskigo COM w szpital jednoimienny pojawia się pytanie o personel. W statystykach rzeszowskiego sanepidu jarosławska placówka kilkakrotnie wymieniana była wśród największych ognisk. Tak jest także obecnie. W momencie pisania tych słów z Covid-19 zmagało się 61 pracowników szpitala. Czy wobec tego dyrektor dysponuje odpowiednio liczebną kadrą? – Obecnie kadra lekarska, pielęgniarska i ratownicza jest wystarczająca – przekonuje P. Pochopień.

– Oczywiście sytuacja zmienia się z dnia na dzień, czasami z godziny na godzinę, bo mamy część personelu w izolacji, część ludzi jest w kwarantannie, rotacja jest duża – dodaje. – Będziemy sobie radzić – zapewnia. Zapytany o bezpieczeństwo wdrażanego systemu dla pacjentów powiatu jarosławskiego odpowiada z optymizmem, ale i świadomością powagi sytuacji. – Takie jest założenie systemowe i taki jest plan, żeby tak podzielić zadania szpitali, by COM odciążał pozostałe placówki. Mówiąc obrazowo, jeśli nasz szpital przyjmie pacjenta „dodatniego”, to gdzieś w innym ze szpitali zwolni się miejsce dla pacjenta „ujemnego” – tłumaczy. – Wszystko zależy od tego, na ile uda się faktycznie zahamować przyrost zachorowań i na ile te zachorowania będą przebiegały w sposób ciężki – zastrzega na koniec dyrektor P. Pochopień.


Bartłomiej Pacek
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kb - niezalogowany 2020-10-28 21:51:32

    PALCÓWKA?!!! Padłam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-28 23:44:24

    ...nie padaj, to tylko "palcówka", też może być przyjemnie ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Laszki - niezalogowany 2020-10-30 01:56:47

    Powariowali ci ludzie! 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama