Reklama

Kukułcze jajo przy Piekarskiej

14/05/2015 14:48

– Nie jesteśmy właścicielem placu przy Piekarskiej i wobec tego nie możemy nawet tam wejść i posprzątać. Upomnienia nic nie dają, a kary nakładane za niedotrzymanie umowy i zwlekanie z rozpoczęciem budowy są nieściągalne – wyjaśnia Waldemar Paluch, burmistrz Jarosławia. – Wieczysty dzierżawca płaci podatek i dzierżawę, więc nie mamy podstaw, by umowę wypowiedzieć – dodaje.

W samym centrum Jarosławia, zamiast planowanej galerii handlowej, multikina i centrum rozrywkowego, mieszkańcy mają prawie 3,5 hektara chaszczy, ruin i nielegalne wysypisko śmieci oraz miejsce do spotkań towarzystwa, które nie chce się rzucać w oczy. Tak dzisiaj wygląda powojskowy teren przy ulicy Piekarskiej. Ponad 10 lat władze miasta wychodziły z różnymi koncepcjami. Wszystkie spaliły na panewce, pociągając tylko koszty opracowań, projektów i wizualizacji. W końcu zapadła decyzja[paywall] o sprzedaży. Wyceniono teren na około 50 mln zł i brakło chętnych. Plac niszczał. Mieszkańcy domagali się działania, więc poprzedni burmistrz za przyzwoleniem rady obniżał cenę, byle tylko pokazać, że sukces z zagospodarowaniem już się rodzi. W końcu cena spadła do 10 mln zł i znalazł się jeden kupiec. Miasto oddało plac w wieczyste użytkowanie, zastrzegając w umowie, że firma rozpocznie tam inwestycję. Dzisiaj okazuje się, że miasto nie ma ani placu, ani zapowiadanej inwestycji. Nawet kar nie może wyegzekwować. 

Ciężki temat

– To bardzo ciężki temat – mówi W. Paluch. – Umowy wypowiedzieć nie możemy. Naliczane są kary, ponad 20 tysięcy złotych miesięcznie, ale właściciel ich nie płaci. Wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o nakaz zapłaty. Sąd uznał nasze roszczenia. Jednak komornik ściągnął tylko 300 złotych. Tyle właściciel miał na koncie, a jednocześnie odwołał się od postanowienia, uzasadniając to tym, że starostwo nie wydało wszystkich pozwoleń, więc budować nie może – dodaje burmistrz. Sprawa się toczy, a mieszkańcy narzekają na bałagan w centrum miasta. Burmistrz upomina właściciela, a ten nie ma zamiaru posprzątać. 

– Przygotowuję taki projekt. Myślę, że takie „nowe miasto” jest potrzebne w Jarosławiu, a sam pomysł zostanie przyjęty przez mieszkańców. Jego realizacja może przynieść dochody dla miasta na poziomie pierwszej wyceny wartości działki, czyli około 50 milionów złotych – uważa P. Kozak. 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    profesor - niezalogowany 2015-05-14 19:59:25

    Ale, jaja!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jiks - niezalogowany 2015-05-14 23:08:37

    A może targowisko miejskie ,z prawdziwego zdarzenia?Jarosław takowego nie posiada,a inne mniejsze nawet miasta budują i pozyskują na to unijne środki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kibic - niezalogowany 2015-05-15 14:43:25

    Coś mi tu nie gra. Pamiętam jak p. Paluch informował, że skierował sprawę do sadu w celu unieważnienia umowy dzierżawnej w związku z nie wykonaniem określonych w umowie robót. Co się od tego czasu zmieniło? Czyżby wyjazd do Warszawy zmienił stanowisko ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama