Reklama

Lidia Morawska Honorową Obywatelką Miasta Przemyśla [ZDJĘCIA, LAUDACJA]

30/05/2024 13:02

Tradycja przyznawania tytułu Honorowego Obywatela Miasta Przemyśla sięga połowy XIX wieku. Lista uhonorowanych nim jest długa. W ciągu ostatnich trzydziestu paru lat ten zaszczytny tytuł otrzymali między innymi: Zbigniew Brzeziński, abp Ignacy Tokarczuk, Heidi Wernerus-Neumann, Jan Paweł II, abp Józef Michalik, Henryk Jaskuła, Adam Wodnicki. W ubiegłą środę do tego zacnego grona dołączyła profesor Uniwersytetu Queensland Lidia Morawska, córka kapitana Jaskuły.

O godzinie 11 w sali widowiskowej Zamku Kazimierzowskiego przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Marcin Kowalski otworzył uroczystą sesję, w której uczestniczyli radni, zaproszeni goście i uczniowie. Przewodniczący zapowiedział, że w programie jest tylko jeden, jedyny punkt – nadanie tytułu Honorowego Obywatela Miasta Przemyśla pani profesor Lidii Morawskiej. Następnie dr Małgorzata Wilgucka wygłosiła laudację, w której przypomniała biografię profesor. Jej życiową maksymą, wyznaczającą drogę do sukcesu, było: „nie ma rzeczy niemożliwych”. Udowodniła to swoją pracą naukową. Kiedy wybuchła pandemia Covid-19, profesor Morawska była jednym z ekspertów najgłośniej ostrzegających przed tym zagrożeniem. Jej pracę docenił magazyn „Time”, w 2021 roku  umieszczając ją na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie.
W trakcie sesji prezydent Wojciech Bakun i przewodniczący RM Marcin Kowalski wręczyli profesor Lidii Morawskiej dyplom potwierdzający nadanie Honorowego Obywatelstwa Miasta Przemyśla. Owacja na stojąco potwierdziła decyzję rady.

Moje miasto

Profesor Morawska, dziękując za zaszczyt, powiedziała: – Przyrzekam, że zawsze będę godnie reprezentowała nasze miasto, w każdej sytuacji, gdzie tylko będę mogła. Z dumą będę nosić tytuł Honorowego Obywatela Miasta Przemyśla, który otrzymałam. Za to dziękuję mojemu miastu, jego mieszkańcom i władzom samorządowym. (...) Wartością dodaną, która przepełnia mnie ogromną satysfakcją i wzruszeniem, jest fakt, że szesnaście lat temu, trzeciego maja dwa tysiące ósmego roku, również tutaj, na Zamku Kazimierzowskim, w taki sam sposób został uhonorowany mój ojciec, kapitan Henryk Jaskuła. Na zakończenie profesor wygłosiła wykład na temat „Na granicy wyobraźni, nauki i sztuki”, w którym – opierając się na badaniach swoich i zespołu – w prosty sposób przekonywała, jak bardzo nie doceniamy roli powietrza w naszym codziennym życiu. Uroczystość zakończyła wspólna fotografia z Honorową Obywatelką Miasta Przemyśla.
J.S

Reklama

Laudacja na cześć prof. Lidii Morawskiej

Profesorka od powietrza

„Nikt nie rozumie świata, w którym żyje, ale jedni są w tym lepsi od innych.”

Richard Feynman

Szanowni Państwo, zebraliśmy się dziś na uroczystej sesji Rady Miasta Przemyśla, aby uhonorować wybitną uczoną, profesor Lidię Morawską. „Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.” - powiedział Albert Einstein. Mamy zaszczyt i przyjemność gościć wśród nas Kobietę, która żyje tak, jakby cudem było wszystko.

Prof. Lidia Morawska (ur. w 1952 w Tarnowie, od 2. roku życia mieszkała w Przemyślu) – polska fizyczka, profesor Uniwersytetu Technologicznego w Queensland, dyrektor Międzynarodowego Laboratorium ds. Jakości Powietrza i Zdrowia WHO. Absolwentka II Liceum Ogólnokształcącego im. prof. Kazimierza Morawskiego w Przemyślu. Po uzyskaniu dyplomu maturalnego w 1971 roku podjęła studia na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tam też w 1982 roku obroniła doktorat z zakresu badań nad radonem oraz jego pochodnymi. W latach 1987–1991 przebywała w Kanadzie, gdzie prowadziła badania najpierw na Uniwersytecie McMastera, a później na Uniwersytecie w Toronto. Od 1991 roku pracuje jako wykładowca na australijskim Uniwersytecie Technologicznym w Queensland z siedzibą w Brisbane. Członkini Australijskiej Akademii Nauk.

Reklama

Od 1990 roku Lidia Morawska współpracuje ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) jako współautor i doradca w zakresie wytycznych dotyczących jakości powietrza. Gdy wybuchła pandemia SARS-CoV-2. prof. Morawska była jedną z osób, które najgłośniej ostrzegały świat przed zagrożeniem ze strony koronawirusa. W 2021 roku magazyn „Time” umieścił jej nazwisko na corocznej liście 100. najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Została wyróżniona w kategorii „Innowatorzy”, w uznaniu jej zasług dla skuteczniejszej walki z wirusem SARS-CoV-2. Jest jedyną Polką wyróżnioną w tym prestiżowym rankingu. "The Sydney Morning Herald" uznał ją za jedną z najlepszych badaczek z zakresu zdrowia człowieka. Lidia Morawska przewodziła powołanej w 2020 roku interdyscyplinarnej grupie badawczej, złożonej z ponad 200 naukowców z całego świata. Grupa ta analizowała rolę drogi kropelkowej w rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2, a na podstawie efektów jej prac WHO zaktualizowała swoje zalecenia sanitarno-epidemiologiczne. W opublikowanym w prestiżowym czasopiśmie „Science” artykule podsumowującym wyniki badań nt. „Zmiany paradygmatu w zwalczaniu infekcji dróg oddechowych wewnątrz pomieszczeń” uczeni, pod przewodnictwem Pani Profesor, wzywają rządy i organizacje zdrowotne na całym świecie, aby potraktowały wszystkie choroby przenoszone drogą powietrzną / kropelkową, tak samo poważnie jak bezpieczeństwo żywności czy higienę. Propozycje zespołu sugerują wprowadzenie bardziej rygorystycznych zasad i norm dotyczących „projektowania i eksploatacji budynku dla powietrza, którym oddychamy”.

Nie było to pierwsze spotkanie Lidii Morawskiej z SARS-CoV, można powiedzieć, że enfant terrible 2020 roku znała od jego poczęcia, czyli od 2003 roku. Zatem jako niespotykanie spokojny człowiek Pani Profesor neurotyczne nieco w 2020 roku ruchy WHO zastąpiła sokratejskim Wiem, że nic nie wiem i właśnie dlatego zobaczyła i zwyciężyła. Dla Scotta Gottlieba, byłego komisarza amerykańskiej Agencji Żywności i Leków, jej kandydatura do tego tytułu była oczywista. Autor najlepiej sprzedającej się książki „Uncontrolled spread” na temat pandemii oraz luk w systemie bezpieczeństwa narodowego w tekście wyjaśniającym, dlaczego właśnie Lidii Morawskiej przyznano to wyróżnienie, napisał: „Na początku pandemii COVID-19 naukowcy przecenili potencjał rozprzestrzeniania się wirusa przez zanieczyszczone powierzchnie, a my nie doceniliśmy, jak daleko wydychane przez ludzi cząsteczki aerozolu mogą podróżować i pozostawać zakaźnymi. Źle oceniliśmy ryzyko w zamkniętych przestrzeniach, w których była słaba cyrkulacja powietrza. Przez mgłę tej wojny wirusowej niektórzy naukowcy widzieli wyraźnie. Lidia Morawska zdecydowanie wyróżnia się na tym tle, jej rzecznictwo pomogło zmienić praktyki od szkół po miejsca pracy, czyniąc te środowiska bezpieczniejszymi dla ludzi na całym świecie.”

Reklama

W czerwcu 2023 roku Pani Profesor znalazła się w finale międzynarodowego konkursu L’Oréal-UNESCO For Women in Science w dziedzinie nauk o ziemi i środowisku, jako reprezentantka regionu Azji i Pacyfiku, wśród pięciu kobiet nauki z pozostałych czterech kontynentów. Wybitna badaczka została doceniona za wyjątkowy wkład w rozwój nauk fizycznych. Z uzasadnienia jury: „Nagrodzona za doskonałe badania zanieczyszczenia powietrza i jego wpływu na zdrowie ludzi i środowisko, ze szczególnym uwzględnieniem pyłu zawieszonego w atmosferze. Jej niezwykłe poświęcenie i działania zbudowały pomost między nauką a życiem publicznym, polityką i praktyką, aby zapewnić czyste powietrze dla wszystkich”. Otrzymanie nagrody Lidia Morawska skomentowała słowami: „Moim marzeniem jest, aby nauka była podstawą decyzji, które chronią Ziemię i pozytywnie wpływają na zdrowie publiczne.”

W kwietniu 2024 roku jako globalny ekspert ds. jakości powietrza została jednym z nowych Międzynarodowych Członków Honorowych założonej w 1780 roku Amerykańskiej Akademii Sztuki i Nauki. Ceremonia wprowadzenia do Akademii odbędzie się we wrześniu tego roku w Cambridge w stanie Massachusetts. Lidia Morawska była także wcześniej wielokrotnie nagradzana za swoje osiągnięcia badawcze, jest między innymi laureatką nagrody Davida Sinclaira przyznawanej przez American Association for Aerosol Research czy Eureka Prize za badania nad chorobami zakaźnymi.

Reklama

Prof. Morawska ma na swoim koncie wiele osiągnięć naukowych, których podstawą są, jak często dla wybitnych umysłów, codzienne epifanie. Jedna z nich wyniknęła na przykład z prostego faktu….spojrzenia za okno w Toronto. Odkrycie wysokich stężeń ultradrobnych cząstek unoszących się w powietrzu w centrum miast skłoniło Panią Profesor do działań badawczych. Zebrała 20 naukowców z czterech krajów, by przeanalizować wpływ cząstek pochodzących z emisji drogowych na zdrowie dzieci. Udowodniła, że ultradrobne cząstki są powiązane z ogólnoustrojowym zapaleniem dróg oddechowych. W 2015 r. skłoniło to Światową Organizację Zdrowia do opracowania norm i zaleceń dla ochrony dzieci przed wpływem tego rodzaju zanieczyszczeń.

Lidia Morawska pełni bardzo wiele funkcji w licznych gremiach badawczych, jest wicekanclerzem w Globalnym Centrum Badań nad Czystym Powietrzem (GCARE) na Uniwersytecie Surrey;  adiunktem Instytutu Badań nad Środowiskiem i Klimatem (ECI) Uniwersytetu Jinan w Chinach; kierownikiem Centrum Szkoleniowego Australian Research Council (ARC) w zakresie zaawansowanych systemów budowlanych; kieruje również programem badawczym THRIVE, który polega na projektowaniu i rozwijaniu systemów budynkowych nowej generacji, w tym systemów wentylacyjnych i czujników, w celu poprawy jakości powietrza w pomieszczeniach, przy jednoczesnym zachowaniu komfortu i efektywności energetycznej. Grupa międzynarodowych ekspertów pod przewodnictwem Lidii Morawskiej przedstawiła niedawno projekt krajowych standardów jakości powietrza w budynkach użyteczności publicznej w artykule opublikowanym na łamach czasopisma „Science”.

Reklama

Prace profesor Morawskiej wciąż dostarczają dogłębnego wglądu w źródła zanieczyszczeń powietrza, istotne procesy fizykochemiczne, funkcjonowanie w środowisku substancji zanieczyszczających. Do najważniejszych badań Pani Profesor należy wspomniane wyżej wykrywanie najdrobniejszych cząstek w powietrzu, ale także badanie spalania jako źródła zanieczyszczenia powietrza w miastach, badanie cząstek zawierających wirusy. Profesor Morawska jest autorką ponad tysiąca publikacji podkreślających ryzyko dla zdrowia człowieka wynikające z narażenia na zanieczyszczenia wewnętrzne, substancje chemiczne i czynniki biologiczne, a także gazy i cząstki stałe w wielu środowiskach, w tym na obszarach miejskich i w środowiskach zamkniętych, takich jak domy, szkoły, obiekty sportowe i transport publiczny . 

***********************************************************************************************************************************************

Reklama

Pani Profesor uczy i sama lubi się uczyć. Nie nazywa procesu uczenia się trudnym i wydaje się, że Jej zainteresowaniom nie ma końca. Pasjonuje ją w równym stopniu „wkuwanie” idiomów języków obcych, przemieszczanie się w powietrzu cząsteczek ultramałych, promieniotwórczość środowiska, fizyka atmosfery, fizyka aerozoli, aerozole atmosferyczne, transmisja wirusów, układy planetarne, zawiłości zapylania i interakcji między owadami, roślinami i środowiskiem, zagadki matematyczne, zachód słońca nad Akropolem lub wschód słońca nad Sanem, chodzenie po górach, spacery, fotografowanie, spotkania z przyjaciółmi. W czasie jednego ze studenckich egzaminów z fizyki, który złożyła zresztą celująco, większą jej uwagę zajmował okazały kaktus (było to w okresie tzw. „wczesnej fazy na kaktusy”) niż  bardzo wymagający profesor. Udało jej się, w czasie chwilowej nieobecności wykładowcy, uszczknąć naszczepkę. Nie znam, niestety, dalszych losów Jej kaktusa.

 „Znajdź najdziwniejszą rzecz w jakiejkolwiek dziedzinie, a potem poddaj ją badaniu.” radził samemu sobie i innym pasjonatom wiedzy amerykański fizyk, John Archibald Wheeler, i myśl ta w pewnym stopniu ilustruje, nie tylko zresztą naukową, ścieżkę życia Pani Profesor. Fascynuje ją zdobywanie wiedzy i kształcenie się w sensie ogólnym. Dlaczego ? Odpowiedź poznał Bob Dylan i zawarł ją w swojej słynnej balladzie "Blowin' In The Wind".

Reklama

Muzy kochają zmiany, Sztuki lubią urozmaicenie (Wergiliusz), więc i Lidia Morawska nie poświęciła się wyłącznie fizyce. Choć już w szkole podstawowej wiedziała, że chce być fizykiem jądrowym, nie przeszkodziło jej to w ukończeniu kursów żeglarskich, zdobyciu uprawnień żeglarza, potem sternika jachtowego i sternika morskiego. Mało brakowało, a dziś mielibyśmy na sali wybitnego Kapitana Żeglugi Wielkiej, tym bardziej, że życiowym credo Pani Profesor stała się łacińska sentencja: Vivere non est necesse, navigare necesse est.

Kiedy życie naukowe zaczęło przeplatać się z życiem rodzinnym, w naturalny sposób zaakceptowała odsunięcie w czasie pracy naukowej. Równowaga między pracą naukową i macierzyństwem okazała się wyzwaniem, ale nie niemożliwym do pokonania. Dziewczętom i młodym kobietom, które rozważają naukę jako ścieżkę kariery, Lidia Morawska radzi: „Realizuj swoje zainteresowania oraz marzenia i ani przez chwilę nie myśl, że jest coś, czego nie możesz osiągnąć.”

Reklama

Nie samo życie, a  żeglowanie jest rzeczą konieczną.  Dla Lidii Morawskiej oznacza to, że nie wystarczy być, trzeba istnieniu nadać kierunek – w bardzo szerokim rozumieniu tego słowa. Dopiero w vivere połączonym z navigare odkrywamy, Jej zdaniem, pełnię człowieczeństwa. [Choć śledząc działalność pani Profesor i dziedzinę Jej badań, można by spodziewać się raczej, że ulubioną frazą powinna być: O tempora ! O mores! ].

Lidia Morawska to osoba niezwykle pogodna, skromna, otwarta na ludzi. Początkowo nie uwierzyła, że jest jedną ze 100. najbardziej wpływowych osób na świecie w 2021 roku i zbagatelizowała maila w tej sprawie, myśląc, że to żart. Tryska optymizmem, więc także swoich zmartwionych na przykład odkryciem błędu we własnych obliczeniach studentów pociesza, że Errare humanum est. Albert Camus w eseju Mit Syzyfa  nawet nie przypuszczał, że pewna wybitna Polka jakiś czas później odkryje to samo, co on, że Syzyf to nie archetyp klęski, ale uporu i wytrwałości. Bliżej Jej do rozsądku Dedala, mimo, że Pani Profesor ma wiele cech Ikara. Porusza Ją historia tego mitologicznego lotnika, szczególnie jego śmierć spowodowana zignorowaniem wiedzy o ograniczeniach technologicznych skrzydeł, w które wyposażył go ojciec. Lidia Morawska uważa, że trzeba i warto mierzyć daleko i wysoko, ale nie można lekceważyć znaczenia wiedzy. „Bądź ciekawy. I zmierzaj do celu." – uczy swoich studentów, ale tak, aby połączyć fides et ratio.

Reklama

Myślę, że świetnie porozumiałaby się z  Horacym, szczególnie w kwestii „łap dzień każdy”,  choć nie do końca by się z nim zgodziła w kwestii: „Lepiej tak przyjąć wszystko jak się zdarzy”, czy „nie wierz ni trochę / W złudnej przyszłości obietnice płoche”. Lidia Morawska wierzy, że mamy wpływ na przyszłość. Martwi ją i równocześnie dopinguje do działania wiedza, że ludzkość wciąż jeszcze za mało dba o czystość powietrza, że nie straciły na aktualności obrazy Rzymu anno domini 62 opisanego przez Tony’ego Perrotteta w jednej z czytanych przez Panią Profesor książek: Route 66 A.D.: „(…) uciążliwa brązowa mgła unosiła się nisko nad ulicami miasta, zdolna przytępić jego majestatyczną doskonałość i połysk. Dym węgla drzewnego z domowych kuchni, pieców piekarniczych, pieców kowali, stosów pogrzebowych i kłębów kurzu wzbijanych przez drepczących pieszych (…)”. Lidia Morawska nie jest ani nadmierną optymistką ani defetystką, z ducha przypomina oświeceniowego racjonalistę. Bliska jest jej myśl: Sapere aude: „Mimo że nie wszyscy ludzie to rozumieją, ja staram się pracować z taką właśnie myślą o następnych pokoleniach.”

Stąpa twardo po ziemi, a jednak potrafi zapomnieć o realności świata i poddać się urokliwej chwili: „Miałam szczęście, zwiedzając amfiteatr w Weronie. Późnym wrześniowym popołudniem 2015 roku znalazłam się w ostatniej grupie zwiedzających. Usiadłam w jednym z rzędów ogromnego antycznego amfiteatru, napawając się atmosferą ciepłego wieczoru i wciąż jeszcze rozsłonecznionego nieba. Na scenie grupa ludzi gorączkowo przygotowywała dekoracje i światło do inauguracyjnego przedstawienia Aidy, które miało się odbyć następnego dnia. Byłam dość daleko od sceny, ale doświadczyłam niezwykłego wrażenia, że ten teatr nie jest tylko zabytkiem, że „ożył”. Usadowiona na ciepłym, kamiennym schodku amfiteatru, w atmosferze rozświetlonej popołudniowym słońcem i światłami reflektorów w oddali, przeniosłam się myślami do starożytnego Rzymu, w którym mieszkańcy gromadzili się, by z tego samego miejsca patrzeć na tę samą scenę w dole, znalazłam się przez chwilę w tym samym miejscu, co starożytni widzowie, odczuwałam ciepło tego samego kamiennego siedzenia, podziwiałam kolory tego samego nieba, jak przed setkami lat i, gdybym mogła zostać do następnego dnia, tak jak oni poddałabym się nastrojowi przedstawienia odgrywanego na scenie.”

Reklama

Pani Profesor to uosobienie stoickiego spokoju i cierpliwości, a równocześnie epikurejskiej radości życia. Wirusem zaprzyjaźnionym jest jej własny zaraźliwy, charakterystyczny, ciepły uśmiech, z którym spogląda na nas z każdego zdjęcia.

Horacy na pewno nie przekonałby jej w sprawie: „I babilońskich nie pytaj wróżbiarzy/ (…) czy z rozkazu Jowisza ta zima”, bowiem ulubionym, wspomnianym już wcześniej pytaniem Pani Profesor, które wśród rodziny i przyjaciół obrosło legendą, jest „Why ?”. Parafrazując fizyka Johna Archibalda Wheelera, dla Niej „Pytanie brzmi – jakie jest pytanie?” Na tę i podobne kwestie bliscy są jednak przygotowani i mają gotowca w postaci „Don’t ask me why !” - na wejściu. Znalazła się jednak inna kobieta, nomem omen, noblistka, która świetnie zrozumiałaby Lidię Morawską i w 2002 roku napisała o niej wiersz.

Wisława Szymborska

Mała dziewczynka ściąga obrus

Od ponad roku jest się na tym świecie,

a na tym świecie nie wszystko zbadane

i wzięte pod kontrolę.

Teraz w próbach są rzeczy,

które same nie mogą się ruszać.

Trzeba im w tym pomagać,

przesuwać, popychać,

brać z miejsca i przenosić.

Nie każde tego chcą , na przykład szafa,

kredens, nieustępliwe ściany , stół.

Ale już obrus na upartym stole

-jeżeli dobrze chwycony za brzegi-

objawia chęć do jazdy.

A na obrusie szklanki, talerzyki,

dzbanuszek z mlekiem, łyżeczki, miseczka

aż trzęsą się z ochoty.

Bardzo ciekawe, jaki ruch wybiorą,

kiedy się już zachwieją na krawędzi:

wędrówkę po suficie?

lot dokoła lampy?

skok na parapet okna , a stamtąd na drzewo?

Pan Newton nie ma jeszcze nic do tego.

Niech sobie patrzy z nieba i wymachuje rękami.

 

Podobnie jak małą dziewczynkę z wiersza Wisławy Szymborskiej Panią Profesor jako naukowca definiują determinacja, wytrwałość i przekonanie, że mamy wpływ na rzeczywistość. „Życie jest jak jazda na rowerze. Aby utrzymać równowagę, musisz być stale w ruchu.” (Michio Kaku), co też czyni nasz dzisiejszy Gość.

Pani Profesor, a cápite ad calcem jest Pani naukowcem ekstatycznym i euforycznym. Podziwiamy, gratulujemy, dziękujemy. „Talent trafia w cel, którego nikt inny nie może trafić. Geniusz trafia w cel, którego nikt inny nie widzi.” (Michio Kaku).

Pani Profesor, Ad multos annos !

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/05/2024 13:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama