Reklama

JKS Jarosław wyprzedził Piasta Tuczempy. Przebudzenie Orła Przeworsk

1 i 2 maja br. piłkarze IV ligi podkarpackiej rozegrali kolejne mistrzowskie spotkania.

Na części boisk emocji było jak na lekarstwo, na innych murawach sięgały zenitu, niczym we włoskiej Serie A. A że kibice doskonale orientują się realiach rywalizacji na Półwyspie Apenińskim, wiedzą, co to znaczy. Jeśli jednak komuś mało, zapraszamy do zapoznania się z liga włoska terminarz. Każdy znajdzie coś dla siebie!

Kolejnej porażki doznał jeszcze niedawny wicelider tabeli Piast Tuczempy. Tym razem ekipa Marka Strawy uległa u siebie Izolatorowi Boguchwała 2:3 (1:0) i spadła w tabeli aż na 7. miejsce. Piast prowadził po I połowie (rzut karny po faulu na Pasaju wykorzystał Karol Wota), jednak po przerwie stroną przeważającą byli już goście. Dużo do gry przyjezdnych wniósł Marcin Dudek, który miał udział przy wszystkich bramkach zdobytych przez popularną „Izolację” w ostatnim kwadransie. Najpierw wyrównał, wykorzystując dośrodkowanie Kowala, następnie wywalczył rzut karny, którego na gola zamienił Gajdek, aż wreszcie wespół z Danielem wyprowadził kontrę, po której ten ostatni pogrążył miejscowych. Bramka Woty w doliczonym czasie gry niewiele już zmieniła.

Piast nie jest już najlepszym zespołem z naszego regionu w rozgrywkach. Wyprzedził go grający z meczu na mecz coraz lepiej młodziutki i bardzo perspektywiczny team Arkadiusza Barana. JKS sprawił nie lada niespodziankę, wywożąc komplet punktów z Głogowa Małopolskiego. Wygrał 0:2 (0:1). Jarosławianie odnieśli pierwszej wiosenne zwycięstwo. Wygraną zapewnili gościom dwaj najmłodsi na boisku gracze – Radosław Socha i Michał Stankiewicz. Po ich dwójkowej akcji prowadzenie dał przyjezdnym Socha, który zaskoczył bramkarza Głogovii strzałem z 16 m. W II połowie rywale podkręcili tempo, lecz poza trafieniem Pyrdka w poprzeczkę poważniej bramce przyjezdnych nie zagrozili. W doliczonym czasie gry wynik mógł podwyższyć Zalewski, który ostemplował poprzeczkę. Chwilę później po podaniu Rączki uczynił to jednak wspomniany wcześniej Stankiewicz.

Grupa spadkowa

W tzw. grupie spadkowej przebudził się wreszcie Orzeł Przeworsk, który wygrał bardzo ważny dla siebie mecz w Sędziszowie Małopolskim 0:2 (0:0). Ekipa Pawła Załogi po raz pierwszy wiosną zapisała na swoim koncie trzy punkty. Teraz powinno być już z górki… Bramki zdobyli Jacek Flis i Karol Wilk.

Grająca poważnie osłabiona Polonia Przemyśl, w szeregach której zabrakło m.in.: Vladyslava Valihury, Krystiana Solarza, Jakuba Głuszki czy Pawła Sedlaczka, podzieliła się u siebie punktami z Ekoball Stalą Sanok. Zremisowała 1:1 (0:1). W toczącej się przy mocnych opadach deszczu I połowie, stroną zdecydowanie przeważającą była drużyna z Sanoka. Przewagę udało  się jej przypieczętować w 26. min, kiedy Zanko sfaulował w polu karnym Kalembę, a „jedenastkę” na bramkę zamienił Adamiak. Po zmianie stron przemyślanie zabrali się do odrabiania strat. Okazję na wyrównanie mieli już w 53. min, jednak dwóch polonistów minęło się z piłką tuż przed bramką Piotra Krzanowskiego. Równo po godzinie gry Mychajło Popynaka, po akcji lewą stroną, wrzucił piłkę w pole karne, Krzanowski ją wypiąstkował, ale tuż pod nogi Mateusza Wanata, który bez większego problemu, uderzeniem z pierwszej piłki przelobował byłego kolegę z zespołu. W końcówce goście mieli jeszcze kilka okazji do przechylenia szali na swoją stronę, jednak nie udało im się już pokonać Artura Kuźmy.

Mimo ambitnej postawy, w Ropczycach nie poradził sobie Start Pruchnik. Drużyna Macieja Mikłasza walczy w każdym spotkaniu, ale efektów nie ma żadnych. Do bezpiecznej pozycji traci już 14 punktów.



Reklama

Polonia Przemyśl – Ekoball Stal Sanok 1:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Karol Adamiak 26. min (karny), 1:1 Wanat 59. min.
Polonia: Kuźma – Kowalski, Kuźniar, Zanko, Szpilka – Janas, Błahuciak, Kazek, Babieczko (46. Popynaka) – Wanat – Wojtanek.
Ekoball Stal: Krzanowski – Sz. Słysz (66. K. Słysz), Lorenc, Baran – Tabisz, Jaklik – Kaczmarski, Kalemba (84. Pielech), Karol Adamiak – Sobolak, Niemczyk (77. Kamil Adamiak).
Sędziował: Sebastian Warzocha (Rzeszów). Żółte kartki: Kazek oraz Karol Adamiak. Mecz bez udziału publiczności.


Błękitni Ropczyce – Start Pruchnik 4:2 (2:1)
Bramki: 1:0 Zawiślak 11. min, 1:1 Bochnak 27. min, 2:1 Majcher 45. min, 3:1 Siepierski 54. min (karny), 3:2 Bochnak 60. min (karny), 4:2 Bieniek 85. min.
Błękitni: Dybski – Majka (3. Delekta), Waszczuk, Świętoń, Kmiotek – S. Piwowar (80. Darłak), Majcher, Ogrodnik (80. Podczaszy), Fornek (80. Szczybyło) – Siepierski (82. Bęben), Zawiślak (70. Bieniek).
Start: Czerwiński – Stanik, Stecko, Gemra – Rabczak (75. Tuleja), Jarosz (83. Pich) – Czarniecki (56. Pilch), Parawa, Drzymała, Mucha (46. Trelka) – Bochnak.
Sędziował: Grzegorz Wais (Krosno). Żółte kartki: Parawa i Rabczak. Mecz bez udziału publiczności.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jane - niezalogowany 2021-05-13 11:29:58

    Świetne wiadomości dla fanów. Będąc oddanym fanem, całkowicie zanurzysz się w sportowy świat. Przy okazji, jeśli chcesz zarabiać pieniądze na swojej sportowej pasji, spójrz na ten artykuł https://business-asset.com/pol/wiki-blog/rozny/jak-fani-pilki-noznej-moga-zarabiac-na-swojej-pasji-631.html

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama