Mimo szaleńczej pogoni w samej końcówce meczu z Końskich, SPR Orłowi Przeworsk nie udało się wywalczyć choćby punktu. I by być sprawiedliwym: przegrał zasłużenie.
Zbyt wiele było przestojów w grze gości, zbyt mało systematyczności, aby przełamać hegemonię gospodarzy. Ci prowadzili niemal przez całe spotkanie. Ani razu nie pozwolili gościom poczuć smaku prowadzenia. Ledwie dwa razy w tej potyczce była równowaga. I mimo finalnego, szaleńczego zrywu przeworszczan, który omal nie zakończył się serią rzutów karnych, nie sposób nie powiedzieć, że KSSPR Końskie wygrał jak najbardziej zasłużenie.
W 40. min Sebastian Włoskiewicz wyprowadził swój zespół na 17:12 i kilkubramkową przewagę gospodarze spokojnie utrzymywali aż do 57. min! Wówczas było 26:21 i tylko wybitni marzyciele mogli przypuszczać, że cokolwiek jeszcze się zmieni… Goście jednak ruszyli do szaleńczej pogoni. Zagrali agresywnie i skutecznie w defensywie, przekładając to na trafienia. Nie pomylił się Tomasz Kulka, dwie bramki – ostatnie w tej potyczce – z rzędu zdobył Jakub Curzytek. Na sekundy przed końcem zrobiło się 26:25, jednak na więcej przeworszczanom zabrakło czasu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze