W środę, 7 stycznia, trwał szaleńczy pościg w centrum miasta.
Kilka minut po godzinie piętnastej mieszkaniec Lubaczowa przez okno zauważył nieznanego mężczyznę, który kręci się przy jego dostawczym volkswagenie, zaparkowanym na podwórku. Kiedy gospodarz wybiegł z domu, nieznajomy wskoczył do kabiny i gwałtownie odjechał. Właściciel busa chwycił za komórkę i zadzwonił na policję, podając kierunek, w którym udał się złodziej. Dyżurny komendy natychmiast zawiadomił przez radio wszystkie patrole będące w terenie. Lubaczów nie jest metropolią, więc policjanci szybko namierzyli skradziony pojazd i mając go w zasięgu wzroku, rozpoczęli pościg.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze