– Władze miasta zupełnie o nas zapomniały – uważają mieszkańcy kamienicy przy ulicy Smolki 13 A w Przemyślu. Będący w fatalnym stanie technicznych budynek zagraża bezpieczeństwu jego użytkowników. – Przejście chodnikiem tuż pod oknami to swojego rodzaju rosyjska ruletka. W każdej chwili można zostać uderzonym w głowę fragmentem spadającej elewacji – przekonują.
Budynek, o którym mowa, podobnie jak większość w okolicy, jest równolatkiem I-wojennej Twierdzy Przemyśl. Z powodzeniem mógłby stanowić naturalną scenerię w filmie o wydarzeniach z epoki. Mieszkańcy nie pamiętają, czy kiedykolwiek był poddawany choćby prowizorycznym remontom.
– Zdecydowana większość z 19 znajdujących się tutaj lokali należy do miasta – przekonuje Stanisław Maksymiak, który w imieniu sąsiadów postanowił interweniować w naszej redakcji, nazywając nas „ostatnią deską ratunku”. – Jedynie 4 zostały wykupione na własność. W tej sytuacji administrator nie może więc umywać rąk i odwracać się do nas plecami, mówiąc, „radźcie sobie sami” – uważa.
– Spadający około 100-kilogramowy fragment elewacji mógł zabić matkę z dzieckiem w wózku – przypomina sobie mężczyzna. – Wysłani na miejsce pracownicy Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej ograniczyli się wówczas do skucia resztek, które odspoiły się od ściany i również mogły upaść wprost na chodnik – opisuje.
Nie trzeba być inspektorem nadzoru budowlanego, aby stwierdzić, że przy ulicy Smolki 13 A nieszczęście dosłownie i w przenośni wisi w powietrzu.
– Czy rzeczywiście potrzeba tragedii, nieszczęścia, czyjejś rozbitej głowy? – zastanawia się inny z lokatorów. – Czy dopiero wtedy, ktoś pójdzie po rozum do głowy, i dojdzie do przekonania, że coś należy zrobić – dopowiada.

fot.zbiory własne
Kamienica przy ulicy Smolki 13 A w Przemyślu odstrasza wyglądem.
Krzysztof Majcher, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Przemyślu, nie zgadza się zarzutem, że ponosi odpowiedzialność za stan kamienicy.
– Tam, podobnie jak i w innych budynkach w mieście, zawiązała się wspólnota mieszkaniowa i my jesteśmy jednym z jej udziałowców – informuje. – Być może interweniujący u państwa lokator nie ma świadomości aktualnego stanu prawnego, a powinien. Na zebraniach tejże wspólnoty podjęto uchwały o remoncie kominów, przewodów wentylacyjnych, pionów kanalizacyjnych, doprowadzeniu instalacji sieci gazowej. Ale na wymienione i inne inwestycje potrzeba pieniędzy. Przy stosunkowo niewielkich opłatach na fundusz remontowy nie da się ich przeprowadzić za jednym zamachem. Wspólnota powinna pomyśleć o kredycie oraz wzorem sąsiadów z kamienicy numer 13 staraniach o dofinansowanie przedsięwzięcia w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego – radzi prezes.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze