Reklama

„Jeżowa” mama ma pod opieką 11 maluchów [ZDJĘCIA]

11 małych jeży – trzy swoje i osiem obcych sierot – ma do wykarmienia samica jeża, która trafiła do Lecznicy dla Zwierząt „Ada” w Przemyślu, bo jest chora.

Małe jeże, wielkości ludzkiego kciuka, są niezwykle delikatne, jeszcze nie widzą, mają mięciutkie kolce. Nawet dla tak doświadczonych lekarzy weterynarii i asystentów, jak ci z Lecznicy dla Zwierząt „Ada” w Przemyślu, stanowią nie lada wyzwanie[paywall]. – To prawda. Nakarmić, wyleczyć, nauczyć pewnych zachowań to trudne zadanie. Szczęściem w nieszczęściu był fakt, że niemal w tym samym czasie trafiła do nas matka z pięcioma małymi jeżami. Dwa z nich nie przeżyły. Pozostały trzy – wyjaśnił lek. wet. Radosław Fedaczyński. – Spróbowaliśmy dołożyć jej jeszcze osiem. I je przyjęła, ku naszemu ogromnemu zadowoleniu. Musimy je tylko delikatnie podkarmiać, ale w 90 procentach karmienie to zasługa jeżowej mamy – dodał.

Jak to wygląda w naturze? – Te zwierzęta nie żyją blisko siebie. To ewenement, że matka przyjęła obce dzieci. Zwłaszcza wśród jeży. Te osiem sierot trafiło tutaj przez człowieka. To przez niewłaściwe zachowanie ludzi takie bezbronne zwierzęta trafiają do nas. A z powodzeniem mogłyby żyć w swoim naturalnym środowisku – tłumaczy R. Fedaczyński. – Wypalanie traw, koszenie ich, zabieranie jeży z lasu czy łąki. W ten sposób niszczymy przyrodę. Mamy wielki apel do wszystkich: nigdy nie zabierajmy małych zwierzątek z ich naturalnego środowiska. One nie są zabawkami! Zatraciliśmy już kontakt z naturą. Żyjemy w świecie internetu, wysoce zurbanizowanym. Kiedy znajdziemy takiego malucha, myślimy, że bardzo mu pomożemy, zabierając go ze sobą. To bzdura. Szkodzimy mu tylko – dodał.

Reklama

Młode jeże pobędą w „Adzie” jeszcze kilka tygodni. Matka je wykarmi, a potem... – U jeży jest analogiczna sytuacja jak u innych ssaków. Kiedy pojawią się pierwsze zęby, matka coraz mniej będzie je dokarmiać. Za to będzie uczyć młode, jak zdobywać jakieś pędraki czy małe zwierzątka. Naturalnie zaczną się od siebie oddalać. Nigdzie nie będziemy młodych jeży wywozić. Same odejdą. Wśród jeży jest spora śmiertelność, stąd przychodzi ich na świat tak dużo. Te, przed nadejściem mrozów, muszą osiągnąć wagę pół kilograma. Inaczej nie przeżyją. Dlatego, kiedy stąd wyjdą, zaczną się przygotowywać do mrozów – podsumował R. Fedaczyński.

 


Droga do samodzielności


Młode jeżyki najczęściej rodzą się w połowie maja, a ostatnie lęgi mogą się odbywać nawet na początku jesieni. U jeży ciąża trwa ok. 36 dni. Najczęściej rodzi się od 2 do 6 młodych, chociaż można spotkać 8, a nawet 10 maluchów. Przez pierwsze 4 tygodnie matka karmi je jedynie własnym mlekiem i w tym czasie ukrywają się w przygotowanym przez nią gnieździe. Potem maluchy są już na tyle duże, że matka zaczyna je wyprowadzać na nocne spacery, podczas których poznają okolicę i uczą się zdobywać pokarm. Kiedy jesienią zaczyna spadać temperatura i przyroda przygotowuje się do nadejścia zimy, jeże bardzo intensywnie żerują, aby zgromadzić jak największą ilość tłuszczu, który pozwoli im przetrwać do wiosny. W tym czasie jeże mogą osiągać masę ciała dochodzącą nawet do 1,8 kg u bardziej wiekowych samców (jeże rosną przez całe życie). W naturze jeże mogą żyć 7 – 8 , a nawet 10 lat, natomiast w niewoli dożywały do lat 16.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    huyyftre - niezalogowany 2019-06-03 18:41:09

    https://nowiny24.pl/przemysl-szuka-oszczednosci-i-nie-kosi-trawy-na-placu-zabaw-trawa-po-pas-zdjecia-internauty/ga/c1-14180031/zd/36352121

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama