Kiedy chcę się dowiedzieć, co tak naprawdę w trawie piszczy, wyłączam telewizor. No bo cóż się dowiem ze ściśle określonej stacji rządowej, skoro w niej obowiązuje myślenie magiczne, a hitem minionego tygodnia w internecie stał się mem o Titanicu, którego rejs zakończyłby się szczęśliwie, gdyby go relacjonowała TVP.
Z drugiej wszak strony, gdybym oglądał dłużej niż około godziny programy informacyjno- publicystyczne wrażej stacji, której nazwę strach wymawiać, to deprecha pewna. O dziwo, programy informacyjno-publicystyczne stacji, która jest także ściśle określonym głosem w twoim domu, działają podobnie. Najlepiej przed snem zaordynować sobie programy informacyjne Polsatu. I miło, i grzecznie, i jakoś tak przyjemnie. Do tego herbatka z lipy i lulu.
No ale jednak rzeczywistość, szczególnie ta codzienna, zwykła, lokalna, przyziemna skrzeczy. Słychać skrzeczenie na każdym kroku. Wystarczy wejść do ulubionego sklepiku z pieczywem. Zanim jednak wejdę, najpierw grzecznie czekam przed sklepem w kolejce. Do środka mogą wejść tylko dwie osoby, wymagane maseczki. I oczywiście jazda.
– Kto to widział, tak ograniczać wolność obywatelską. Maseczki to jakaś totalna bzdura. Lobby medyczne ogłupia ludzi. Do tego ta francowata Bruksela – bez skrępowania peroruje pan w sile wieku. Reszta kolejki skrępowana milczy. Boi się jego siły wieku.
Obywatel nerwowo przestępuje z nogi na nogę, ale rozmówcy nie znalazł. Kupując chleb razowy z ziarnami słonecznika, zamieniam kilka zdań ze znajomą ekspedientką. – Tu tak zawsze? – pytam. – Ludzie od miesięcy mówią tylko o covidzie, chorobach i obostrzeniach sanitarnych. Ja to rozumiem, tylko dlaczego w tym musi być tyle agresji? – odpowiada pytaniem ekspedientka.
W osiedlowym sklepie starsza pani musi zrezygnować z topionego serka. Zostanie przy dwóch bułkach, mleku i kostce masła. Czy w telewizorze dowiem się czegoś więcej o jej sytuacji materialnej, życiowej, zdrowotnej? A może któryś z parlamentarzystów podzieli się właśnie otrzymaną rekompensatą z Polskiego Ładu?
Zatem gdy już wrócisz, Drogi Czytelniku, z pracy, gdy zaliczysz codzienną gonitwę po sklepach, gdy odrobisz z dziećmi wszystkie lekcje i jeszcze nie padniesz na twarz, to posłuchaj sobie przebojów śląskich lub innej wesołej muzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze