Reklama

Kredyt jako antidotum na kryzys małżeński

Jest kilka spraw pewnych na tym świecie. Oto jedna z nich: skoro się wzięło kredyt we frankach szwajcarskich, to bezapelacyjnie trzeba go spłacać do końca życia, a może i dłużej.

Akcja komedii „Małżeństwo we frankach” autorstwa Jana Jakuba Należytego oparta jest na prostym założeniu: solidarne zaciągnięcie przez małżonków kredytu we frankach szwajcarskich nie tylko utrudnia życie rodzinne od strony ekonomicznej, ale komplikuje je niemiłosiernie w czasie kryzysów małżeńskich. Bohaterowie dwuaktówki są artystami w średnim wieku, świeżo po rozwodzie. Ich sytuacja się gmatwa.

Obojgu zależy na luksusowym apartamencie, który sprawili sobie na kredyt. Jako kulturalni ludzie, za których się uważają, a przynajmniej do takiego miana aspirują[paywall], umawiają się: ty na górze, ja na dole. Ty ciągle w pracy, ja ciągle w pracy, więc będziemy się mijać bezkolizyjnie. Umawiają się również co do tego, aby o rozwodzie nie mówić rodzicom głównej bohaterki.

Reklama

– To by mamusię i tatusia zabiło – uzasadnia była małżonka. Były mąż się zgadza. Sytuacja się komplikuje. Rodzice głównej bohaterki: matka – apodyktyczna, emerytowana pani naukowiec, ojciec – emerytowany oficer marynarki wojennej, jak sam o sobie mówi, „pantoflarz z wyboru”, przeżywają bardzo późny kryzys małżeński. W przeciwieństwie do swoich pociech nie zamierzają się z tym kryć. Rodzi to wiele zabawnych sytuacji, nieporozumień, zwrotów akcji.

Wszystko kończy się – jak to w komedii – happy endem. Młodzi bohaterowie skonfrontowali swoje problemy z problemami rodziców. Kryzys tych ostatnich okazał się wyimaginowany. Jego źródłem była niezależna od wieku i stażu małżeńskiego potrzeba bliskości. Aby wzmocnić happy end, rodzice spłacają za swoje pociechy cały kredyt we frankach szwajcarskich. Frankowicze są ocaleni na całej linii. Brawo.

Reklama

***

Dziedziniec Zamku w Krasiczynie w niedzielne popołudnie (31.07.) tradycyjnie zapełnił się do ostatniego krzesła. Perypetie młodych małżonków i ich rodziców wywoływały co rusz salwy śmiechu. Publiczność znakomicie wychwytywała niuanse na styku damsko-męskich potrzeb sercowych. Jakże by inaczej. Po prawdzie na scenie samo życie

. Aktorzy Krakowskiego Teatru Komedii robili co trzeba: bawili, wzruszali, dawali do myślenia. Przedstawienie było kolejną artystyczną propozycją Fundacji Pro Arte et Historia sezonu 2022. 

Reklama


fot.A. Jaremko
Bohaterowie dwuaktówki są artystami w średnim wieku, świeżo po rozwodzie. Ich sytuacja się gmatwa. Obojgu zależy na luksusowym apartamencie, który sprawili sobie na kredyt.


AW
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama