8 i 9 października br. piłkarze III i IV ligi podkarpackiej rozegrali kolejne mistrzowskie spotkania.
Z Avią i to w Świdniku nie wygrywa się ot tak. Przypadkowo, bez odpowiedniej koncentracji i umiejętności. Beniaminek z Wiązownicy tego dokonał i trzeba wierzyć, że teraz będzie już tylko lepiej. Że ekipa Marcina Wołowca będzie się piąć w klasyfikacji. Działacze byli nad wyraz cierpliwi i to może przynieść pożądany efekt. W każdym razie niech drugi (od 17 sierpnia br.) komplet punktów natchnie tę ekipę do kolejnych zdobyczy.
Sumiennie punkty natomiast gromadzi Texom Sokół Sieniawa. Po dobrym, zwycięskim spotkaniu u siebie z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski drużyna Arkadiusza Barana chciała pójść za ciosem w Białej Podlaskiej i poszukać kolejnej zdobyczy. Udało się. Do dorobku sienawianie dopisali punkt, zasłużenie zdobywając go po twardej, nieustępliwej walce z niezłym w tym sezonie Podlasiem.
Podlasie Biała Podlaska – Texom Sokół Sieniawa 1:1 (0:0), bramka: Geniec (karny).
Avia Świdnik – KS Wiązownica 0:1 (0:1), bramka: Drelich.
To był zdecydowanie hit 11. kolejki mistrzowskich spotkań. Hit, który nie zawiódł. Więcej: przyniósł tak potężną dawkę emocji, że kibice jeszcze długo zapamiętają to, co wydarzyło się na murawie stadiony przy ulicy Bandurskiego w Jarosławiu. Wicelider tabeli JKS gościł lidera Cosmos Nowotaniec i stworzył z nim spektakl co się zowie. Emocjonujący, z siedmioma bramkami, sytuacją zmieniającą się niczym w kalejdoskopie i przepięknym strzałem Radosława Sochy w siódmej doliczonym czasie gry, który dał zespołowi grającego trenera Grzegorza Barana komplet punktów. Kiedy wszyscy szykowali się na porażkę, 13 minut kompletnie zmieniło oblicze tych zawodów i finalne rozstrzygnięcie.
Wydawało się, że po tej wygranej JKS może zasiąść w fotelu lidera, ale to uczynili piłkarze Karpat Krosno. Nawet najstarsi kibice przemyskiej Polonii nie pamiętają takiego pogromu, takiego wstydu i upokorzenia, jakiego doznali podopieczni Waldemara Warchoła właśnie w Krośnie. Kompromitująca porażka 8:0 wymyka się spod jakiejkolwiek próby usprawiedliwienia czy zrozumienia. To jest nie do zaakceptowania i sporo będzie musiało wody w Sanie upłynąć, aby poloniści odzyskali twarz. W następnej kolejce wcale nie będzie łatwiej, bo Polonia zmierzy się na wyjeździe z podrażnionym porażką w Jarosławiu Cosmosem.
Swojego skromnego dorobku punktowego nie powiększyła Wólczanka, która w Wólce Pełkińskiej przegrała z Sokołem Kolbuszowa Dolna. Jak było do przewidzenia, nie udał się wyjazd LKS Skołoszów do Łańcuta, bo Stal jest w tym sezonie mocna i tylko to potwierdziła.
JKS Jarosław – Cosmos Nowotaniec 4:3 (0:1), bramki: Szakiel 2, Bała, Socha.
Karpaty Krosno – Polonia Przemyśl 8:0 (2:0)
Wólczanka Wólka Pełkińska – Sokół Kolbuszowa Dolna 1:3 (1:3), bramka: Pietluch.
Stal Łańcut – LKS Skołoszów 3:0 (1:0)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze