Mimo ustawienia znaków zakazu zatrzymywania się, kierowcy notorycznie łamią przepisy, parkując u wlotu ulicy Noskowskiego w Przemyślu. To – zdaniem tamtejszych mieszkańców – stwarza spore niebezpieczeństwo.
Korespondencja w tej sprawie między reprezentantem wspomnianych mieszkańców Tomaszem Chmielem (mieszka przy ul. Wróblewskiego, powyżej ul. Noskowskiego) a przemyskim magistratem trwa już wiele miesięcy. 7 maja 2019 r. skierował pismo do prezydenta miasta Wojciecha Bakuna o zmianę oznakowania ul. Noskowskiego[paywall].
– Kiedy złożyłem to pismo na początku Noskowskiego znajdowały się dwa znaki: B-36, czyli zakaz zatrzymywania się oraz T-25a, czyli początek zakazu zatrzymywania się. To była pewna niekonsekwencja, bo na pewnym fragmencie można było się zatrzymywać. Na tym newralgicznym. Stawiane tam samochody uniemożliwiały płynny przejazd ulicą w kierunku cmentarza oraz ograniczały widoczność pojazdów nadjeżdżających z naprzeciwka. Znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie instytucje publiczne, jak choćby szkoła salezjańska, Regionalna Izba Obrachunkowa czy nawet Szkoła Podstawowa numer 4 i posiadają własne parkingi. Więc nasz wniosek o bezwzględny zakaz parkowania na całej szerokości jezdni był jak najbardziej zasadny. Ze względu na szeroki chodnik zaproponowaliśmy, aby dopuścić możliwość parkowania na nim aut, równolegle do krawężnika – wyjaśnili mieszkańcy.
Miesiąc później zastępca prezydenta miasta Bogusław Świeży odpowiedział, że całkowite wyeliminowanie parkowania pojazdów na tej ulicy jest bezzasadne. A także, że sprawa została omówiona na posiedzeniu Komisji ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego UM w Przemyślu, która stwierdziła, iż aktualna organizacja ruchu nie stwarza zagrożenia bezpieczeństwa zarówno pieszych, jak i kierowców. Poinformował, że istniejące oznakowanie pozostanie bez zmian.
Minął niemal rok. Doszło do zmiany oznakowania. Na początku ulicy ustawiony został znak B-36+T-24, który oznacza zakaz zatrzymywania się, a parkowanie grozi odholowaniem. Powyżej T-25a, czyli początek zakazu zatrzymywania się. – Coś tam to zmieniło, ale nie do końca. Kiedy skręcamy z ulicy świętego Jana, prawy pas bardzo często jest zajęty przez zaparkowane samochody. Wówczas widoczność nadjeżdżających z góry jest bardzo ograniczona, a w lecie, kiedy drzewa są obrośnięte liśćmi, niemal zerowa. Wciąż optujemy za obustronnym, całkowitym zakazem parkowania na całej długości ulicy Noskowskiego – stwierdzili cytowani już mieszkańcy.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A gdzie są mieszczuchy? Psy Chomy myślą że już nie mają obowiązku nic robić. Cwaniaki tylko nie winnych się czepiają.
Znawcy przepisów zakaz zatrzymywania obowiązuje przed znakiem. Na tym zdjęciu pojazdy parkują prawidłowo
Pojazdy są zaparkowane prawidłowo. Oznakowanie mówi o zakazie zatrzymywania się przed znakiem. Proponuję sprawdzić w przepisach zanim coś trafi na łamy gazety.
Pan Choma, z tego co wiem, ma jednego psa i to przez niego jesteś "poszkodowany?
Tak jak i wyżej na Wróblewskiego właściciele posesji grodzą swoje do drogi a samochody swoje i gości na drodze Droga publiczna nie powinna stanowić miejsca parkowania
Zdjęcie nie pokazuje problemu,radny Kamiński walczył o te znaki więc Policja i UM nic nie zrobi a parkować na wcześniejszym zakazie będą jak co niedziela i co dadzą mu mandat. Szacun dla P..Chmiela
A gdzie są mieszczuchy? Psy Chomy myślą że już nie mają obowiązku nic robić. Cwaniaki tylko nie winnych się czepiają.
Znawcy przepisów zakaz zatrzymywania obowiązuje przed znakiem. Na tym zdjęciu pojazdy parkują prawidłowo
Pojazdy są zaparkowane prawidłowo. Oznakowanie mówi o zakazie zatrzymywania się przed znakiem. Proponuję sprawdzić w przepisach zanim coś trafi na łamy gazety.