Dwie kolejki spotkań w ciągu trzech dni rozegrali piłkarze IV ligi podkarpackiej.
Bezsprzecznie największym zaskoczeniem dwóch, w trzydniowym odstępie, kolejek była porażka przemyskiej Polonii w Pruchniku ze Startem 1:0. W okrojonym składzie, poloniści nie zamierzali umierać za obieranie punktów Startowi. Pozwolili im wlać w serca nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. Szybko jednak ekipa Macieja Mikłasza została sprowadzona na ziemię, a sprawcą był Orzeł Przeworsk. Goście wygrali 0:4 (0:1), a łupem bramkowym podzielil się: Dawid Czyrny 2, Piotr Boratyn i Maciej Lech (karny).
Polonia trzy dni później była już zupełnie innym zespołem i pewnie ograła w Nisku, znacznie wyżej notowany od Startu Sokół 1:2 (02). Bramki zdobyli Kamil Janas i Paweł Sedlaczek. No ale jak to mówią sportowcy: mecz meczowi nie jest równy.
Dwa ostatnie miejsca w tzw. grupie mistrzowskiej zajmują po 27 kolejkach dwa zespoły z naszego regionu. JKS, mimo bardzo ambitnej postawy, nie sprostał u siebie Koronie Rzeszów, przegrywając 0:1 (0:0), zaś Piast doznał piątej porażki. Wiosną zdobył ledwie punkt.
Karpaty Krosno – Piast Tuczempy 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Wota 32. min, 1:1 Stopyra 48. min (samobójcza), 2:1 Wajs 54. min.
Karpaty: Krawczyk – Gawle, Stasz, Pelczar, Sikorski – Dziadosz (46. Wajs), Król (78. Majewski), Blezień, Gierlasiński, Morais – Fundakowski (63. Wojtasik).
Piast: Strawa – Stopyra, Sas, Sobol, Pelc – Hawryłko (46. Tyrawski), Benc (60. Broda), Wota, Kloc, Czub – Buczkowski.
Sędziował: Sebastian Godek (Rzeszów). Żółte kartki: Morais, Gawle, Wajs, Liana (trener) oraz Kloc, Sas i Wota. Mecz bez udziału publiczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze