Wykorzystywany przez mieszkańców jako parking teren zlokalizowany naprzeciwko przemyskiego Inspektoratu ZUS woła o pomstę do nieba. Określenie „parking” jest tu nawet na wyrost, bo działka przypomina klepisko usłane dziurami, a po deszczu stwarza ryzyko uszkodzenia zawieszenia. Problem jest władzom miasta znany, ale na przeszkodzie do remontu stoją m.in. kwestie własnościowe. Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że pojawiło się światełko w tunelu, lecz samorząd musi działać zdecydowanie, nie jest bowiem jedynym zainteresowanym wejściem w posiadanie terenu.
Kto choć raz parkował na działce naprzeciw ZUS, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jakich akrobacji wymaga od kierowcy chcącego ominąć wszystkie ubytki i nierówności. Kiedy dodatkowo popada, klepisko zamienia się w grzęzawisko, po którym trzeba jeszcze umiejętnie przejść pieszo w stronę wyjazdu, by dostać się na drugą stronę ulicy. Całość sprawia fatalne wrażenie i stan ten trwa od lat, mimo iż sprawą próbowało zainteresować władze miasta już kilku radnych. Przy budynku ZUS wprawdzie jest niewielki parking, ale samochodów wszystkich interesantów z pewnością nie jest w stanie pomieścić. Z braku laku kierowcy szukają więc sposobności zaparkowania po przeciwnej stronie, choć poruszanie się po wspomnianym klepisku do przyjemności zdecydowanie nie należy. Jeszcze w 2021 roku miasto, odpowiadając na jedną z interpelacji, wyraziło opinię, że skoro teren jest wykorzystywany w dużej mierze przez klientów ZUS, to może właśnie ta instytucja mogłaby podjąć starania w kierunku pozyskania prawa do gruntu w sąsiedztwie swojej siedziby i na nim urządzić wygodne miejsca parkingowe. Teraz jednak obrało inny kierunek działań. Jeśli rzeczywiście nie odpuści tematu i znajdzie odpowiednie fundusze, teren pod parking z prawdziwego zdarzenia mogłoby zagospodarować. Podstawowym problemem wciąż pozostaje jednak kwestia własnościowa... Zapytaliśmy w przemyskim magistracie, jak ona rzeczywiście wygląda[paywall].
– Miasto jest właścicielem tylko części terenu w pobliżu inspektoratu ZUS, pozostali właściciele to PKP i Lasy Państwowe. Toczymy bardzo zaawansowane rozmowy z tymi instytucjami, których celem jest przejęcie całej tej nieruchomości. Jeżeli uda się je zakończyć pozytywnie, zamierzamy przeprowadzić w tym miejscu remont i przeznaczyć ten obszar na cele parkingowe – przekazał nam w odpowiedzi Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury UM w Przemyślu.
O takich zamiarach wspominano też na jednym z ostatnich spotkań władz miasta i radnych z mieszkańcami. Jednak, by przejść od rozmów do konkretnych decyzji i działań, trzeba dobrej woli wszystkich trzech stron.
Dalsze kroki w tej sprawie skierowaliśmy więc do Nadleśnictwa Krasiczyn (będąca częścią użytkowanego jako parking terenu działka nr 1745/1 obr. 202 jest bowiem własnością Skarbu Państwa w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego).
Przemysław Włodek, nadleśniczy Nadleśnictwa Krasiczyn, potwierdził, że faktycznie prowadzone są z miastem zaawansowane rozmowy w kwestii przejęcia działki należącej do Lasów Państwowych.
– Nie chodzi o kupno ani dzierżawę wspomnianego terenu, lecz o ewentualną zamianę działek z miastem. Na razie nic więcej nie mogę powiedzieć, ale wszystko jest na najlepszej drodze, by ten temat załatwić – uchylił rąbka tajemnicy.
Reklama
Jak dodał, teren należący do Lasów Państwowych to częściowo ten, na którym stał kiedyś budynek zakładu stolarskiego. Jakieś 3 – 4 ary ziemi. Jest wysoce prawdopodobne, że ewentualna zamiana mogłaby nastąpić jeszcze w tym roku.
Natomiast o działki nr: 1765/1 i 2378/7 obr. 202 stanowią własność Skarbu Państwa w użytkowaniu wieczystym PKP S.A. Jedynie ta z numerem 1744/3 obr. 202 pozostaje własnością Gminy Miejskiej Przemyśl. Jakie jest zatem w tej sprawie stanowisko spółki PKP?
– Potwierdzamy, że trwają rozmowy z samorządem w sprawie terenu, należącego do PKP S.A., który jest obecnie wykorzystywany jako parking. Część terenu (działka nr 2378/7 – przyp. aut) wymaga podziału geodezyjnego, ponieważ wchodzi w obszar podlegający pod linię kolejową – spółka PKP przygotowała wstępną koncepcję jej podziału i jeśli zostanie ona zaakceptowana przez zarządcę linii kolejowej, czyli spółkę PKP PLK, to będzie możliwe zbycie nowo wydzielonej działki. Jeśli chodzi o inną część terenu (działka nr 1765/1 – przyp. aut.), to z racji tego, że pojawił się klient komercyjny również zainteresowany jej nabyciem, może to nastąpić w trybie przetargu nieograniczonego, do którego może przystąpić również samorząd – poinformowała nas Justyna Gawron z Wydziału Współpracy z Mediami Biura Komunikacji Polskie Koleje Państwowe S.A.
Reklama
Wygląda więc na to, że nic nie jest w sprawie przesądzone, a krok leży po stronie miejskiego samorządu. Byłoby wskazane, żeby sprawy możliwie szybko przypilnował, bo inaczej ubiec może go kto inny i wówczas dowolnie gospodarować na wycinku terenu póki co wciąż należącego do PKP S.A.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze