Gdy Egipcjanie wznosili piramidę Cheopsa w Gizie, lud kultury ceramiki sznurowej, zamieszkujący tereny Średniej w gminie Krzywcza, już dawno usypywał swoim zmarłym kurhany. Choć zdecydowanie nie są tak efektowne i monumentalne, jak obiekty na północnym-wschodzie Afryki, można je podziwiać – o czym pewnie nie wszyscy wiedzą – także obecnie, dzięki specjalnej ścieżce przygotowanej przez Podkarpacki Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Przemyślu.
Nie jest łatwo do nich dojechać. Znajdują się nieco na uboczu, w lesie „przynależnym” do Średniej (gmina Krzywcza).
Dojść nim można aż do Helusza (gmina Pruchnik) i Woli Węgierskiej (gmina Roźwienica).
Aby dojechać do kurhanów rowerem, należy po minięciu ostatnich zabudowań w Średniej skręcić w lewo, w drogę gruntową i jechać nią około 1 km zielonym szlakiem rowerowym z Przemyśla do Dynowa. Kurhany zobaczymy kilka metrów na prawo od szlaku.
Podróżując samochodem, po przejechaniu drogą gruntową około 300 m, konieczne jest pozostawienie pojazdu na leśnym parkingu, a pozostałe 700 m trasy wiodącej do kurhanów trzeba pokonać pieszo[paywall].
Kurhany w Średniej to pozostałości starożytnego cmentarzyska. Są cztery zrekonstruowane, przebadane archeologicznie na przełomie XX i XXI w. i zaopatrzone w tablice informacyjne.
Kurhan oznaczony numerem stanowiska 3/1 miał pierwotnie 1,2 m wysokości i 11 m średnicy u podstawy. Został zbudowany z czystej gliny. Pod nasypem odkryto neolityczny grób jednej osoby datowany na około 2900 r. p.n.e. Łączony jest on ze starszą kulturą pasterską ceramiki sznurowej. Wyposażenie grobu obejmowało trzy puchary oraz przedmioty krzemienne.
Stanowisko 3/2 to starożytna mogiła kultury ceramiki sznurowej oraz kultury mierzanowickiej. Zostało przebadane w 2001 r. Miał niecały metr wysokości i podobną średnicę u podstawy jak wspomniany wyżej.
Pod nasypem znajdowały się cztery obiekty grobowe. Archeolodzy odkryli tam m.in. czworościenną siekierkę wykonaną z margla dynowskiego (szara skała osadowa – przyp. aut.), gliniany puchar i amforkę. To był najstarszy pochówek w zbadanych kurhanach.
Niedawno, w ramach wakacyjnego cyklu audycji Radia Rzeszów pod hałem „Czego nie widać?”, ekipę z Rzeszowa oprowadzała po tamtym terenie Agata Wiśniowska, odpowiedzialna w Urzędzie Gminy w Krzywczy za kulturę oraz miejscowy pasjonat historii Krzysztof Wanat.
– To miejsce nie jest za często odwiedzane, a szkoda, bo krzywieckie kurhany są starsze niż egipskie piramidy. Proszę sobie wyobrazić, że najstarsza jama grobowa datowana jest na 2900 lat przed Chrystusem, czyli jest starsza o około 300 lat od najstarszych egipskich piramid. Co prawda w tym lesie, zwłaszcza w weekendy, są tłumy, ale ludzie nie przyjeżdżają dla kurhanów, a na grzyby – śmieje się A. Wiśniowska.
– Z całą pewnością tych kurhanów jest znacznie więcej niż te cztery zrekonstruowane. Teren jest specyficzny. Specyficzne są również punktowe wzniesienia, które nie miały prawa powstać w inny sposób, jak siłą ludzkich rąk. Przed badaniami, które były przeprowadzone na przełomie XX i XXI wieku, fachowcy uważali, że są to kopce leśne, które wyznaczały jakieś granice. Badania zakończyły się jednak sensacją. Nie wiadomo, jak wyglądały wnętrza kurhanów, bo czas zrobił swoje – wyjaśnił K. Wanat.
– Znaleziono w nich wiele przedmiotów, które doskonale określiły wiek, w którym kurhany powstały. Stworzyły je ludy pasterskie z epoki ceramiki sznurowej. Ceramika, która była produkowana w tamtym czasie charakteryzowała się – jako ich dekoracje – odbitymi na tych przedmiotach sznurami. To jakieś trzy tysiące, dwa i pół tysiąca lat przed naszą erą. Ludy te trudniły się wypasem bydła, mając znakomity teren, bo w pobliżu jest San. Bez dwóch zdań: to jeden ze starszych śladów bytności człowieka na tych terenach – podsumował K. Wanat.

fot.Piotr Chaszczyn
Jedna z tablic informujących na ścieżce edukacyjnej, przygotowanej przez Podkarpacki Urząd Ochrony Zabytków w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze