„Zakaz korzystania z placu zabaw z powodu niestabilnego podłoża” – brzmi napis na tablicy, na której kiedy wisiał regulamin korzystania z niego. To plac zabaw, który ufundował placówce szef Ogólnopolskiej Bazy Pracodawców Osób Niepełnosprawnych Krzysztof Kuncelman.
– Jestem trochę zniesmaczony całą tą sytuacją. Nikt o to nie dba. Znikł regulamin korzystania z placu zabaw, tablica z fundatorem została zerwana, poszczególne elementy wyglądają źle. Wydaje mi się, że kilka puszek farby, kilka dybli czy gwoździ nie kosztuje fortunę. Dzisiaj plac zabaw nie nadaje się do użytku i tym jestem najbardziej wstrząśnięty. Wiadomo, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, ale wydaje mi się, że nie tak to powinno wszystko wyglądać – powiedział K. Kuncelman[paywall].
A jeszcze w październiku 2013 r. było tak pięknie... Na ten dzień w SOSW nr 1 przy ulicy Basztowej czekali wszyscy, a zwłaszcza niepełnosprawne dzieci. Odbyło się wówczas uroczyste otwarcie pierwszego na Podkarpaciu placu zabaw przystosowanego dla dzieci niepełnosprawnych. Darczyńca, wspomniany K. Kuncelman, wzruszony tragedią jednej z wychowanek placówki, która w krótkim czasie straciła obydwoje rodziców, postanowił jej pomóc. Od niej dowiedział się o ogromnych potrzebach ośrodka. Na plac zabaw wyłożył z własnej kieszeni ponad 300 tys. zł. Kogoż to nie było podczas otwarcia placu zabaw, m.in.: przedstawiciele Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie, parlamentarzyści, władze miejskie czy powiatowe. Projektantka Kalina Lewandowska na powierzchni 425 m kwadratowych rozmieściła 11 urządzeń dostosowanych do różnych niesprawności. Dla nauczycieli i opiekunów miał się stać jeszcze jednym narzędziem w codziennej rehabilitacji dzieci na świeżym powietrzu, gdzie każde dziecko znajdzie coś dla siebie. Obiekt był ogólnodostępny.

fot.Mariusz Godos
Tak wyglądał plac zabaw ufundowany przez Krzysztofa Kuncelmana na przy ulicy Basztowej.

fot.ze zbiorów własnych
Tak wyglądają niektóre elementy placu zabaw obecnie.
Kiedy budynek przy ul. Basztowej przestał spełniać warunki niezbędne do przebywania w nim niepełnosprawnych dzieci, władze miasta postanowiły przenieść ośrodek do zlikwidowanej bursy szkolnej przy ul. Dworskiego. Plac zabaw także tam powędrował. Wyznaczony został odpowiedni teren, a jedna z firm rozpoczęła żmudne przygotowania do przenosin. Doszło do ponownego uroczystego otwarcia... Niby wszystko było w porządku. Do czasu. Po minionej zimie nowa dyrekcja ośrodka zdecydowała o zamknięciu placu zabaw.
Na tablicy, na której widniał regulamin korzystania z niego, zawisły karteczki z napisem „Uwaga! Plac zabaw nieczynny z powodu niestabilnego podłoża”. – Pewnego dnia doszło do niebezpiecznej sytuacji, kiedy jedno z dzieci przewróciło się i rozbiło kolano. Rodzic zagroził, że odda sprawę do sądu. Okazało się, że do zdarzenia doszło przez niestabilne podłoże. Firma, która je układała, źle to zrobiła. A ja muszę dbać przede wszystkim o bezpieczeństwo naszych wychowanków – tłumaczy dyrektor SOSW nr 1 Dorota Wiech-Iwaneczko. – Po ostatniej zimie płyty podeszły wodą, swoje zrobił śnieg i mróz. Długo nie wiedzieliśmy, kto jest za to odpowiedzialny, bo nie dostaliśmy pełnej dokumentacji. Nie wiedzieliśmy na przykład, czy plac zabaw był jeszcze na gwarancji. Nie był. Płyty muszą zostać wymienione. Sporym utrudnieniem dla nas jest fakt, że plac zabaw jest ogólnodostępny. Codziennie znajdowaliśmy tam pełno petów czy porozbijanych butelek. Nie mamy monitoringu, więc nie wiedzieliśmy, kto to robił. Prace remontowe trwają i niebawem plac zabaw zostanie oddany do użytku. Musimy zdążyć przed 27 maja, bo wówczas mamy zaplanowaną imprezę na świeżym powietrzu – podsumowała D. Wiech-Iwaneczko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zapytam - KTO za taki stan rzeczy odpowiada? Dyrektor SOSW nr 1? Czy tzw.pan "nikt".
Odpowiada MIASTO czyli Urząd Miasta! Mają doskonałę ekipy nadzorujące... heheh
Zmiana, która NIC nie potrafi! Skoro radnymi są młodzi=gniewni ... A nie angażuje się i śpi Komisja edukacji , no cóż.... Pani Przewodnicząca, do dzieła...
A może po prostu' była' dyrekcja nic nie zrobiła,a teraz kopie dołki pod "nową"???
Plac zabaw trzeba ogrodić i zamykać a nie ludzie się tam schodzą i robią ròżne dziwne rzeczy tam.A potem zdziwienie że jest zniszczony.
do świadek - człowieku ten plac ma służyć społeczeństwu taki jego cel - po co go grodzić i zamykać ? trzeba po prostu o niego tylko dbać by służył swojemu pierwotnemu przeznaczeniu!
Zapytam - KTO za taki stan rzeczy odpowiada? Dyrektor SOSW nr 1? Czy tzw.pan "nikt".
Stać nas
Dojna zmiana pełną gębą...